W smutku świętuję poezję
od nowa
wychynęła z zimy mała, maleńka
niepotrzebnym sentymentem
czas okrutny opadaniem powiek
zaznacza minione,
już tak jakby mniej zostało
w rozległe pola drogowskazów
nie powraca
nie prostuje
nie odwraca
mknie
dotrzymywałaś kroku?
tak, ale zadyszana z tobą
daleko już daleko za nim
jestem w przenikaniu światła w
mrok

|
|