Strona główna    Wiersze znanych    Interpretacje    Wiadomości poetyckie     Debiuty - wydania [3]
Jacek Suchowicz - miłość w wierszach - konkurs
Forum / Forum dyskusyjne - ogólne

miłość w wierszach - konkurs


„Już wiosna kalendarzowa
Niebawem przyjdzie prawdziwa
I tylko patrzeć i tylko patrzeć
Jak…………………”


startujemy z nowym konkursem na wiersz o miłości – na poważnie. Wyznajemy lub opisujemy naszą miłość do … ukochanej osoby, używając słów takich jak: kocham miłość …..itp. w ilościach niezbędnych. Nie tworzymy kiczu, i pilnujemy, aby nie przekroczyć granicy dobrego smaku. Oczywiście wiersze z uśmiechem wskazane.
Proponuję aby duchowym patronem konkursu został mistrz Jeremi P.
Należy się wszystkim jeszcze wyjaśnienie – konkurs startuje dopiero teraz gdyż czekałem na zgodę administratora portalu. Proponowałem, aby utworzyć oddzielny link konkursowy, ale pomysł nie przeszedł.


Reguły konkursu:

1. Udział w konkursie mogą brać tylko zarejestrowani użytkownicy poezja.org.
2. Wklejać można dowolną ilość wierszy jeden pod drugim pod niniejszym opisem w tym wątku i proszę nie pisać tutaj komentarzy.
3. Każdy może swój wiersz jeszcze raz wkleić wyżej jako oddzielny post w dziale, w którym uzna za stosowne i tam można komentować dowoli.
4. Jury w składzie:
Roman Bezet
Messalin Nagietka
Amandalea
krwawa-mary
Jacek Suchowicz
oceniać będzie wiersze nie mając względu na autora
5. Nagrodę za najlepszy utwór stanowi 100 zł oraz „malowane własnopalcowo lusterko w drewnianej ramce [z motywem kocim albo anielskim, albo takim i takim]” wykonane przez Czarną.
6. Konkurs rozpoczynamy natychmiast a kończymy 24 kwietnia 2006 roku o godzinie 24.
7, Po zakończeniu konkursu zwycięzca poproszony będzie o przesłanie swoich danych osobowych na adres jaceksuchowicz@interia.pl celem wysłania nagrody.
Życzę wszystkim powodzenia i pozdrawiam Jacek
Wspaniałej zabawy!



Dnia: 2006-03-22 21:50:00 napisał(a): Jacek Suchowicz





Silva rerum o "miłości" [wierszyk konkursowy]


Sprofanowana przez powtarzanie
(tata powtarzał ją ciągle mamie)

Wciąż odmieniana przez wszystkie osoby
Aż się miłości wyczerpią zasoby

Leżąc w zimnym łóżku - onanisty niebie
Wiesz że kochasz już tylko – samego siebie

Czym kochał? - Krótkie z sobą przeżyliśmy chwile
Ale one mnie przeszły tak słodko, tak mile

Trzynastozgłoskowcem Cię kocham, nawet eposem
Tylko dzisiaj tanim go zastępuje pornosem

Obiecuję, że poprawię się – miłość ponad słowa!
Tylko daj mi szansę i nie mów, że „boli Cię głowa”

Słowo „poeta” odmienia się tak samo jak „kobieta”!



Dnia: 2006-03-22 23:01:19 napisał(a): Marek Hipnotyzer






PRÓBOWAŁEM CIĘ UBRAĆ W SŁOWA
(oczywiście konkursowy)


próbowałem Cię ubrać w słowa
przystroić w szaty kwiecistym stylem
odziać w wielobarwne metafory
lub porównać do muzy czy afrodyty

lecz boję się, że takim zabiegiem
stworzyłbym własną wizję piękna
niekoniecznie odzwierciedlającą
twą delikatną naturalność

sam już nie wiem czym jesteś dla mnie ?

wizualnie perfekcyjnym ideałem kobiecości
cielesną boginią ogarniającą zmysły
czy tylko wyimaginowanym wyobrażeniem
wręcz nienamacalnym złudzeniem

często spotykam Cię w snach
tam w świecie fantazji jesteś
jak dziewiczy płomień piękna
tańczący na świecy w ciszy wieczoru

lecz gdy cię spotykam za dnia
gdy stajesz przede mną
w całej swej okazałości
otoczona aurą blasku
to nie mogę się powstrzymać
i natychmiast zapadam się w głębinę
zwierciadeł przenikliwego spojrzenia

słucham twego głosu tak delikatnego
jak śpiew ptaka
zastanawiając się czy to się dzieje naprawdę
czy rzeczywiście to co widzę jest materią
jest z ciała
ma serce i duszę

czy wręcz przeciwnie
jest fatamorganą
snem na jawie

niech mnie ktoś w końcu ukłuje szpilką
abym mógł się zbudzić z letargu
i mieć pewność

że to co widzę
jest po prostu

Tobą



Dnia: 2006-03-22 23:24:01 napisał(a): Tali Maciej





ostatnio wolę mężatki


szczerze mówiąć ostatnio wolę mężatki
no bo one mają kogo zdradzać
mają doświadczone pośladki
rzadziej zachodzą i nie muszą za mąż wychadzać
nie przeszkadza im sapanie za uchem w zasadzie
nie trzeba się specjalnie naszarpać przed
w ostateczności to nawet tolerują chrapanie
no i kto inny daje kasę na opierunek i chleb
a taka weźmy dajmy na to panna
to wiadomo że szuka faceta co jest nadziany
jest taka napalona a niektóra to nawet zachłanna
a co dopiero jak żona się dowie to przechlapanne

no chyba że akurat dajmy na to nie ma nic innego
na podorędziu



Dnia: 2006-03-23 09:55:49 napisał(a): Stefan Rewiński





Kwadratowe guziki, okrągłe guziki


Od dwóch sekund własnego życia myślę
o zapewnieniu ci bezpieczeństwa, ciało,
które posiadasz nie zniesie marazmu
powszechnego uwzględnienia czasu,
nie chcę by ktokolwiek nas skrzywdził.

Rozważam stępienie kuchennych noży,
wigilijny gość zaoferował szlify spinek
przy mankietach, tak aby nie uszkodzić
twoich alabastrowych paznokci podczas
kurczowego łapania się za obietnice.

Jak tylko zachorujemy, nie powiem ci,
że też zacieśniam bawełniane żakiety,
niech wydaje się, że słowa ważą tyle
samo, prędzej czy później powietrze
zgęstnieje mnożąc siłę grawitacji.



Dnia: 2006-03-23 10:41:08 napisał(a): Łukasz W





Szczęście


bardzo dawno temu to było
dano nam szczęście niezwykłe
dano to co na świecie rzadkie
dostaliśmy po prostu miłość

nie szukamy po świecie niczego
jesteśmy dla siebie stworzeni
najważniejsze jest dla nas szczęście
wspaniałym niezwykłym zdarzeniem



Dnia: 2006-03-23 10:52:37 napisał(a): le mal





Z winogronem w tle



Lubię, gdy mnie kochasz do góry nogami,
Tak tyłem na przód i nieco na opak.
I niech się wtedy schowają wszystkie
Kamasutry i Sztuki Kochania.
My mamy swoje ślepe uliczki
i wyspy szcześliwe.

A tam na drzewach lizaki z winogron
Ciasnym się miąższem cisną na usta.
Zębami je chwytasz i pęcznieją mlekiem,
A ja rosnę od smaku pod Twoim policzkiem.

Lubię gdy wargi tak miękko Ci cierpną
I zimne językiem nabierasz oddechy.

Pozdrawiam
D.



