Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

chorobliwie znudzony
oddychaniem w tę
i z powrotem znudzony
zawiedziony nie umiem
zatrzymać w płucach lekkości
lasów nie wyciętą część
zapomnianą
chętnie bym przygarnął
na dłużej niż spacer
w tę i z powrotem

nie potrafię zarosnąć świeżością
nie mam siły ani czasu
na wdechu odpocząć
na górskich szczytach
nie mam odwagi pomyśleć
żeby brać z nich przykład
zbyt słaby do tego

zawiedziony oddychaniem
rozbudowuję w sobie
szary zaniedbany dom
wypełniony echem oddechów
z wrzaskami zewnętrza

Opublikowano

Jest to dla mnie tak pesymistyczny wiersz, że aż mi się podoba.Właśnie wróciłem z gór, których wątek jest w Twoim wierszu, i myślę sobie jak one we mnie "zarosły świeżością". Moim zdaniem Twój wiersz jest o zachowaniu części siły natury w sobie, która bierze się z jej intensywnego doświadczenia.Piękna tęsknota do dzikości, do odrzucenia monotonności i niechcianej części ja, z której może się narodzić coś nowego, ciekawego i pełniejszego życiem.A jakiż inny przykład do tego niż wieczna zieloność lasów i nieprzemożny potencjał gór.

pozdrawiam
Martin

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Dziekuję, dopisałaś piękne rozwiązanie. Niech tak się stanie! @LessLove To jest marzenie o... wolnej woli, która boli. Twoja pierwsza wersja bardzo mi się podoba. Dziekuję. A dlaczego męski sposób wyrażania? Ktoś pisał podobnie?
    • Witaj -  Twój czuły pomruk, bliski szept, którym wypełniasz moją ciszę - pięknie to brzmi - czule i słodko -                                                                                                                     Pzdr.serdecznie.  
    • Witaj  Marku - lecz wciąż nie wiemy, jak tam będzie, - przyjdzie kiedyś taka pora że zobaczymy albo nie                          jak tam będzie -                                                               Pzdr.optymizmem.
    • Nadam arię i ramadan
    • WIERNI   Dopóki w nas lawa nie wystygła Dopóki serce trzeszczy w piersi Bądźmy dla siebie ożywczym wiatrem I wypełniajmy wolną przestrzeń.   Ref;Łańcuchy zrywać mamy siłę Nikt nas nie będzie batem pieścił Niech ryk silnika nam skrzydła rozwija Tnijmy maszyną swej drogi przestrzeń.   Być może chwila to ostatnia Być może czas nasz właśnie mija Kreślmy pazurem znak po sobie Niech młoda dusza skrzydła rozwija.   Ref; Łańcuchy zrywać mamy siłę Nikt nas nie będzie batem pieścił Niech ryk silnika nam skrzydła rozwija Tnijmy maszyną swej drogi przestrzeń.   Gdy nam wyliczą cel autostrady I na niebiosach znak przestawią Pełni spełnienia jedźmy ku światłu Co całe życie do kresu trasy prowadzi   Ref; Łańcuchy zrywać mamy siłę Nikt nas nie będzie batem pieścił Niech ryk silnika nam skrzydła rozwija Tnijmy maszyną swej drogi przestrzeń.   Skóra i glany już wytarte I wacha kroplą ostatnią płynie To warto było gonić się z wiatrem Bo kiedy jedziesz czujesz że żyjesz.   Ref; Łańcuchy zrywać mamy siłę Nikt nas nie będzie batem pieścił Niech ryk silnika nam skrzydła rozwija Tnijmy maszyną swej drogi przestrzeń.   Bogdan Tęcza® 3.06.2026
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...