Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
w momencie wyjścia ze wszystkim
na miejscu oczy usta nogi przyrodzenie
też jest tam skąd przyszliśmy aby żyć



dojrzewanie to masowy Czarnobyl
zniekształceń nabieramy do ciał
miliony zakaźnych nijakich bakterii

o świcie coś nas przykładowo wkurzy
sąsiad próbuje zadowolić nieżywą żonę
lecz chęć współżycia długo się rozkłada


to kim jesteśmy teraz nie przypomina
noworodka który różnie dorastał
dziewięć miesięcy w ciepłym domu

zanim gdziekolwiek chcemy wyjść
posłuchajmy jak uszy szeleszczą na mózgu
jak już wyjdziemy
nie ucinajmy nogom drzemek
nie trzymajmy się do śmierci pępowiny domostw
Opublikowano

Tomku, pamiętam wiersz z warsztatu, zmieniłeś chyba trochę, bo pamiętam te bakterie, widzisz nie uszedł mojej uwadze, a skoro zapamiętałam to znaczy oki,
nie tylko dojrzewanie to czarnobył , starośc też zniekształca- bardzo smutna prawda pozdrawiam serd.walentynkowo!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Witaj -  Twój czuły pomruk, bliski szept, którym wypełniasz moją ciszę - pięknie to brzmi - czule i słodko -                                                                                                                     Pzdr.serdecznie.  
    • Witaj  Marku - lecz wciąż nie wiemy, jak tam będzie, - przyjdzie kiedyś taka pora że zobaczymy albo nie                          jak tam będzie -                                                               Pzdr.optymizmem.
    • Nadam arię i ramadan
    • WIERNI   Dopóki w nas lawa nie wystygła Dopóki serce trzeszczy w piersi Bądźmy dla siebie ożywczym wiatrem I wypełniajmy wolną przestrzeń.   Ref;Łańcuchy zrywać mamy siłę Nikt nas nie będzie batem pieścił Niech ryk silnika nam skrzydła rozwija Tnijmy maszyną swej drogi przestrzeń.   Być może chwila to ostatnia Być może czas nasz właśnie mija Kreślmy pazurem znak po sobie Niech młoda dusza skrzydła rozwija.   Ref; Łańcuchy zrywać mamy siłę Nikt nas nie będzie batem pieścił Niech ryk silnika nam skrzydła rozwija Tnijmy maszyną swej drogi przestrzeń.   Gdy nam wyliczą cel autostrady I na niebiosach znak przestawią Pełni spełnienia jedźmy ku światłu Co całe życie do kresu trasy prowadzi   Ref; Łańcuchy zrywać mamy siłę Nikt nas nie będzie batem pieścił Niech ryk silnika nam skrzydła rozwija Tnijmy maszyną swej drogi przestrzeń.   Skóra i glany już wytarte I wacha kroplą ostatnią płynie To warto było gonić się z wiatrem Bo kiedy jedziesz czujesz że żyjesz.   Ref; Łańcuchy zrywać mamy siłę Nikt nas nie będzie batem pieścił Niech ryk silnika nam skrzydła rozwija Tnijmy maszyną swej drogi przestrzeń.   Bogdan Tęcza® 3.06.2026
    • Witaj -  Czy to wzrok? Czy dotyk? A może ciepło? - wszystko to razem  - czyli miłość -                                                                                                Pzdr.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...