Dnia: 2006-03-23 11:08:50 napisał(a): Dorma





Wiersz zagubiony (konkursowy)



Prawdopodobnie zostaliśmy zbudowani
dawno temu

Najpierw były myśli w małych różowych rulonikach
papierowych szminkach, nauka powstawała z zachodów słońca
pożegnań księżyca
kolejnej ucieczki aby dać się odnaleźć
dziękuję

Potem słowa zamiatane z czarno-białych salonów
słyszane mimochodem z lukrowych sypialni, balkonowych spowiednic
następnie przekładane na tysiące języków, przyprawione gałką muszkatową
natchnione lepkim zapachem lata
oraz wyciskiem z atmosferycznych łez

i nie trzeba mieć dobrze nastrojonej krtani
aby wytworzyć raj jak najbardziej osiągalny



Dnia: 2006-03-23 13:50:26 napisał(a): Sebastian_Pietrzak





Wiersz o złotym środku (konkursowy)



W czasie gdy odbicia tęczówek tworzą pojedynczy kod przekazu
skrywam się pod twój podbródek, nieznane pobocza wrażliwej tkanki
nie mogąc znieść cienia spalam się w cieple piersi
zdążymy od równoleżnika do zasp bioder ujrzeć zachód

na początku jesteś śliska,
abym mógł cię dopasować do moich ideologii
aż do granic, niczym napięta struna
prosisz się o przyłożenie palców
do tej zwyżkującej fali
wszystko w porządku, szumię
to morze nie wyrzuca na brzeg

jeśli ty patronką ukojenia, boginią smutnych ludzi
utrzymuj mój puls w czwartym wymiarze
póki badam nowo napotkany ląd, komunikujemy się tak prymitywnie
że dnia nie wystarczy



Dnia: 2006-03-23 14:01:17 napisał(a): Sebastian_Pietrzak





Wiersz o miłości Jerzego M. do Jadwigi K.


ja jeszcze pisać o Tym nie potrafię
coś uczyniła we mnie całym
za dużo barw ma to uczucie
by je na papier wylać
szary



Dnia: 2006-03-23 14:43:19 napisał(a): cyklop





KTO PIERWSZY OTWORZY (konkursowy)

Łabędź w twoim oknie rozpostarł
firankę
wybrzuszył przede mną
wygłaskał policzek pobladły

Jak ci się spało - zaszeleścił niepotrzebnie
wszystko przybrało na wadze
Przeciągasz w oknie nieruchome obrazy
kwitnących czerwono dachówek

motywy inspirują
śniadanie zjemy
jak u Moneta na trawie
zielonego dywanu

włączyłam swój śmiech
brzmiał jakąś fałszywą nutą

do drzwi dobijało się Kocham



Dnia: 2006-03-23 17:46:37 napisał(a): stanislawa zak





Jeszcze godziny kwitną


Jeszcze godziny kwitną
jeszcze można się zaprzeć.
I mówić zielonym głosem
i nic. Tylko patrzeć.

Burzą się maki na łące
a w ich ulewie tak szaleć
- zapatrzenie kwitnące
i nic. Tylko maleć.

Kwitną godziny nieznane
w powietrzu wirującym wazonie
- jak białe łasice nad ranem
i nic. Nie myśleć o niej.



Dnia: 2006-03-23 21:31:32 napisał(a): e-m-e-m





"Namiastka"
(wiersz konkursowy)

w bukiecie kwiatów
w poezji zapachu purpury
pośród tysiąca róż
szukam namiastki
słodyczy twych ust
namiastki
woni twej skóry


pozwól mi szukać


w ramionach stulona
w poezji woni twej skóry
pośród słodyczy ust
szukać namiastki
zapachu purpury
namiastki
tysiąca róż


...for Filip...



Dnia: 2006-03-23 21:52:10 napisał(a): beti027





"Taniec snu"
(wiersz konkursowy)

W półmroku rozświetlanym ogniem świec,
których blask zmysłowo tańczy po ścianach,
zmęczony czas zasnął, niechcąc już biec,
zapominając o nas do rana...

Muzyka cicho pieści powietrze,
podmuchem rytmu głaszcze me ciało,
czuję jej dotyk, każde muśnięcie,
pragnąc, by ono tańcem się stało...

Wyciągam dłonie do myśli i słów,
milczeniem proszę ciebie o taniec,
by stopy postawić obok twych stóp
i głowę opierać w twoje ramię...

Czuj oddej mój i mysli szeptane,
kołysząc sie muzyką porwany...
Teraz podaruj mi jeden taniec,
taniec w półmroku zaczarowany...

Zatańcz ze mną w ciemnościach tej nocy,
w ramionach ukołysz bolesne dni,
bo gdy czas zbudzi ranek świtem bosy,
zniknie nasz taniec, a z nim znikniesz ty...


...for F....



Dnia: 2006-03-23 21:58:05 napisał(a): beti027





"Zmienna aura"
(wiersz konkursowy)

Pogoda zaskakuje swoją aurą,
bo gdy śnieg bielą kładzie miękki puch,
okrywając wszystko, na co tylko spadnie,
gdzieś burza czarne chmury kłębi już...

Siarczysty mróz ścina bezbolesnie łzy,
burza w oddali,jak kłębek nerwów
ciska pioruny w gniewne tumany,
czyszcząc powietrze dla słonecznych dni...

Czujesz to wszystko, bo drży twe ciało
i mróz w kryształki zmienia twoje łzy,
wiatr targa włosy, zwiastując zmiany,
ogniste pioruny, po nich błogie sny...

Promienie słońca w swym blasku złotym,
mienić się zaczną na twoich włosach
odcieniem bursztynów, a twoje oczy,
barwą szmaragdów będą jak posag...

I szukać bedą w znajomych miejscach,
dłoni mych zimnych od samotności,
krwi żywej płynacej z rannego serca,
mych ust i zieleni oczu nagości...

Pogoda zaskakuje swoją aurą,
na decyzjach opiera sie życie,
w dłoni masz szpadę, więc o mnie walcz nią,
o świeżość chwil,w mych oczach odbicie...


...for F....



Dnia: 2006-03-23 22:03:16 napisał(a): beti027





Je t'aime (Je t'adore)

Czy mogą wyrazić tak pięknie te słowa?
Co poczuje serce, co pomyśli głowa,
Co jest we wnętrzu, co dusze buduje,
O czym pamiętasz, co myśli kształtuje.

Czemuż to ona – jedna z miliona
Została w mych oczach tak wywyższona,
Że jestem szczęśliwy, żyje tak mile
I tęskno czekam na bliskości chwile.

Kiedy Ty jesteś, czas szybciej mija.
Kiedy Cię nie ma, myśl nie przemija.
O Tobie, o Nas, o Naszym spotkaniu.
Zabijam tę pustkę w radości – pisaniu.

Pamiętam wszystko co z Tobą związane
Twoje oczy, dotyk, Twoje ubranie.
Zatraciłem się w Tobie, miłość nie ustaje.
Jesteśmy razem, świat się rajem staje.



Dnia: 2006-03-23 22:31:41 napisał(a): Damian Mazur





To ja GERDA

Czy Warszawa w bieli
często ci się śni?
Teatr pod Blankami,
w płatkach śniegu My.

Krótka chwila szczęścia,
moja dłoń w twych dłoniach
czy zapamiętałeś
chociaż szron na skroniach.

Czy Królowa Śniegu
była tak niemiła
i gorące serce
w sopel zamieniła.



Dnia: 2006-03-24 03:19:53 napisał(a): elza sta





Mój Romeo

ty jak Romeo ja Julia
nie na balkonie
w parku na ławce pocałunki
słodszych nie poznałam

umierałam tysiące razy
odchodziłeś milcząc wygodnie
co noc zapalałam głupią nadzieję
na latarni morskiej wieszałam płomienie

widziałeś światło
a na drobne zamieniałeś
'skrzynie złota i pereł
ale perły leżą głęboko'



Dnia: 2006-03-24 08:59:20 napisał(a): le mal





JESIENIĄ


zakochałem się
w zielonej papryce

siedziała w kurtce
w wielkie skórzane łaty
a każda to zagadka

samotna daleka
ciągle mi bliska



Dnia: 2006-03-24 09:43:51 napisał(a): Ja Centy





moja (na konkurs)

jest, była i będzie,
we mnie i w moim ,,wszędzie,,

miłość jak miłóść tak sobie poprostu,
bo nie ma dziś na to dobrego słowa,
kocham bo kocham tak prosto z mostu,
że boli mnie czasem od tego głowa,

ból nie przechodzi,
po stokroć się słodzi,

gorzka herbata łyżką mieszana,
i pijesz bo przecież dobrze smakuje,
ta miłość trzy razy z patosu obrana,
i choć obrana, to wciąż zaskakuje.



Dnia: 2006-03-24 16:40:04 napisał(a): mikołaj chrobochek





pokuszę się jeszcze - konkursowy - może nie ostatni

KRÓLOWA MARZEŃ

przyfrunę do twojego gołębnika. nie tak
windą-tak prozaicznie- wjadę na szóste
by zapukać w twoje oczy zaglądając
głęboko w najdalsze ogrody wiszące
przed oczami zakwitniemy purpurowo

przy tobie gwiazdami zapnę się niebiesko
pod brodę uniesieniem ramion na progu
niewiadomego z bezgraniczną ufnością
zmącę ciszę pustelniczej samotności
jak łabędź kiedy skrzydłami zatrzepocze

wtuliwszy się bezpiecznie w poduchy ramion
wyskubię pióra pojedynczym zmartwieniom
rzucę na cztery łapy jak kot wychodzę
z marzeń a one ciągle realnie szepczą
bardziej niż krzesło na którym się rozczulam



Dnia: 2006-03-24 17:49:38 napisał(a): stanislawa zak





Miłość.
Uczucie jak dym z papierosa
tak wyraźne na początku
z czasem blednie
a po chwili juz go nie ma wcale.
Dopóki nie weżmiesz następnego ,,macha".



