Strona główna    Wiersze znanych    Interpretacje    Wiadomości poetyckie     Debiuty - wydania [3]
Marianna Katarzyna - Sonet o dębie
Forum / Dział dla wprawnych poetów

Sonet o dębie


Zaszumiały gałęzie wiekowego dębu,
Wiatr psotny zawieruszył się w jego koronie.
Tylko pień, niby pomnik, stoi niewzruszenie
Pod naporem chłodnego, jesiennego wiewu.


O czym śpiewa przechodniom rozłożyste drzewo
Oplecione przez chwilę naszych ramion czworgiem?
Jaką to tajemniczą powtarza historię,
Gdy nad koroną szare, zachmurzone niebo?


Pewnie wiedzą to ptaki, wśród jego gałęzi
Szukające spełnienia swoich snów pisklęcych.
Może świerk to zrozumie albo smukła sosna


Tryskająca pachnącym, żywicznym pokostem...
Może ciche paprocie znają jego mowę?
Miękkie mchy utulają wspomnienia dębowe.



Dnia: 2006-09-20 13:19:38 napisał(a): Marianna Katarzyna





:) bardzo ładne i pragnę Ci pogratulować :)
czyta się z zachwytem
zapraszam do siebie :)



Dnia: 2006-09-20 13:33:46 napisał(a): slawomir_zeromski





Szczerze mówiąc, ja uważam, że z wiersza nic nie wynika. Po co to szumi? O czym? Dobrze, nie wiadomo. Ale w takim razie - po co o tym pisać? Poza tym, temat dość oklepany...
Nie mówię, że wiersz jest całkowicie do bani. Nie. Tylko nieco za krótki. Tak, jabyś napisała tu tylko jego połowę. Rozerwała go pośrodku i jedną połowę przykleiła tu na ścianie, a drugą głęboko schowała. Albo zgubiła. A jeśli tak - warto by ją znaleźć. I wyjaśnić reszcie świata, o czym może ten dąb szumieć i jakie kryć historie w grubym pniu.



Dnia: 2006-09-20 13:47:43 napisał(a): Rhiannon





i znowu Rhiannon szyderstwa pisze
wiersz jest cudowny i jeden z moich ulubionych
Rhiannon nie ma racji



Dnia: 2006-09-20 14:28:16 napisał(a): slawomir_zeromski






slawomir_zeromski napisał(a):
i znowu Rhiannon szyderstwa pisze
wiersz jest cudowny i jeden z moich ulubionych
Rhiannon nie ma racji

ma rację:)



Dnia: 2006-09-20 17:48:27 napisał(a): allena






Marianna Katarzyna napisał(a):
Zaszumiały gałęzie wiekowego dębu,
Wiatr psotny zawieruszył się w jego koronie.
Tylko pień,niby pomnik,stoi niewzruszenie
Pod naporem chłodnego,jesiennego wiewu.


O czym śpiewa przechodniom rozłożyste drzewo

Można tak długo, można na kopy i mendle - tylko po co?
Ćwiczenia warsztatowe wykonuje się w warsztacie (np. odstępy po kropkach iprzecinkach ;).
O czym śpiewa ten wiersz? o niczym - i to jest głowny problem autorki. Nie ten dział, proszę wiersz zabrać stąd.
pzdr. b



Dnia: 2006-09-20 18:26:11 napisał(a): Roman Bezet





Proponuję płońtę zgodnie z konwencją pchnąć do drugiego tetrastychu. Ewentualnie potrząsnąć mocniej koroną. Może co więcej upadnie.



Dnia: 2006-09-20 19:39:04 napisał(a): Dariusz Sokołowski





Dziękuję za komentarze, a szczególnie sławomirowi_zeromskiemu, za odrobinę życzliwości.
*
Co do zarzutu Rhiannon, to proszę zapoznać się z formą i budową sonetu. Nie jest za krótki, jest taki ,jak potrzeba. Jeśli chodzi o treść, to każdy myśli to, co chce.
**
allena nie potrafi się wczytać, a to już nie moja wina. Zresztą często jest na nie w komentarzach, bo to najmniejszy trud.
***
Roman Bezet za dużo sobie pozwala. Nie jest dla mnie osobą od żądań, a najwyżej może zamieścić swoje uwagi o przeczytanym wierszu.Odsyłam do regulaminu. Jak znajdę utwory autorstwa j.w. to chętnie poczytam.
****
Komentarza Dariusza Sokołowskiego nie rozumiem. Czy "płońta" tzn. puenta? Proszę po polsku,a nie inaczej. Gusta są różne. Pozdrawiam.



