Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
jeszcze wczoraj niebo grało
na pierzastych fortepianach
nokturn padał przez noc całą
nuty w kroplach mokły dla nas
*


on jest nieopodal
w waszych sercach nawet jeśli to kamień
jest cząstką przyrody
i żyje
i łomocze w piersi

w moim świecie każde źdźbło trawy
ma inne linie papilarne
tutaj ryby mają głos i żurawie z czaplami
chodzą w parach tylko bociany nie
podrzucają dzieci tak zwyczajnie
spływają z fontanną wód płodowych
najczęściej jesienią
chmury układają się w harfy pierzaste
nokturny deszcz mruczy
kot i gąsienice na dachu
bucikami stukają liście o parapet
lipa w kulki leci
noski zrzuca klon

taki jest mój świat
jeszcze
póki co
trwa

* Bernadetta1
Opublikowano
taki jest mój świat
jeszcze
póki co
trwa


Mogę z czystym sumieniem się pod tym podpisać. Po prostu jeszcze ciągle wierzę :))
i dlatego podoba mi się ten świat namalowany wierszem.
:)))
Cmokasowe pozdrówki wieczorne.
Opublikowano

Tak na gorąco:
Za blisko siebie (chyba) dwa "jest" - w 1 i 2 wersie.
Proszę rozważyć (nie jestem pewna):
w tekście Bernadetty, zastosowanym jako motto,
jest:"pierzaste" i "nokturn", może lepiej -
nie powielać tych słów w wierszu?
Myślę, że to celowy, świadomy zabieg, ale?
Może jednak nieco inaczej?
Będę zaglądać, kroi się coś smakowitego.
Serdeczności
- baba

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


noooo, babao masz rację, to jest specjalny zabieg, ale... skoro tak mówisz, tekst jest odpowiedzią na " młodych gniewnych" bez wiary w dobry świat , czysty i nieskażony
jest gorący jak bułeczki prosto z pieca, więc czekam na propozycje :D
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



jeszcze wczoraj niebo grało
na pierzastych fortepianach
nokturn padał przez noc całą
nuty w kroplach mokły dla nas
*


w moim świecie każde źdźbło trawy
ma inne linie papilarne
tutaj ryby mają głos i żurawie z czaplami
chodzą w parach tylko bociany nie
podrzucają dzieci tak zwyczajnie
spływają z fontanną wód płodowych
najczęściej jesienią
chmury układają się w harfy pierzaste
nokturny deszcz mruczy
kot i gąsienice na dachu
bucikami stukają liście o parapet
noski zrzuca klon
a lipa w kulki leci

* Bernadetta1

demagogię wyciachałam! ;)
cmoook
i dobrze zrobiłaś, bo cosik mnie uwierało
cmok mm

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Bardzo dziękuję. Pozdrawiam. 
    • Był sobie papier, na papierze literki, a z literek słówka. Huj, dupa, cipa, borówka O jakimś Jezusie Chrystusie, co mieszkał na kaktusie, o jakimś Bogu, co był gdzieś w rogu, o jakimś Janie Chrzcicielu, zielonym cwelu. Były sobie tam historie różne, O Dawidzie, który miał harem  a w nim same dziewice, Co dostał za to dygawice. Była sobie Maryja, co jej śmierdzi z pyja, bo się myła w sadzawce Siloam, czy jakoś tam, Ale ja na to wszystko sram, bo to urojenia, a ja urojeń, już żadnych nie mam.   I był sobie Judasz, co z drzewa zwisał jak kutas. i było sobie życie, prawda i droga, donikąd, złowroga, były sobie tam bzdury fermentne, jakieś historie mętne, jakieś cudzołożnice, jakieś nałożnice, jakieś cuda, wianki przyszedł se taki Jezus, krezus, powiedział, że prawo się nie zmieni a nowe przykazanie dał, i się sam skompromitował.   Coś o dwóch mieczach i trzosie, żeby nic nie zrozumiały łosie, bo łosie to same wymyśliły, świątynię zbudowały i zniszczyły.   W Koranie natomiast był sobie kolejny taki, co miał się cudownie i pasował do całej biblijnej paki.   A tam chodzi tylko o siusiaki.
    • @Achilles_Rasti dobry wiersz... ale człowiek to jednak nie pająk... na szczęście ;)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nie wiem jak to się stało, że umknął mi ten komentarz. Dopiero teraz go przeczytałem. Dzięki.   Pozdrawiam  
    • W jasną księżycową noc, Gdy skrzaty i chochliki podobne zjawom, Kłaniają się przyrody sekretom, Próbując sobie zjednać ich przychylność,   Skrzący w pełni srebrzysty księżyc, Odbijając się w setkach kropel wieczornej rosy, Zapytał wyniośle każdej z nich, Czy więcej swego blasku im użyczyć,   Te między sobą się naradziwszy, Opiniami swymi wymieniwszy się w skrytości, Nie czekając dłużej ni chwili, Odparły zaraz dumnemu księżycowi...   – Nie potrzebujemy twej łaski, Gdyż ty sam, choć taki dumny, Jesteś jedynie sługą naszej planety, Niczym paź królowej swej wierny,   A naszymi paziami , Oddanymi nam i wiernymi, Są niezliczone świętojańskie robaczki, To ich blaskiem nocami się cieszymy,   Bo tak naprawdę każda z nas Jest niczym maleńka planeta, Wszelakich niepojętych sekretów pełna, Strzeżonych przez upływający czas,   Nieprzebranych łąk połacie, Otulone wielkim zieleni płaszczem, Tak rozległe i ogromne, Niezbadanym są naszym kosmosem,   Bowiem niczym olbrzymie planety, Ukryte w czeluściach nieznanych galaktyk, Choć maleńkie także i my, Ukryte jesteśmy pośród tej łąki,   A ta niewielka pobliska rzeczka, Tak skromna, czysta i cicha, Jest nam niczym nasza Droga Mleczna, Równie co i ona tajemnicza,   Niczym gwiazd niezbadanych, Niedosięgłych, złocistych i skrzących, Także i nas maleńkich kropel rosy, We wszechświecie tym są miliardy...   – Wiersz ten dedykuję znakomitej poetce kryjącej się pod pseudonimem JaSnA7 w podziękowaniu za te wszystkie pochlebne komentarze jakie do tej pory pozostawiła ona pod wierszami mojego autorstwa.      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...