Dnia: 2006-03-24 23:00:23 napisał(a): elza sta





Minimalizm.
a mne się tak złożyło,
że jestem tu
z Tobą
i doprawdy
nie widzę w tym nic
zwyczajnego.



Dnia: 2006-03-24 23:53:23 napisał(a): elza sta





ALEA IACTA EST*





wysp ani o poranku
to-nie-my
na wzburzonych falach prześcieradła
wtuleni w jedwab własnych ciał
gilgamy ciepłym Eurosem** oddechu
wstrząsy galopujących serc
rytmizują ciszę
usta jeszcze głodne ciepłości po
całun ków tak czy s tych
skażonych magnetyzmem ciał

konwersacja spojrzeń
pożerająco-znamienujących

magia ściskanych dłoni
splecionych palców

holistycznie stwożona
chwila blis kości
zostały rzucone
nieme gesty
tak wiele mówiące




**Euros z „Mitologii” Bóg wiatru zachodniego
* (z łac.) Kości zostały rzucone
(w słowie stwoŻona błąd ort jest celowy)



Dnia: 2006-03-25 10:35:27 napisał(a): Tali Maciej





Śmierci Ma Miła XIII

Pamiętasz jak patrzyłem Ci w oczy?
Głęboka pustka porwała mnie w wir namiętności -
wtedy zrodziła się niecodzienna miłość.
Zerkałem zawstydzony na bursztyn i złoto
zdobiące jędrne piersi - dotykałem ich palcami wyobraźni.
Sen, nie był snem, przeszedłem zakazane granice,
łamiąc boże prawa, by móc ustami dotknąć ust i smakować martwej krwi.

Po trzynastu latach wracam, do tamtych chwil
i zaczynam rozumieć sens schizofrenicznych wydarzeń.

Zdejmujesz szaty i karmisz oczy mroczną nagością -
halka zsuwa się na podłogę i rozpływa jak zdmuchnięta mgła,
jestem, by dotknąć, pieścić, karmić się
i lewitując razem - splątani jak gordyjski węzeł - zaspakajamy pragnienia,
czekające od początków twojej misji, kiedy to Bóg wybrał cię
do niewdzięcznej roli w teatrze życia i śmierci.

Głupcy malujący Saturna na swoich obrazach - poganie.
Wtulona w tors płaczesz ze szczęścia, głaszczę mgiełki
przepływające pomiędzy palcami - srebrno szare włosy kochanki.

Skończyły się czasy młodzieńczych rymowanek najdroższa,
jestem już dużym chłopcem, dzięki mnie zostałaś kobietą...



Dnia: 2006-03-25 15:30:42 napisał(a): Marek Ciućka





Baśń jednej nocy...

Przeczytaj raz, zamknij powieki, śnij nie zasypiając i śnij znów - na jawie.

Daj się porwać, unieść na fali wylanego atramentu,
pozwól bym zabrał cię w przygodę, o której nie przeczytasz w żadnej z książek
Pobudzę zmysły, będę wiatrem wędrującym wokół ucha, szepczącym doń.
Ocierając się delikatnie spływać będę po szyi niżej i niżej,
wyrywając ze snu uśpione dawno temu intyma i skurcze w twardych piersiach,
pod jedwabną skórą drżącego brzucha, na polanach zakazanych,
wilżąc rosą dywany traw - ściółkę pod rozkoszne grzechy.

Nie słuchaj zasad dobrego smaku, moralności, tego co ojciec, matka i kościół,
daj mnie dziś dyktować, władać batutą, grać pieśni po ciele, nucić zmysłami,
budzić, nęcić, korcić, a ty gryź prześcieradło i wbijaj paznokcie w satynowe poduszki,
wij się, skręcaj, jęcz, poddaj się, oddaj i nie mów nic, tylko żyj, umieraj, krzycz:
Wulkanio, Wulkanio - eksploduj, wyjdź ze mnie, daj żyć!
Otwórz wrota - płatki róż, wylej wodospady wrażeń - lawy z wnętrza matki Gaji.

Poznaj, co nie poznane, wpuść mnie do siebie, choć mnie nie ma i nie będzie.
Oddaj się szaleństwu wyobraźni, upadnij na kolana na skórach baranich przed łóżkiem,
zrywając krępujące cię suknię, bieliznę, wstań rozkładając ramiona.
Wzywaj bogi heretyków, amory, sukuby i inkuby, a kiedy przyjdę,
wezmę w dłonie, zacznę obrabiać jak glinę, nadając kształty - ty umrzesz, by się urodzić.

Tylko teraz, tylko dziś, nie potem - dziś jestem, ofiarą, ty moją
- jutro wieczorem bawił się będę z twą najlepszą przyjaciółką....



Dnia: 2006-03-25 15:32:05 napisał(a): Marek Ciućka





Dom kwiatów

Pomieszajmy kolorowe pyłki naszych fantazji
i zbudujmy z nich wielki dom
-krainę bez bólu,
cierpienia,
traumy z przeszłości
i obaw o jutro;
gdzie kochać się będziemy na satynowych płatkach róż,
a w przerwach popijać jaśminowe napary.
W każdym pokoju będą ogrody
-kwiaty dobrej nadziei
i zielone ptaki
śpiewające kiedy wstać,
wypić dzban klarownego nektaru,
kąpiel wziąć w orientalnych eterach
i znów kochać się,
nie licząc zmysłowych lotów.



Dnia: 2006-03-25 15:33:17 napisał(a): Marek Ciućka





* * * *

To oni od niedawna do piekieł strąceni
Za brak miłości świat opłakują
Do siebie się modląć, raj opisują

Już ponad obłoków gruzy i chmury skaliste wzlatują
Ranią się miłością, której nie nauczono ich dawać

Już go ogarnia, by utracić znów
Dotykiem ją składa w koszyczek zapomnianych snów

Z daleka obserwując
Jak niepokój rozdziera ich dusze
Wzlatują
Przenikają przez bariery umysłu
Przebijają obłoki skaliste
Krwistość ciał zmieniając w złoto

Srebro szkliste do oczu napływa
Oddając hołd jego istnieniu
Oddechów ławice przez nich przepływają
Gdy w śladach cielesności ich dusze się przenikają

Do końca
Do końca
Na wieczność oddani sobie



Dnia: 2006-03-25 19:21:42 napisał(a): Green Eyes





moje serce

jest słonecznikiem na grządce
nie żółte- raczej czerwone
choć obraca się za słońcem
jest zielone

w słoneczniku miłość drzemie
czując miętę przez rumianek
łapie złociste promienie
oplata swój wianek

czasem zieleń się w nim burzy
bo przez skórę coś tam czuje
czasem tarczę zakapturzy
czasem zbuntuje

może kiedyś powie- "kocham"
znajdzie listek ten od pary
nikt mu nie wybije z głowy
miłosne zamiary



Dnia: 2006-03-25 19:42:09 napisał(a): stanislawa zak





Poranek

Wczesnym rankiem wstaję
by jak najszybciej
zobaczyć Jego twarz...
Kiedy jem śniadanie,
myślami jestem już przy Nim,

Przekręcam klucz w zamku
schodzę po schodach
a świat pięknieje z każdym krokiem...
Idąc przez szarą ulicę,
dostrzegam tylko piękno,
słyszę wspaniały śpiew ptaków...

I znów czekając na przystanku
na autobus prowadzący
wprost ku szczęściu,
chce mi się śpiewać.
I jak skowronek na wiosnę
uśmiecham się do świata.



Dnia: 2006-03-25 20:35:41 napisał(a): Alicja Najdowska





na drugą stronę


poczekajmy aż słońce zje śniadanie.
nie nie wypada tak na czczo zawracać mu głowy.
lubię patrzeć jak się niecierpliwisz.
masz wtedy tak pięknie zmarszczone czoło.
nie wiem która godzina.
czas to iluzja najdroższy.
jest tylko teraz.

no dobrze.
chodźmy już na drugą stronę.
ale koniecznie weź wygodne buty.
słońce nie zna powrotów.
nie wiedziałeś?



Dnia: 2006-03-25 22:08:57 napisał(a): panna zwyczajna





streszcz się


wiesz.
bo ja nie mam czasu cię czytać.
nie chce mi się.
nie warto.

bo wiesz.
na ciebie
to wystarczy streszczenie.

ale to i tak
bez sensu.

beznadziejne.
całkowicie nie nadziejne.

jesteś dla mnie
bardzo nudną lekturą.

ubarw się.
kup sobie kolorowy żel do włosów.

a mnie
daj spokój.

nie wracaj więcej.
błagam.

kochany.