Dnia: 2006-09-20 19:51:32 napisał(a): Marianna Katarzyna





I ten "sonet" wykreslic z tytułu, hy, hy, hy...
Pozdrawiam.



Dnia: 2006-09-20 20:09:07 napisał(a): M. Krzywak






Marianna Katarzyna napisał(a):
***
Roman Bezet za dużo sobie pozwala.Nie jest dla mnie osobą od żądań,a najwyżej może zamieścić swoje uwagi o przeczytanym wierszu. Odsyłam do regulaminu.Jak znajdę utwory autorstwa,j.w.to chętnie poczytam.

Droga i Szanowna Autorko,
odsyłaj się najpierw do spokoju. Wiersz jest słabiutki (możesz mi nie wierzyć - Twoja wola, ale to do niczego nie prowadzi, nie piszesz wszak dla siebie, tak robią grafomani ;), zatem chciej słuchać co Ci prawi lud czytelniczy). Jak widać jeszcze wielu rzeczy, Autorko, nie rozumiesz, jak i tego, co Regulamin mówi na temat poziomu wierszy, które powinny być umieszczane w tym dziale.
Myśleć, jak mówił jeden zwierzak, tego nikt nie zabrania ;)
pzdr. b
PS. Odstępy po kropkach i przecinkach - tak mówi norma, ISO i Unia! ;D



Dnia: 2006-09-20 20:09:12 napisał(a): Roman Bezet






allena napisał(a):

slawomir_zeromski napisał(a):
i znowu Rhiannon szyderstwa pisze
wiersz jest cudowny i jeden z moich ulubionych
Rhiannon nie ma racji

ma rację:)

Dobra, szyderstwa. Tylko co to są szyderstwa w Waszym rozumieniu? Ja potrafię być szydercza, i owszem. Ale tu, ani pod wierszem slawomira nie byłam. Tam się wygłupiałam, a tu piszę poważnie, co myślę o danym utworze Marianny Katarzyny. Tam - nawiasem mówiąc - też między wygłupami dało się odczytać szczerą krytykę i uwagi, jakie mam do utworu slawomira.
Marianna Katarzyna napisał(a):
Co do zarzutu Rhiannon,to proszę zapoznać się z formą i budową sonetu.Nie jest za krótki,jest taki ,jak potrzeba.Jeśli chodzi o treść,to każdy myśli to,co chce.

No dobrze, sonet. Okej. Ale to naprawdę jest za krótkie. Czy może inaczej - nie tyle za krótkie, co za mało treściwe. Podtrzymuję poprzednie zdanie. Nie musi to przecież koniecznie być sonet. Czy musi?
Pozdrawiam ciepło całą trójkę, która najwyraźniej zdążyła mnie już znielubić. :(



Dnia: 2006-09-20 20:50:19 napisał(a): Rhiannon





Dobrze, przepraszam, niedokładnie przeczytałam tytuł za pierwszym razem. Ale i tak podtrzymuję moje zdanie - to nie musi być sonet. I nie ma zakończenia.
Nie, nie jestem szydercza. Naprawdę! :)



Dnia: 2006-09-20 20:53:44 napisał(a): Rhiannon





a ja moge zapytac - jaka jest budowa sonetu, albo inaczej - jaki rodzaj sonetu ten powyżej reprezentuje ? Oczywiście - podstawowe człony są, ale teraz zadaje pytanie, bo wg mnie nie ma pomiędzy nimi symetrii, ani intonacji, ani zachowania równości zgłoskowej. i dalej:
1 - sonet pierwotny (strombotto) to nie jest
2 sonet włoski, klasyczny - przez zastosowany układ rymów tez nie pasuje do wzorca

Zatem pytam - jaką modyfikacje sonetu pani zastosowała tutaj ?



Dnia: 2006-09-20 21:18:37 napisał(a): M. Krzywak





spoko Maroko, jest wyobraźnia, trzeba popracować nad warsztatem; w warsztacie;)

pozdrawiam
ewa



Dnia: 2006-09-20 21:45:30 napisał(a): EWA SOCHA





jestem za fajna forma dawno takich sonetów nie było... na plus
pzdr ymmy



Dnia: 2006-09-20 22:26:42 napisał(a): Jimmy Jordan





Lubię sonety i lubię tradycyjne pisanie. Jest mi tez przykro, że ilekroć ktoś ma odwagę wziąć się za tak trudną formę od razu miesza sie go z błotem. Zgadzam się z Bezetem, wiersz jako sonet nie jest najlepszy i nie jest też najlepszy treściowo. Troche za dużo paplaniny.
Ale plus dla autorki za odwage. I prosze się nie obrażać. Jeszcze dużo pracy Panią czeka. Prosze wysłuchać chyba odrobinę starszych doświadczeniem kolegów.
A jeśli nie da rady, to ludzie po co się wogóle bierzecie za tak trudną formę od razu?



