Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

sama jedna dzika
zakwitła krasawica
siejąc wokół błogi
różany oddech

często przechodził
drżącą dłonią tykał
najczulej i pieścił
aksamit płatków

tak wabił i kusił że
nie mógł się oprzeć
rozchylał kielich
z wyczuciem

spijał wstydliwość

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



rozchylał kielich
z wyczuciem

spijał wstydliwość


I tu mnie masz... - jest baaardzo /a/ cacy :)

Pozdrówki, kasia.
Ooooo... Kasiu! Odkryłaś "piętę Achillesa"...więc mam Cię...i baraaarrrdzooo miło :))))
Cieplutkie cmokasy
-Krysia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




tereso, sorki
zawirowałm ci trochę
cmok wstydliwy!
Stasiu!
A wiruj sobie ile Ci się podoba...zadurzony ogrodnik pewnie nie zauważy...hehe...jak to bywa u zakochanych :))))
Dziękuję.
Cmok :)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Wcale nie dziwi iż nie mógł się oprzeć - podoba się w całości.
pozd.
Waldemarze!
Tak prawisz? No tak, jesteś mężczyzną, więc rozumiesz owego zadurzonego...
Cieszę się, że Ci się podoba i to w calości!
Dziękuję.
:))))
Serdecznie pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wiesz jak to jest...najlepiej jak motają oboje, więc pewnie i ona co nieco namotała...hehe...
Radość, że Ci się podoba.
Dziękuję.
:)))
Ślę serdeczne pozdrówki
-Krysia.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Niesamowity tekst! Świetny turpizm zmieszany z egzystencjalnym dramatem. Metafory więziennego brudu uderzają - zwłaszcza Bóg, który "zagląda tu tylko na przeszukania" i boi się włożyć rękę do kibla. Odbiera to resztki nadziei na jakiekolwiek sacrum. Rewelacyjny, duszny klimat, bo wiersz dusi od samego początku - "powietrze o gęstości niemytej skóry" sprawia, że fizycznie czuć ten zaduch. Krata łapiąca stację cisza - to genialne! Podział celi na role (profesor, malarz, kucharz i "cień") tworzy mikrokosmos, w którym mur faktycznie staje się piątym i stabilnym elementem. Ale pod warstwą więziennego realizmu kryje traktat o utracie tożsamości. Porównanie człowieka do „kostki rosołowej bez opakowania” czy systemu zapominającego o przeterminowanych konserwach ma w sobie niesamowitą, gorzką siłę. Narrator jako „cień od oddechów”, który zbiera do kieszeni sapnięcia współwięźniów, staje się żywym archiwum ich ukrytego bólu, ale jest to również bolesne współuczestnictwo. Fraza o byciu „posklejanym cudzymi historiami, które już się nie odkleją” to esencja prawdziwego współodczuwania. Autor przywraca tym ludziom podmiotowość tam, gdzie system próbuje ich zrównać z betonem. Znakomity, mądry wiersz.
    • @jazzkółka Cudawianki.
    • @Leszek Piotr Laskowski Ech, choćby na chwilę się ziściło  :))
    • Dziś widzę lepiej zmarłych ich życie ich radosne chwile   wszystko to na moment   ciężar przygniata mnie do ziemi i muszę odetchnąć   a była sensacją   przy stole wino gasi pragnienie w jego czerwonej barwie pływają obrazy   zmarli piją i roztrząsają dylematy   śmieją się słyszą o wiele więcej i krążą wokół własnych wniosków   a to życie rozpływa się nie gasi pragnienia.  
    • @Leszek Piotr Laskowski   Niezła satyra na nasze narodowe sny o potędze. Obyśmy tylko na jawie mieli taki dystans do siebie, jak w tym wierszu! Porzuć smutki, uśmiechnij się, w Polsce wcale nie jest źle! Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, obcy raj to tylko ściema.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...