Dnia: 2006-03-25 22:11:35 napisał(a): panna zwyczajna





***


jesteśmy chłopcy wstydliwi
jesteśmy dziewczęta tkliwe
dzieci Tajemnicy -

poprzez schylone głowy
poprzez spłoszony wzrok
poprzez dłonie niepewne

zawieszeni w wieczności
między spojrzeniem
w słowach

usłyszeć
wysłuchać całej pieśni
znieść drżenie cudzej skóry
nie mówić nic
całować



Dnia: 2006-03-26 03:39:51 napisał(a): jacek sojan





prawdziwy poeta o prawdziwej miłości


poezyjo żywa pawico ty nadobna
gdy pod ciepłą dłonią wdzięki rozpierzasz ptasie
niby bystra sroka tak podle patrzysz głodna
w zmysłach się rozpierzchasz truchleję w międzyczasie

albo jako jastrząb rozsłaniasz gładkie szaty
i gdy mam cię schwycić choć trudzę się łapczywie
rozskrzydlasz się prędko sięgając okna chaty
aż zwróblałe serce z garści zmilka brzaskliwie

moje członki mają zbyt słabe zmysły szkoda
próżno biegam wzrokiem za tajemnymi mary
co ani palcem tknąć w nie odkrytych alkowach
ani pięścią grzmotnąć w zdradliwe pół-słów czary

moje kłamstwa mają szkoda zbyt krótkie nogi
trudno im wybiegać naprzód wykwintnym smakom
gdzie muzo zaglądasz czy żadnej w tym zniewagi
że z każdym frajerem chętnie wychylasz flakon

wina lać mądrale wam pobratymcy gęsie
niech z wami tańcuje niech wam śpiewa partacko
i pusto wciąż dudni niby pierd w chamskie gęśle
bezdźwięczne chorały dysonanse prostackie

kurwiago samotna co cię każdy zamierza
a nikt nie kosztuje w tejże miłości krewkiej
co jęzor bezwstydny pcha między bezbrzeża
słów hożych i prężnych niby kolana dziewki

pozwól mi uwierzyć że słusznie jak dąb szumię
o niebyłe dźwięki a nie zwyczajnie dębię
czym też niepotrzebnie tej sztuki dzierżył jutrznię
nad głową zadzierzgał nazbyt wczesną pochodnię

tedy nie musiałbym i głosu i strun sprężać
sylab ciemnych lepić z wstrętnej gliny kleistej
mógłbym łatwo obejść ten ponadludzki ciężar
co się w sercu zalęgł niby uczucia wszystkie



Dnia: 2006-03-26 04:56:21 napisał(a): Dariusz Sokołowski





To, co wy nazywacie "miłością"



Zagroziła sądem – a rwij na strzępy
przecież wcale nie śpię możesz poszaleć
przybierać monstrualne kształty i patrz
jak odbite w cieniach kudłate węże
jak między nogami symbol ziemi
jakie to wszystko patetyczne się robi powoli

woda nie gasi pragnienia, opaska zakryje tylko czoło
doktor zagryzie skuwkę, tych możliwości jest wiele
ogród rozkoszy na dwóch materacach w pokoju
i jedno jabłko i jeden olbrzym tylko jednooki
a potem tylko zostanie obudzić się rano i wyjść w cholerę
postać na przystanku, może kogoś skubnąć z papierosa

śmieje się hiena na pustyni, słup ognia propaguje rozejm
te konsekwencje są takie żałosne jak twoja sukienka
pogardy warta, za długo mi opowiadałaś o wakacjach na Krecie
za szybko się rozłożyłaś, nie trzeba tyle pić tego świństwa
po to w końcu masz telewizor w mieszkaniu i jakąś tam matkę
żeby wiedzieć, że to się zawsze kretyńsko kończy…



Dnia: 2006-03-26 10:04:05 napisał(a): M. Krzywak





W tańcu


zatańczmy razem w rytm miłości
najpierw leciutko przytul mnie
obejmuj utul słodko szepcz
a potem tylko unieś mnie

zawirujemy w tańcu jak motyle
a ziemia nie tknie naszych stóp
i coraz wyżej nieś w powietrze
by ujrzeć tam rozkoszny pył

utońmy razem w kropli rosy
gdzie aniołowie chodzą spać
przecież kropli nie podzieli nikt
dobrze wiemy o tym ty i ja



Dnia: 2006-03-26 11:39:52 napisał(a): le mal





LIST



Nie pozbieram słów na ten list
(on nie będzie do ciebie i
do ciebie też nie będzie i
na pewno nie do ciebie), bo
więzną mi w gardle jak łzy, a
list łzami pisany jest zły.

Emocji nie zbiorę na list
(nie do ciebie, nie żałuj i
nie wzdychaj, bo nie tobie i
na pewno nie do ciebie), bo
biegną po twarzy jak łzy, a
list łzami pisany jest zły.

Nie złapię myśli na ten list
(nie, słoneczko, nie tobie i
nie tobie, kochasiu, ani
na pewno nie do ciebie), bo
nieuchwytne są jak łzy, a
list łzami pisany jest zły.

Nie wysłowię sie bez listu
(ani to do ciebie, ani
do ciebie tym bardziej, ani
na pewno nie do ciebie), bo
tęskność jest jak wielkia łza, a
list łzą podpisany - to ja.



Dnia: 2006-03-26 12:27:25 napisał(a): Brygida Konia





JULIA SPOD PIĘTNASTKI



To jakby Julia się zakochała
zamiast Romea - w Marley'u.
Julia gorszej kategorii,
taka pięknem nie grzesząca,
ni słodyczą ust.

To taka Julia, co by zechciała
widzieć Romea w Marley'u.
Julia z bujną wyobraźnią,
taka, co jedynym grzeszy:
naiwnością snów.

Ta śmieszna Julia! Ona myślała,
że jest Romeo w Marley'u!
Julia smutna a uparta.
Takiej niczym nie zniechęcisz,
choćby prawdy kłem.

To właśnie ona tyle czekała
ech, na Romea w Marley'u.
Julia sie nie doczekała.
Julia uschła jak konopie
na jego biurku.



Dnia: 2006-03-26 12:28:06 napisał(a): Brygida Konia





KOCHANKA



Nie...

To tylko gwiazdy szepczą szyderczo
zza firan okna w nocnej ciszy, to
tylko te gwiazdy, to nie jego serce.

W zamyśleniu widzę czasem kwiaty,
ale one więdną w tym wazonie
pustym jak twoje serce, kochanko.

Widzę czasem słońce pod powieką,
ale ono kurczy się jak płomień
świecy twojego serca, kochanko.

Śnić przestanę, może wreszcie znikniesz
i nie będę nasłuchiwać drżąca
szeptów, które cię karmią, kochanko.

Nie...

To tylko gwiazdy szepczą szyderczo
zza firan okna w nocnej ciszy, to
tylko te gwiazdy, to nie jego serce.



Dnia: 2006-03-26 12:28:53 napisał(a): Brygida Konia





CIĄGLE PYTASZ



Ciagle mnie pytasz, czemu nocami
pokój mój cały jest rwącym potokiem
i czemu ja tonę w nim tonę w nim tonę?

Ciągle mnie pytasz, czemu ten ogień
złotym płomieniem co noc trawi pokój
i czemu ja płonę nim płone nim płonę?

Ciągle mnie pytasz, ale nie słuchasz
gdy mówię szeptem przez szloch przerywanym
że nocą ja płaczę wciąż płaczę wciąż płaczę.

Ciągle mnie pytasz, ale nie patrzysz
na moje oczy, co skrzą się miłoscią.
A ja nocą tęsknię tak tęsknię tak tęsknię.

Ciągle mnie pytasz, ale nie wierzysz
w żadną odpowiedź, w żadne wołanie,
że dla ciebie jestem tu jestem tu jestem!



Dnia: 2006-03-26 12:29:38 napisał(a): Brygida Konia





TANGA JEDEN KROK



W butonierce krwawa róża -
boję sie jej kolców nagich.
Niech napięcie się wydłuża,
niechaj pąsowieją wargi.

Stukot szpilek na parkiecie -
To idę w strachu do ciebie.
Znane każdej to kobiecie:
woli w piekle być niż w niebie.

Mówisz mi - więc tango?
Skąd mam wiedzieć, płocha?
Wiem, że róża w butonierce
i że zaraz cię pokocham,
jeszcze tylko jeden krok!
Jeszcze tanga jeden krok.

W butonierce krwawa róża
rani moje piersi nagie.
Kiedy tulisz mnie, gdy skruszasz
słodko pąsowieją wargi.

Stukot szpilek na parkiecie -
więc tańczymy, jednak tango!
Znane każdej to kobiecie:
woli płonąć niż drżeć w wianku.

Mówisz mi - to tango!
A ja wzdycham, płocha.
Wiem, że róża w moim sercu
i że zaraz cię pokocham,
jeszcze tylko jeden krok!
Jeszcze tanga jeden krok.