Dnia: 2006-09-21 08:50:25 napisał(a): Dorma





Pewien krytyk literacki zamieścił mój sonet na łamach prasy ogólnopolskiej w charakterze przeciwwagi ale z pozytywną recenzją. Nie dziwi mnie więc ta cała dyskusja. Forma i budowa jest poprawna. (wiad. na str. intern). Jeśli chodzi o zakończenie, to :" Miękkie mchy utulają wspomnienia dębowe". W myśl przysłowia: " Nie było nas, był las. Nas nie będzie a las będzie", niejedną historię ten dąb wyszumi.



Dnia: 2006-09-21 10:38:03 napisał(a): Marianna Katarzyna





tu też ma pani samych krytyków, dziwne, że jeszcze pani tego nie dostrzegła;
pytanie, czy krytyk który zamieścił wiersz, sam też pisze, czy uprawia ten jakże piękny fach "krytykę" zawodowo?



Dnia: 2006-09-21 10:57:47 napisał(a): EWA SOCHA





Odp:
*
pani Ewo, to znany krytyk z Warszawy i bynajmniej nie jedyny, który wypowiadał się na temat moich utworów. Miałam też swój dobry dzień i notkę w prasie...itd.
**
M.Krzywak jest dla mnie zbyt bezpośredni i zaraz sprawdzę, czy potrafię skomentować jakiś utwór tego autora.
***
Nie pamiętam, żebym zaczytywała się wierszami Sokratexa, bo to rzecz gustu i potrzeby. Osoby o takiej konstrukcji osobniczej, jak moja, też istnieją i lubią poczytać utwory odpowiednie dla siebie, przynajmniej na dzień dzisiejszy. Przejrzę wiersze Sokratexa.
****
Pozdrawiam Dormę i JImmy Jordana.



Dnia: 2006-09-21 13:20:34 napisał(a): Marianna Katarzyna





Pani Marianno,
dziekuję za pozdrowienia, ale myślę, że jest Pani zbyt dumna. Sczerze mówiąc guzik mnie obchodzą noty w prasie, ilosć wydanych tomików i opinie krytyków. Takie przechwałki nie sa mile widziane. Ja oceniam ten konkretny wiersz i jeśli moim zdaniem jest dobry to o tym piszę jeśli nie to krytykuję. Po to chyba Pani zamiesciła tu swój wiersz. Tu na Orgu jest wielu ludzi którzy maja już za sobą wiele doświadczeń, wydanych tomików, wygranych konkursów itd ( a jednak o tym nie mówią). Ale nie znamy sie i nie wie Pani kim sa te osoby. Moze warto byłoby więc liczyć się z czyimś zdaniem, skoro juz Pani zamieściła tu swój wiersz.To żaden w styd pracować nad soba i swoja poezją



Dnia: 2006-09-21 14:05:18 napisał(a): Dorma





Droga Dormo, odpowiedź dotycząca krytyka literackiego itp. była dla Ewy Socha. Jeszcze raz pozdrawiam.

To nie jest żadna dziura , Sokratexsie i nic tu nie zostało zapchane. Z poważaniem :autorka.



Dnia: 2006-09-21 23:08:09 napisał(a): Marianna Katarzyna






Marianna Katarzyna napisał(a):
Droga Dormo, odpowiedź dotycząca krytyka literackiego itp. była dla Ewy Socha.Jeszcze raz pozdrawiam.

To nie jest żadna dziura Sokratexsie i nic tu nie zostało zapchane.Z poważaniem :autorka.


Wiem, że była dla Ewy. Czytałam komentarz, co nie zmienia faktu, że chciałam Pani napisać co myślę



Dnia: 2006-09-22 08:37:28 napisał(a): Dorma





" - Ogromne wojska, bitne generały,
Policje tajne, widne i dwupłciowe
przeciwko komuż tak się pojednały? -
Przeciwko kilku myślom, co nie nowe!..."
C.K.N.

A pani proponuję łagodniej i rozważniej podchodzić do tych, którzy piszą pani komentarze, przecież to pani czytelnicy, a takowych wypada szanować, no i to czytelnik zawsze ma rację, bo to wiersz dla niego przecież. Jeśli uważa jednak pani, że czytelnik racji nie ma, należy przedstawić argumenty;

to pani przecież pisała ten wiersz(?), a nie zacne Krytyki, więc własnym słowem, myślą, logiką niech pani odpiera atak "bitnych generałów",

zasłaniać się opinią Krytyków?
wypada autorowi???

