Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nie można cię nie kochać
powiedziałeś
będzie z tego wiersz
ale nocą

przychodzą do mnie po północy
kiedy już pozapinam guziki piżamy
sprawdzę wodę i gaz
zamknięte zamki i kłopoty
rachunek sumienia szemrze
że jestem grzeszna do granic czerwieni
na pazurach
zobaczę na dnie szklanki
pytanie bez makijażu
gdzie teraz jesteś

wtedy przychodzisz wierszem


Księżycowi

Opublikowano

fajnie fajnie:) podoba mi się , drobnostka tylko mnie wytraca z rytmu: "grzeszna do granic czerwieni"
pozwól:


nie można cię nie kochać
powiedziałeś
będzie z tego wiersz
ale nocą

przychodzą do mnie po północy
kiedy już pozapinam guziki piżamy
sprawdzę wodę i gaz
zamknięte zamki i kłopoty
rachunek sumienia coś szemrze[ja jak zawsze lubię bardziej tajemniczo, jak nie wiadomo
co szemrze to można to wymyślić:)]

zobaczę na dnie szklanki
pytanie bez makijażu
"gdzie teraz jesteś" : (nie uważam, tego za błąd, bo sam wiem, że czasem w wierszu chcemy
coś powiedzieć dobitnie, a po miłej poezji takie banalne zdanie mnie
nie razi. Jednak zawsze lepiej znaleźć super zamiennik:) )

wtedy przychodzisz wierszem

Księżycowi

serdecznie Nikodem

Opublikowano

Nikodemie: Nie szkodzi! Wprawdzie zazwyczaj nie poprawiam już wierszy w tym dziale, ale chętnie czytam sugestie czytelników. Wiersz był długo w warsztacie, teraz już uznałam go za skończony, ale... masz rację, można by jeszcze ciąć i ciąć. Cieplutko, Para:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • oto siedzimy tutaj ty ja i oni i ty masz tajemnice i ja nie jestem szczery na parapecie kwiat rozczapierzył palce walcząc o przetrwanie spóźniona konewka w spóźnionej dłoni wyschnięta twarz zegara z fałdem Verragutha anioł stróż jak hobbit latający tam i z powrotem mosty spragnione człowieka aut szyn pociągów na skraju mój podpis PC i rok lata całe choć zła jest akwarela przez chwilę byliśmy dziećmi i mniej jest tych chwil na lekach choć śpię mniej i miej mnie na względzie kiedy wejdziesz antynomiczne przeklnij i jeśli zechcesz cokolwiek mąci ci umysł zdradź kto mi zapieprzył godzinę twój zwrot po zawrocie głowy spieszą się galaktyki muszą nadrobić w czarną przestrzeń decyzje bez odwrotu jak to ma działać do cholery wytworne perpetuum mobile - ziemia droga ruch (okrężny) ja nietrzeźwy i ty pijana oni i wreszcie bez nich kolor butelek na ścianach centralny punkt wszechświata z dystansem fiksujący soczewkę blisko blisko   i coraz dalej dalej    dość.    
    • @_M_arianna_W... fajne!
    • Zapytasz: skąd się tam wzięła ta odrealniona istota?   Gdybym go sam nie zobaczył, a on nie prosił mnie o pokarm, uznałbym go za nocną zjawę sunącą poprzez uroczą Grenadę.   Zlazł bezszelestnie z płótna Dalego, ogonem zawijając — flamenco tańczy. Skacze ponad dachami złotej Malagi, zwinny jak kot Don Kichota z Manczy.   Piękny rycerz o pociągłej twarzy siedzi tam ciągle i o czymś marzy. Jakże chciałoby się do niego podejść, zahaczyć w tańcu o gorącą Kordobę.   Uczuciem uderzyć w pierś bailaory, wytrącić jej ze zwinnej dłoni kastaniety, na kopię nadziać wszystkie podniety i tobie je podarować, piękna Sewillo.
    • @Łukasz Jurczyk tak...masz rację  dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @.KOBIETA. dzięki serdeczne  
    • @jjzielezinski   Niewidzialny   Jestem najskromniejszy, najcichszy. Nie było mnie widać i nie ma.   Zrodzon z obcej matki. Ilu nas było, drogi bracie, w cieniu dowództwa?   Tamten czas nas nie kochał. Przetrwałem trzydzieści trzy warty, patrząc, jak gasną kolejne baony.   Jam uciekł z transportu, jam walczył do końca, jam padał żywy.   Pod gradem kul udawałem trupa, żeby się jeszcze na coś przydać.   Jestem niepopularny. Mówią, że mam spróchniałe korzenie. Matka odeszła za wcześnie. Przyszła Polska. Zrozum, że to nie była moja matka!   Poszedłem walczyć, żeby cokolwiek ocalić. Że krew była niemiecka? Tego wyboru nie miałem.   Potem byłem cichutki, najcichszy. Nigdy nie nagrodzono mnie miłością.   W kraju stałem się banitą, do końca obcym, niezaakceptowanym.   Cisza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...