Dnia: 2006-03-26 12:30:30 napisał(a): Brygida Konia





*** (CICHUTKO)



Cichutko kochanie, cichutko
Cichutko rozejdziemy się bez żalu
Ty będziesz wolny
Ja będę smutna
Ale to nic, to nic

Malutko kochanie, malutko
Malutko szczęścia dano nam, nic prawie
Teraz ty wolny
Ja teraz smutna
Ale to nic, to nic

Tak wiele kochanie, tak wiele
Tak wiele mamy od siebie, aż wszystko!
Chociaz ty wolny
Ja trochę smutna
Przecież to nic, to nic



Dnia: 2006-03-26 12:33:03 napisał(a): Brygida Konia





Córka wiosny (konkursowy)


Wiem, lubisz mi się chować
(jakie dziwne słowo: kochać...)
Znam też inne dziwne słowa
- gwiazdy, galaktyki, mleczna droga

Usta masz zwilżone tym mlekiem.
Galaktyk cienie na twe powieki
A czym są gwiazdy?
Phi! Któż tego nie wie...
...lecz nie ma ciebie dzisiaj na niebie

Jesteś nad rzeką - w gałązkach wierzbowych
Słyszałem szelest, widziałem ten promyk
Twoich włosów zielonych: chwyciłem ich kosmyk
A ty ze śmiechem pobiegłaś do mamy
- wiosny



Dnia: 2006-03-26 14:14:54 napisał(a): Bartosz Wojciechowski





Evviva l'arte!

Ty jesteś ten śmiech niepoprawny,
którym się śmieję do świata,
a który do łez mnie rozbawia
bo chciałem być taki poważny.

Ty jesteś wina kroplą
żadnej innej niepodobną,
kroplą mocną, kroplą słodką.
(słowa język wnet mi plączą)

Ty jesteś poezją życia, beztroską, ulotną,
szczęścia krótką chwilą i każdą nową zwrotką.
Dlatego głośno będę krzyczał, ilekroć zapragnę:
Evviva l’arte, dziewczyno! Evviva l’arte!



Dnia: 2006-03-26 14:56:16 napisał(a): Bartosz Wojciechowski





pean do Anioła na ziemi

Miłości nie oddaje się jak promyk słońca na przechowanie,
nie gnie się jej jak papier w zdenerwowaniu i niezgodzie.
Miłości się nie odmawia poprzez niechybne się poddanie,
nie zostawia się jej w nastrojowej niepogodzie.
Miłości złączonej wieńcem wieczności i zaufania się nie rozrywa,
nie przekreśla mozliwości oceanistycznych w uścisku.
Miłości, gdy mówi dialogiem dwóch ciał, się nie przerywa,
w tańcu jak w szybkości nieznanego ślepego pocisku.

Miłości, tej najpiekniejszej należą się hołdy i piękne słowa,
wszelkie hymny, dogodne aksamity i muśliny koronkowe.
Miłości, tej najcudowniejszej należy się jak połowie połowa,
wszelkie urośnięte do pewności słowa w płomieniu płowe.
Miłości, tej wzajemnej należą się podarunki od nieba,
wszelkie postacie najdzikszych kwiatów i zapewnienia.
Miłości, tej wiecznej i bezgranicznej należy się potrzeba
uścisku do granic możliwości i zakorzenienia.

Miłości, która jest uczuciem ponad boską chwałę,
nie znajdzie nikt prócz nas i naszych serc złączonych.
Miłości, w tej właśnie kojącej cierpiętnic serca chwale
nie ukradnie nam z serc rosnących w dumę nikt.
Miłości, takiej jaką tworzymy my, zaznanej i obnażonej
nie podważy nigdy nic i nikt.

Tak tym dwóm ciałom dopomóż Bóg.



Dnia: 2006-03-26 15:23:26 napisał(a): sprayspot





spacer wśród jabłoni i traw

Panie Mój, czy już przestał padać deszcz?
Przecież Pani wie, że kapie przez ten parasol też.
Panie Mój, czy przespacerujemy się wśród jabłoni?
Odprowadzę Panią do tej trawistej łąki toni.
Ach, nie dziękuję, sama sobie poradzę Panie Mój.
Kocham Panią odprowadzać i zawsze będę Twój.
Będzie mnie Pan trzymał za dłoń?
Także całować w skroń.
A czy godna jestem tegoż szacunku, Mój Panie?
Ach, pytanie, pytanie...
Pan poprowadzi?
Jeśli łaska, zaprowadzę Panią do tej jabłkowej kadzi.
Chyba się zgodzę, Pan taki miły.
Te krople deszczu romantyzm do Pani umiliły.
Tak, ten czas tak biegnie... jakby do Pana!
Pani odważna - tak z rana? Czyżby wyspana?
A skąd Pan wiedział? Rumieńce zdradziły?
Zdecydowanie Pani owocne gesty mnie uwodziły.
Czy się udało Panie Kochany.. ?
Dowiemy się, tylko spacer wykonamy.
Pan czaruje tak wspaniale. Lepsza rozrywka niż bale.
Ten u Sosnowieckiej był piękny. Widziałem Panią. Piękna suknia.
Była butelkowa, zaiście cudna...
Tańczyła Pani jak baletnica zwiewnie, delikatnie.
Ach bo zaraz na trawę upadnę!
Co się Pani stało? Słabo? Złe mam przeczucie...
Nie to tylko wzruszenia uczucie.
Pani proszę się oprzeć na mej dłoni.
Chciałabym z Panem dojść do tej jabłoni.
Pani pozwoli, ja Panią podniosę.
Ależ Panie Mój! To nie wypada! Zwierzęta krzykiem wypłoszę.
To po cichu usiądziemy w połowie drogi.
A nie pobrudzę sobie Panie nogi?
Ależ oczywiście, Pani Moja. Pocałunek i będę Pani.
Czy to zaproszenie?
Raczej życzenie.
Wobec tego zgadzam się namiętnie. Niech tak będzie.
O popatrz Pani moja, już nie pada.
Kocham Pana.



Dnia: 2006-03-26 15:25:10 napisał(a): sprayspot





miłości kwiaty chłonne

miłość potrzebuje nas a my potrzebujemy miłości.
budujmy mury wierności, czyny lojalności.
słowa dla wsparcia, więzy nie do zdarcia.
dłonie zawsze pewnym fundamentem
są połączone miłości pięknem.
nic z zewnątrz nas nigdy nie rodzieli.
nikt nigdy tej radości nie powieli.
co jest w nas tylko nas się tyczy
i świat tej miłości nie potrafi zliczyć.
siła dotyku przezwycieża trud i łzy
siłą miłości jesteśmy na zawsze my.



Dnia: 2006-03-26 15:26:42 napisał(a): sprayspot





SEN


To taki dziwny sen...
i miłość dziwnie dana
natchniona i tęskniąca
dotykiem dłoni tkana
w sercu rylcem wyryta
radosna i gorąca
barwą ust malowana
cicha drżąca i skryta
czasami zapłakana...

Dniami tak nieodległa
dumna ciepła uległa
chce nam zmysły podrażnić
każe śnić wyobraźni
i niemo wołać w ciszy...
aby jawą czy śnieniem
modlitwą czy milczeniem
jakże dziwnie nam daną
mnożyć miłość kochaną.

Ale kto ją usłyszy
w takim to dziwnym śnie...?



Dnia: 2006-03-26 15:27:45 napisał(a): Piast





wpatrując się

wpatruję się w Ciebie, jak w gwiazdy na niebie.
dziś gwiazdy świecą wyraziście, choć jest mgliście.
choć noc nieposkromiona je wygasa, ich życie to trasa
co nie kończy się chwilą. one jak Ty nigdy nie przeminą.

wpatruję się w Twoje oczy, głębią słów wzrok się toczy.
zachwycam się barwą, blaskiem, wtapiam się w tą łaskę.
choć jest ona mrugnięciami przerywana, to ta emisja znana
nie kończy się gwałtownie. nadal cała w Tobie tonę.

wpatruję się w Twe usta, pełne szczęściotwórstwa.
czuję ich zapach pełen słodyczy, uciszającej świat goryczy
choć zaciśnięte czasem zanikają, dla mnie nadal trwają
niezakończone. zaznane w miłości łagodnym tonie.

wpatruję się w Twoje serce, które dajesz mi w podzięce.
czuję się wyróżniona, spośród ludzi, że to Ty mnie budzisz.
choć otrząsam się ze złego snu, wiem że Ty zawsze będziesz tu
nieoddalony. przy mnie równie szczęśliwy i obudzony.