Pani słowo jest orkanem, pani myśl jest ważna! to pani pole bitwy (niestety bitwy);
pozdtrawiam
ewa



Dnia: 2006-09-22 09:52:14 napisał(a): EWA SOCHA





Zamieściłam tu sonet, który był czytany i poddany krytyce, i nic mu to nie zaszkodziło. Jak już raz stwierdziłam: każdy komentarz wnosi coś nowego, a więc najpewniej pouczająca dyskusja nad wierszem j.w. w przyszłości okaże się pożyteczna. To tyle. Dziękuję i pozdrawiam.



Dnia: 2006-09-22 10:42:45 napisał(a): Marianna Katarzyna





troszkę mnie i zauroczył i przeraził ten wiersz, bo z zasadzie o niczym, dęby, debrze, dobrze - myślę, że autorka winna we współczesnej poezji pobawić się tą etymologią, wyrwać ułudę zastosowaną - bo spadały z dęby żołędzie, tato, co z nami będzie?
z ukłonikiem i pozdrówką MN



Dnia: 2006-09-22 12:52:53 napisał(a): Messalin Nagietka





Ładna próbka sonetu. Emocje głeboko ukryte, przesłonięte szarymi chmurami. W sumie OK.



Dnia: 2006-09-22 13:07:05 napisał(a): macte poema






Marianna Katarzyna napisał(a):
Pewien krytyk literacki zamieścił mój sonet na łamach prasy ogólnopolskiej w charakterze przeciwwagi ale z pozytywną recenzją.Nie dziwi mnie więc ta cała dyskusja.Forma i budowa jest poprawna.(wiad. na str.intern).Jeśli chodzi o zakończenie,to:"Miękkie mchy utulają wspomnienia dębowe".W myśl przysłowia:"Nie było nas,był las.Nas nie będzie a las będzie",niejedną historię ten dąb wyszumi.


Prosze podac mi tą stronę - zweryfikuje własną wiedze, może coś ruszyło do przodu w poetyce :)
Pozdrawiam.



Dnia: 2006-09-22 22:57:29 napisał(a): M. Krzywak





Dziękuję za kolejne komentarze.
Odp:M.Krzywak
Może na dobry początek "Wikipedia".



Dnia: 2006-09-22 23:57:47 napisał(a): Marianna Katarzyna





A takie nazwiska jak :Folkierski, Opacka, Opacki, H.J. Schlutler, P. van Rutter są tam zamieszczone ?
Ale dobrze, kukne do tej wielkopedii, chociaż danie linka nie powinno sprawiac kłopotów...

PS - zajrzałem, posiada pani gruntowną wiedze o sonecie ;)



Dnia: 2006-09-23 08:13:50 napisał(a): M. Krzywak






Sokratex napisał(a):

M. Krzywak napisał(a):
A takie nazwiska jak :Folkierski, Opacka, Opacki, H.J. Schlutler, P. van Rutter są tam zamieszczone ?
Ale dobrze, kukne do tej wielkopedii, chociaż danie linka nie powinno sprawiac kłopotów...

PS - zajrzałem, posiada pani gruntowną wiedze o sonecie ;)


Ja też byłem w bibliotece poczytać o sonetach. Wrażenia?:


Patataj! patataj! - przez kartek szelest
drałował błędny badacz słowa.
On tylko jeden, zaś stronic wiele
i każda wchłonąć go gotowa.

Nareszcie dobrnął do momentu,
gdzie dalej tkwiła straszna przepaść
pomiędzy nim: "to nie ma sensu?!",
a nim, co dalej chciał jednak jechać.

Chcecie to wierzcie, nie chcecie nie,
w to, jak na oczach bilbliotekarki
czytelnik płacząc - rozerwał się
nad sonetami. Bodaj... Petrarki?


.


ale co to ma do rzeczy ???



Dnia: 2006-09-23 12:27:00 napisał(a): M. Krzywak






Marianna Katarzyna napisał(a):
Komentarza Dariusza Sokołowskiego nie rozumiem .Proszę po polsku,a nie inaczej.Gusta są różne.Pozdrawiam.