Dnia: 2006-03-26 15:29:46 napisał(a): sprayspot





morze i mewy

przepłynęłam morza słów
dźwięki najbystrzejszych mew
oddalając się od wysp realizmu
chciałam stopić się w Twojej skórze
oddana tylko Tobie
poświęcona wodą czystą
chciałam być tą mewą bystrą
poświęcona tylko Tobie
w zdrowiu i w chorobie
w czynie i w spojrzeniu
moc miłości w uścisku dłoni
w jednym krzyku koloryt toni
Twą żoną w blasku księżyca
i za dnia Twojego życia.
Kocham, nigdy nie przestanę
wierzę, niech dobro się stanie
połączy nas w jedno
bo w naszej miłości kwitnie sedno
tych samych głodnych spojrzeń
tych samych słów pożądliwych
mórz słodkich jak cukier
mew białych jak suknia moja
niczego więcej nie pragnę
dopóki jestem z krwi i kości żywa
a duchem przyciąga mnie Twoja osoba
- każdego dnia kocham Cię właśnie tak:
od nowa.



Dnia: 2006-03-26 15:32:11 napisał(a): sprayspot





prezent

dziś daję Ci różę swojego serca
piękną w czerwieni Twoich ust.
dziś, tylko dziś oddaję serce
przymierzam nowe słowa dla Ciebie.
pakuję się w papier luksusowy
by nie szczędzić Ci radości.
skraplam się zapachem swoich snów
abyś mógł poczuć, że jestem z Tobą tu.
oddaję Ci się w bieli i czerni
nieskazitelnie idealna z marzeń.
moja dłoń mieści się w Twojej dłoni
drobniejsza na tle Twojej opieki i siły.
dziś schowam się w ramionach Twych
i oczami spoglądam cicho z miłością.
jestem Twoim prezentem, oto jestem tu.
istnieję dla Ciebie, na miarę życzeń.
czy zechcesz odebrać mnie na poczcie?



Dnia: 2006-03-26 15:34:09 napisał(a): sprayspot





emblemat wspaniałości

wspaniałość z nieba jak promyk oświetla,
tą ziemię nagą od dotyku człowieka,
tą mokrą od łzy powiekę niemowlęcia,
tą anielską poświatę żebraka na ulicy.
wspaniałość jest we wszystkim.
tą wspaniałość trzeba tylko ujrzeć.

ja spoglądam na Ciebie,
spoglądam na Ciebie i widzę,
widzę wspaniałość dnia i nocy,
nocy kryształowej, dnia swobodnego,
swobody w delikatnej poświacie,
poświaty wspaniałej, rąbku tajemnicy,
tajemnicy odkorzenionej.
Ty, Ty jesteś wspaniałością.

emblemat ten pozostawiam w Twej dłoni,
jak niezapisaną kartkę papieru,
jak nożyce w wodzie jarzębinowej,
jak łodzie balansujące na krawędzi zachodu,
emblemat słońca ku rozkoszy wspaniałości.
Ty, Ty jesteś tą wspaniałością.



Dnia: 2006-03-26 15:35:39 napisał(a): sprayspot





pozwolę sobie zaprezentować dwa wiersze:



...(GDY ZAWIŚĆ ZAJĘCZY...)

gdy zawiść zajęczy krzykiem stłumionym
a smutek zapomni samotność
ja dalej będę Cię kochał...
gdy żal sciśnie gardło
a szczęście zapłacze
ja dalej będę Cię kochał...
gdy uczucie przeminie jak powiew wiatru
a rozpacz będzie ogrzewać
ja dalej będę Cię kochał...
gdy liście opadną i skończy się lato
a ziemię śnieg biały przykryje
ja dalej będę Cię kochał...
gdy wiosna nadejdzie i życie powróci
a drzewa wybuchną zielenią
ja dalej będę Cię kochał...
gdy myślę o Tobie i przestać nie mogę
a serce się z piersi wyrywa
czuję, że kocham Ciebie !!!



MARZENIA SIĘ NIE SPEŁNIAJĄ

ni krztyny emocji
w tym suchym ciele
nie chciałem słuchać
straciłem tak wiele

skończyły się sielanki
utopijne wyobrażenia
żałuję za grzechy
to niczego nie zmienia

i cóż, że żal i smutek?
cóż, że przepraszam rzeknę?
nie wrócisz już do mnie
nawet gdy uklęknę

nawet gdy głowę ukorzę
lub padnę na podłogę
mgła rosą maluje policzek
mam już inną drogę

i mimo serca łkania
myśli skażonych i łez
nie ma już Ciebie
na czarno kwitnie bez

słońce ciemnością obleka
nie świeci lecz parzy
na respiratorze kreska
kto może, niech marzy



Dnia: 2006-03-26 15:46:15 napisał(a): gabriel p.





Prawdziwa miłość
- rozwolnienie

Rży, wierzga, poematy klepie
przyjdź - powiada - miłości prawdziwa.
A jak się spotykamy w sklepie
to serce
jak
głaz

i nagle, trach
- cała we łzach

wątroba...
się u niego odzywa
ach,

ja nieszczęśliwa !

- że się nie podoba ?, to cóż
ja jestem od ogrodów i róż
kochanek podmiejskich latarni
a ty się mała lepiej ogarnij...

I weź tu z takim pogadaj
ślepe kiszki, uliczki, bzdety
jakieś fraszki, jakieś
kuplety

Ech, kultura, droga pani
to prawdziwą miłość
ma
za
nic



Dnia: 2006-03-26 18:00:32 napisał(a): e-m-e-m





Miłosny Narkoman

Daj mi choć kawałek siebie
może włos? Może naskórek?
Coś żebym mógł zaspokoić swój głód,
włożę Cię pod powiekę albo język
Nie, lepiej nabije Tobą lufkę albo wciągnę nosem

No, co nie patrz tak na mnie, wiem jestem chory
Wybacz, ale tylko na Twoim punkcie

Czy to moja wina, że mnie od siebie uzależniłaś?
Że czuje się gorzej jak ten ze stacji
bez swojej strzykawki
Nie zniosę już dłużej tego detoksu,
nie chce być czysty
Płyń w moich żyłach, proszę, nieprzerwanie
Działasz silniej niż zebrane razem używki świata
białe myszki, delirium tremens, są niczym
przy moich objawach, cierpieniu

Wytrzymam jeszcze parę chwil
ale wiem już nigdy się nie wyleczę
Narkoman zostaje nim na całe życie
Wystarczyło, że raz Cię spróbowałem



Dnia: 2006-03-26 18:09:12 napisał(a): Rafał S.





CZYM JEST MIłOść (konkursowy)

Czym jest miłość?
Czy to puste słowo, którego naduzywamy?
Czy słowa "Kocham Cię" mają jakies znaczenie?
Ja wiem jedno znalazłem ich przeznaczenie
Dla mnie słowo miłość to znaczy, że się kochamy

Czym jest miłość?
Czy można powstrzymać takie uczucie?
Czy tak naprawdę wiemy kiedy mam z nim doczynienia?
Czasami się cierpi, ale to część naszego skorzenia
Jednak lubię kochać bo to cudowne czucie

Czym jest miłość?
Dla mnie to słowo oznacza oddanie
Bo Olu Cię kocham i tak już zostanie
I nic na przeszkodzie mi nigdy nie stanie
By przerwać tą miłość znaczy oddanie



Dnia: 2006-03-26 19:36:57 napisał(a): Luke Nieogarniety





Miłość to spontan przychodzi z nienacka
Trzeba ją przyjąć jak deszcz przyjęła Bracka
Lecz na tym polega jej cała pięknota
Że zawsze towarzyszy nam wielka pieszczota



Dnia: 2006-03-26 19:40:06 napisał(a): Luke Nieogarniety





Przepraszam Kochanie
Szepnę Ci do uszka
Od dziś znów będę
Potulna i ciepła jak poduszka


Przepraszam Kochanie
Wiem, byłam zła
Ale nadal chcę
Przy Tobie trwać


Przepraszam Kochanie
Za humory i złość
Ja wiem, ze miałeś
Mnie już dość...


Przepraszam Kochanie
Naprawię wszystko
Tylko na zawsze bądź
Przy mnie blisko...



Dnia: 2006-03-26 21:08:58 napisał(a): Czaplina





Jesteś jak deszcz,
Co żywi ziemię.
Jak źródło życia,
Co do szczęścia
prowadzi.
Dotknij mego serca,
co za Tobą tęskni.
Rozpal ognia żar
by ogrzać moje myśli.

Otwórz mi brame
Do swego serca
i zostań mym światłem.
Jesteś.

Tęsknie za Twoim ciepłym słowem...



Dnia: 2006-03-26 21:09:50 napisał(a): Czaplina





Lustro, Przyjaciółko.
Niezwykłe odbicie
W szklanej strukturze.
Nie zmącone
Zazdrości syndromem,
Naturalnie-Ja.

O! Piękności..
Ukaż mi prawde.
Ukradkiem zerknę
Ci w oczy.

Bez grama fałszu.
Urocze..

Miłości, Lustro!
Królowo Narcyzmu.
W idealnym ciele
Siedem
Ostrych
Oczu.

Cudna Morderczyni.
Odpocznijmy...



Dnia: 2006-03-26 21:10:46 napisał(a): Czaplina





wierszyk o miłości (z humorem - konkursowy oczywiście :) ).

Od góry licząc, od jasnego nieba,
poznają jej usta - niewiele stąd trzeba
by zbadać jej oczy, lecz kęsy szalone
gnają wciaż przed siebie, jak wichrem pędzone.

A ja bym tu przystanął, usiadł w cieniu nosa,
popatrzył na niebo, spalił papierosa...
Dopiero po chwili, niczym nie pędzony,
szedłbym zwiedzać dalej, jej wnętrzem kuszony.

Idąc wzdłuż gardzieli, nie wstydząc się zwierzę
miałbym co do niej kilka zastrzeżeń:
Chociażby języczek - kuszący, nie przeczę...
jednak umieściłbym tutaj stoliczek i swiecę,
by samotne kęsy, gnając wciąż przed siebie
mogly się zatrzymać, odsapnąć, posiedzieć...
Problem wiekszy czeka przy kelejnym kroku:
Ściany za wilgotne, wszystko skryte w mroku...

Ogólnie rzecz biorąc, jest to piękne ciało,
jednak od tej strony... znam je ciut za mało.



Dnia: 2006-03-27 13:46:04 napisał(a): Michael





Niech mówią,że to nie miłość
bo to nie ona zbawia świat
niech mówią,że to nie przyjaźń
tylko dwie dusze ciepła złaknione
to tylko gra
nazwa co nie ma znaczenia
więc nie mów mi,że coś czujesz
bo to, jest tylko w twojej głowie
ja ciągle z tym walczę.



Dnia: 2006-03-27 17:07:16 napisał(a): macia miszka





Warszawę trawi senność
zimą szemrząca
a mnie brak ciebie
w czubek łokcia trąca
ja kręcę
wciąż kręcę
swoją samotność
a z środka łóżka
kot mi się bacznie
przygląda.



Dnia: 2006-03-27 17:11:25 napisał(a): macia miszka





Ja spijam twoje milczenie
ty jesteś tej zimy serca nadzieniem
spijam twój brak
i twoją całość
chełpię się gryząc
moją nadzieję
bo wiem,że jesteś
choć nierealny
i wiem,że będziesz
u mego boku jak
zawsze naturalny.



Dnia: 2006-03-27 17:14:55 napisał(a): macia miszka





Morze to ty
wypieprzyłeś
mnie jak nikt
zalałeś swoim ciałem
jesteś moim ideałem
tak patrzę więc w ciebie
jestem kim jestem
sam nie wiem
ddotykasz z piasku
moich warg
tak cudnie wbijasz
niby jesteś dla każdego
masz w sobie tyle dobrego
dla mnie więc grzmij
nocami się tlij
ty jesteś sobie morze
ja jestem po prostu
w tobie.



Dnia: 2006-03-27 17:21:01 napisał(a): macia miszka





Zbieraj mnie tandetną łyżeczką
jestem dla ciebie jak słodkie ciasteczko
zbieraj mnie
zbieraj
tony tłuszczu zbieraj
więcej nie gderaj
masz mnie całego
w swym wielkim wozie
me smutki,żale
me dusze małe
wybierz mnie
wybierz
ze wszystkiego
żebym nic nie
miał z siebie
samego.



Dnia: 2006-03-27 17:25:47 napisał(a): macia miszka






Jacek Suchowicz napisał(a):
„Już wiosna kalendarzowa
Niebawem przyjdzie prawdziwa
I tylko patrzeć i tylko patrzeć
Jak…………………”


startujemy z nowym konkursem na wiersz o miłości – na poważnie. Wyznajemy lub opisujemy naszą miłość do … ukochanej osoby, używając słów takich jak: kocham miłość …..itp. w ilościach niezbędnych. Nie tworzymy kiczu, i pilnujemy, aby nie przekroczyć granicy dobrego smaku. Oczywiście wiersze z uśmiechem wskazane.
Proponuję aby duchowym patronem konkursu został mistrz Jeremi P.
Należy się wszystkim jeszcze wyjaśnienie – konkurs startuje dopiero teraz gdyż czekałem na zgodę administratora portalu. Proponowałem, aby utworzyć oddzielny link konkursowy, ale pomysł nie przeszedł.


Reguły konkursu:

1. Udział w konkursie mogą brać tylko zarejestrowani użytkownicy poezja.org.
2. Wklejać można dowolną ilość wierszy jeden pod drugim pod niniejszym opisem w tym wątku i proszę nie pisać tutaj komentarzy.
3. Każdy może swój wiersz jeszcze raz wkleić wyżej jako oddzielny post w dziale, w którym uzna za stosowne i tam można komentować dowoli.
4. Jury w składzie:
Roman Bezet
Messalin Nagietka
Amandalea
krwawa-mary
Jacek Suchowicz
oceniać będzie wiersze nie mając względu na autora
5. Nagrodę za najlepszy utwór stanowi 100 zł oraz „malowane własnopalcowo lusterko w drewnianej ramce [z motywem kocim albo anielskim, albo takim i takim]” wykonane przez Czarną.
6. Konkurs rozpoczynamy natychmiast a kończymy 24 kwietnia 2006 roku o godzinie 24.
7, Po zakończeniu konkursu zwycięzca poproszony będzie o przesłanie swoich danych osobowych na adres jaceksuchowicz@interia.pl celem wysłania nagrody.
Życzę wszystkim powodzenia i pozdrawiam Jacek
Wspaniałej zabawy!



Z Tobą oszukiwać życie
Kraść minuty
Być w Tobie
Wtedy kiedy Cię tu nie ma
I wtedy kiedy jesteś

Z Tobą spłatać myśli
Szukać Twoich ust których
Jeszcze nie znalazłam
I odkrywać w Tobie
Co dawno już odkryliśmy

Z Tobą milczeć
I krzyczeć
Miłość wolność i wdzięczność
W swoich dłoniach zamknąć
Nasze smutki i los

Z Tobą banałów
Spacery po zwykłym chodniku
I z Tobą cudów
Zawładnąć marzeniami
I pragnienia zniewolić

Z Tobą melodię grać
Uciekać przed tym na co czekamy
I gonić to czego chcemy uniknąć



Dnia: 2006-03-27 19:48:15 napisał(a): Natalia Aleksandra





przyroda też /się/ kocha


na plaży tak przyjemnie. słona woda miarowo
podnosi ciśnienie w oczekiwaniu na sztorm

miliardy drobinek piasku tańczą sambę
zupełnie bezwstydnie w rytm naszych fal

ręce jak kotwica zaczepiają skórę poszukiwania
mulistego dna
zwyczajne kocham wystarczy

rozchylone niebo. kometa pęka złotem
by znowu opadnąć do morza



Dnia: 2006-03-27 23:50:50 napisał(a): Espena Sway





Niekochanie 20.10.2004




"Więc można kochać i niewiedzieć o tem"?
Czyż już się lato nieodstanie?

Calutką ziemię spod twej stopy
chce dziś zamienić w niekochanie



Jeszcze mi nie zeszły z powiek
płatki niezapominajek

Dziś z twych oczu je wyłowię
i zamienię w niekochanie



Nim kolejnej z raju Ewie
wężem zaśniesz w świeżej ranie

hieni uśmiech zdrapię z Ciebie
i CIĘ zmienię w niekochanie



Dnia: 2006-03-28 14:49:06 napisał(a): Dorma





Moja wielka ucieczka
::: Marcin Łukasz Makowski :::

"Ale świadomy byłem różniących się wieczności mężczyzny i kobiety."
Guillaume Apollinaire


wiedziałem że muszę uważać na każdym zakręcie
blisko jest do wieczności to tylko serce
trzyma mnie przy życiu
ulice uprzątnięte zamiecione wzrokiem
skaczę raz po raz
płytki chodnikowe świetna zabawa

gdybyście mogli zobaczyć
starsza pani w futrze z uśmiechniętym molem
nie zdążyła na autobus

piątek w Warszawie zadziwiająco dużo szkła

czytałem w supermarkecie jakaś dziewczyna
trzy tygodnie czekała na miłość
lotnisko w Dublinie
żywili ją Irlandczycy pisała prasa

chciałem być jak ze starych filmów
trochę niemodnie podejść powiedzieć
nie znam cię
kocham cię

zapamiętasz a ja
ucieknę jak Mahomet
do Medyny



Dnia: 2006-03-28 21:56:05 napisał(a): Marcin Łukasz Makowski





List miłosny
::: Marcin Łukasz Makowski :::

czy pamiętasz ukochana?
miedzy liśćmi co ciekawsko
na nas
spoglądały
w krzakach parku Batorego
koło mostu
i liceum
kradłem ci dziewictwo
opuszkami palców
krążąc dziko
labiryntem twojej talii
wciąż błądziłem
cała byłaś rozpalona
po policzku łza spływała
to ze szczęścia
prawda miła?
może czasem ci się przyśnię
kiedy pierwsza gwiazdka błyśnie
podpisano: Twój przyjaciel
Twój GWAŁCICIEL