Rozumiem, że w utworze zachowałaś kanon dantejski. (Choć cieżko powiedzieć czyj to kanon. W różnych źródłach przypisuje się go Dantemu, z innych źródeł niedatowanych wiadomo, że ta forma istniała wcześniej. Wybacz więc prywatne spekulacje.) To też nie mam zastrzeżeń do układu rymicznego i podziału stroficznego. Problem leży gdzie indziej; w "sonecie" zaburzyłaś ten pierwotny dychotomiczny podział stref opisowej i lirycznej. Jeśli chodzi o przyczynę, to wydaje mi się, że to konsekwencja jakiejś predyspozycji lirycznej. Niech argumentem na tę tezę będzie chociażby jednostajność liryczna, używanie w obydwu "częściach" tego samego typu metaforyki. Stricte to dlatego w odczycie kolejne retoryki pełnią jednakowe funkcje emotywne. Z jednej strony zagnieżdżanie tego typu zdań to szeroko rozumiana gradacja, zdugiej (bez wyrazistej płońty) to najzwyklejsze w świecie przynudzanie nawiedzonego Ałtysty. Biorąc pod uwagę rytmikę utworu, dało się uniknąć większych wpadek. Patrząc na sekcje pośredniówkowe, tylko w trzech wypadałś poza stopę dwusylabiczną, z przedśredniówkowymi było gorzej. W kilku miejscach inwersje dają się we znaki, ale wraz ze zbliżaniem się do końca jest łątwiej. Nie wiem czy to kwestia przyzwyczajenia, czy może niewymuszonej składni. Jak nie patrzeć rytmika zdań zostałą zaburzona, i akcenty logiczne nie zawsze padają gdzie trzeba. W jednej chwili to "przechodnie" stają się tematem, drugim razem "tajemnicze". Jesli chodzi zaś o całkowitą stopę wiersza, to jej nie ma i żaden podział średniówkowy nam tego nie zagwarantuje. Między innymi dlatego utwór czytał mi się z nieustającym wrażeniem, że za chwile coś pier... tego. A tu rozeszło się po liścich. Podsumowując zatem dobór rytmiki, do treści. Tego typu amorficzna forma rytmicza łądnie współgra z utworami "białymi" (nie lubię tego określenia), gdzie treść ma znaczenie prymarne. Tu niepotrzebnie męczy czytelnika. Wypadło negatywnie. No to do toniki, poczytaj nie gra. To wina członów akcesorycznych i aglutynacji zaimków zwrotnych. Aha no i to "się" pozaśredniówkowe (narazie myślę). Biorąc pod uwagę tonikę wyrazów, masz problemy z akcentem proparaksytonicznym. Jest do główny Twój problem, jeśli chodzi o poprawne budowanie stopy wierszowej. Jęli chodzi o metaforykę samą w sobie, to jest sztampowa. To po prostu kolejny zszaragany desygnat. Do wycięcia. Rozumiem, może się podobać. Szczerze: pisząc koment wahałem się między wrażeniami. Jeszcze Twoja odpowiedź! Ściągnij koronę, to może pomiarkujesz, co się do Ciebie piszczy. Jeśli idzie o prześciganiu się w autorytetach, to moja Babka Sędzimirzowa jednoznacznie przypowiedziała, ze to w sumie "taki sobie sonet". Ile sie jej nienatłumaczyłem. Kazała uścisnąć.



Dnia: 2006-09-23 12:35:32 napisał(a): Dariusz Sokołowski





Odp:
Dariusz Sokołowski: przynudzający to jest ten komentarz a sonet jest poprawny i zawiera ciekawą historię. Że też komentatorowi chciało sie wywodzić aż do znudzenia. No ale skoro to indywidualna potrzeba, to proszę bardzo. Przeczytam...wkrótce .W Wikipedii udało mi się przeczytać z zainteresowaniem.Proszę tam nanieść swoje wywody, bo jest taka możliwość i podpisać, skoro wiadomości są pełniejsze niż j.w. Niejedna osoba chętnie skorzysta z tak obszernej wiedzy.Specjalnie wybrałam taki wyciszony mchem sonet, bo nie zawsze i nie wszędzie musi huknąć, czy spowodować inny wypadek. A może rozdrapywać rany albo wprost: " kawę na ławę" ? Po co tu się głowić... Część czytelników szuka w wierszach ukojenia, a dla niektórych autorów chwile pisania są ukojeniem, tylko bez tego hałasu. Na dziś dziękuję.
*

Rozumiem, że Sokratex -jeśli tylko zechce- potrafi wypowiedzieć rymami każdą swoją myśl.To świetnie, serdecznie pozdrawiam.



Dnia: 2006-09-24 04:24:10 napisał(a): Marianna Katarzyna





Forum / Dział dla wprawnych poetów