Dnia: 2006-03-28 21:58:33 napisał(a): Marcin Łukasz Makowski





Cztery pory smutku




Wyszroniły dziś drzewa
Że nie czekasz juz na mnie

Przejdzie zima, a kwiaty
Znów zakwitną na rzęsach



Słowik wiosną zaśpiewa
Płatek róży opadnie

A sad w zieleń bogaty
naiwnością mnie spęta



Jabłoń stuli mnie płaszczem
Woń upije maciejek

Bąk wyletni pijany
Że wieść przesłać pragnie



Jesień co liśćmi klaszcze
Wiadomość cierpką przywieje

Że już opadły kasztany
Że nie czekasz już na mnie


Lipusz 13.07.2004



Dnia: 2006-03-29 10:56:18 napisał(a): Dorma





Zwątpienie 4..XII.2002



I

Są faceci co przez życie pierwsi kroczą
I dziewczyny, które w oczach zakręt mają
Oni zawsze sny zielone maja nocą
Oni zamiast twardo stąpać to latają

Wśród pokusy, w pożądania chorobie
Spędzam wieczór tam gdzie próżność i banały
A noc przecież po to jest by śnić o Tobie
No a "SERCA SA ŻEBY KOCHAŁY"


II

Są sukcesy, które ludzi już nie cieszą
W nic nie wierzy sie , bo już nie ma w co
Są momenty, kiedy święci nawet grzeszą
I są szczyty, z których spada sie na samo dno

W cieniu ulic, w brudzie myśli idę gdzieś
Choć się zdaje że świat ciągle jest za mały
No, a przecież drogi po to są, by do Ciebie wieść
No a "SERCA SĄ, ŻEBY KOCHAŁY"


III

Są dziewczyny, które JUTRO mają DZISIAJ
Są chłopacy co warunków nie stawiają
Tylko włóczą sie po swych akademikach
I w pokojach swój zielony Paryż mają

Jeśli DZISIAJ ma sie JUTRO po co zwlekać
Takie myśli miałam czasem, lecz paść musiały
No, bo przecież DZISIAJ po to jest by na Ciebie czekać
No, a "SERCA SA ŻEBY KOCHAŁY"



Dnia: 2006-03-29 11:05:17 napisał(a): Dorma





zawsze nie mów zawsze

"Zez to jednak nie to samo, co spojrzenie
z ukosa"
Jan Czarny - Epigranaty.



zostaw tą małą w spokoju, odczep się, ty cholerny bluszczyku.
twoje zawsze na zawsze jest tak samo zawszone
jak kołnierz bezdomnego w studzience kanalizacyjnej.
ona zasługuje na kogoś lepszego, niż taki palant jak ty.

nie mów, że kochasz tak bardzo, to i tak na nic.
twoja niby-miłość to pokarm dla wróbelków,
(takie resztki ze stołu pańskiego).

jej potrzeba światła i blasku. burzy z piorunami
i niedzielnej huśtawki pod niebiosa. czy ty kiedykolwiek
stary capie byłeś z nią na huśtawce. ty nawet
podskoczyć nie potrafisz, ani... nic.

czy ty wiesz, jak krzyczy nocami, albo śmieje się
przez sen, a potem opowiada, o tym swoim fruwaniu
(ma takie realistyczne, piękne sny). otóż to,
nic o niej nie wiesz, a tylko zasłaniasz się
tymi cholernymi narcyzami jak ostatni palant.

czarujesz, jak bańka mydlana, a przecież wiesz
doskonale, że To nie trwa wiecznie (ona też wie),
to ledwie chwila; a potem - peyk - mokre rozczarowanie.

wcale mi ciebie nie żal. ty stary ośle, nawet na litość
nie zasługujesz. każdy będzie miał nad tobą przewagę,
bo będzie cały należał do niej, nie tak jak ty,
stawonogi wymoczku. cóż ty możesz jej dać.

więc przestań pisać te dyrdymały, bo i tak jesteś
bez szans. bez żadnych szans. ja ci to mówię.



Dnia: 2006-03-29 11:42:07 napisał(a): janko





A w maju serca takie młode


Wiosna jak szalony artysta
rozpryskuje zieloną soczystość
z nieprzebranego źródła nadziei...



Znów wrócił maj złocony mleczem
Ważki nad wodą i kaczeńce
W koronach drzew zatęsknił słowik
I śpiewa tak jak moje serce

Czemu nie wracasz szczęścia chwilo
Tak trudno ci odnaleźć drogę
Przecież otwieram drzwi i okna
Cóż jeszcze więcej zrobić mogę

Serce zmęczyło się zapachem
Bzów i konwalii - może wiśni
Ale wystarczy oczu płomień
Wystarczy tylko byś się przyśnił



Dnia: 2006-03-29 11:48:30 napisał(a): janko





wierszyk weekendowy, czyli
erekcjato śpiewająco-malarskie


pod skrzydłem wierzb starych jak rzeka
gdzie czas przychyla się łaskawie
w świecie skowronków co tak urzeka
zieloną żabkę kładę w trawie

w zadumie potrę pędzlem czoło
nie raz i nie dwa nie trzy razy
(bo żabka skacze tak wesoło)
siadam - maluję swe obrazy

jakieś kółka tęczowe w błękicie
drobne maki kąkole bławatki
polną gruszę kulawą jak życie
rude grzybki motylki i chatki

gdzieś na miedzy nurkują zające
kare grzywy się plączą konikom
trzy krasule ziewają na łące
a ja zmierzam do nikąd do nikąd

jak to oczko w poprutym już swetrze
przyleciałaś refrenem z daleka
jak to piórko zgubione na wietrze
głupie serce wciąż czeka i czeka

tyle razy próbowałem szczerze
z mojej żabki zdjąć moce zaklęcia
ale w cuda już chyba nie wierzę
była piękna - lecz tylko… na zdjęciach



Dnia: 2006-03-29 12:17:00 napisał(a): janko





ZNIEMIECCZAŁE NAPISY NA MURACH BLAKNĄ PRZY DZISIEJSZEJ KOLORATURZE LATA

Proszę
zróbmy sobie wiosnę
ale taką prawdziwą
nie z mleka z kartonu

W świecie pełnym
geometryzacji
nie staram się zrozumieć
granicy do iks dążącej
i funkcji oddechu
w moim organizmie

Nie polubię Stachury
(jak to czyni większość w moim wieku)
tylko dlatego
że używał brzydkich wyrazów
i bez pardonu błądził
po Bieszczadach

Są takie sprawy
których boją się poruszać
nawet prości ludzie
dlatego rozmawiamy ze sobą rzadko
a spotykamy się tylko czasami
czyli raz na jakiś czas
i choć widujemy te same tramwaje
należymy do innego świata

Czy można łatwo w to uwierzyć
że z taką lekkością piszę
o miłości?



Dnia: 2006-03-29 14:35:16 napisał(a): vogel





Angaż (na konkurs miłość w wierszach)



Zapałała w sobie,
może niefortunnie
wybierając obiekt
wczuleń, rzekła dumnie:
Będą mi niezbędne - biorę bez wahania
czteropororoczne sposoby kochania.

Zapragnęła oczy
zatopić nareszcie
w niebie pełnym nocy,
rozrzucić po mieście
miłosne wyznania, na kawałki drąc
i nie męczyć źrenic blaskiem innych słońc.

W sobie samej zapałała,
odtąd zawsze pierwsza,
zaangażowana cała
moja miłość w wierszach.



Dnia: 2006-03-29 19:39:14 napisał(a): kalina kowalska





Twarze

Spośród tysiąca twarzy tylko jedna mi się marzy,
Tylko jedna opleciona tajemnicy nićmi..
Jej włosy płonące, jej oczy lśniące
I szept gorącego serca...
Powędrowaliśmy w góry rozkoszy,
Przebyliśmy westchnień oceany,
Wspinamy się coraz wyżej i wyżej...
Ciała nasze splecione, lecz wypchnięte w oddali,
By nigdy nie mogły się spotkać..
Puls coraz bardziej wzmaga i tętno przyśpiesza...
Ręka moja w głębi jej włosów tonie...
Ona ugina się i pode mną kona,
A ja klękam bo jej cienia niegodny..
Nasze dusze mkną jak opętane
By przekroczyć rzeki unoszeń...
Poczułem łzę płynącą niczym rosa...
Nagle westchnienie i krzyk!
I pozostaje dym papierosa..



Dnia: 2006-03-30 00:02:36 napisał(a): Artur Michalak





Miłość

piękna jest nasza miłość
i piękne nasze kochanie
jesteś słońcem nad wzgórzem
wschodzącym jak złota obręcz

jesteś też wonnym lasem
i jeziora wody głębiną
dojrzałym słodkim owocem
ogniem iskrzącym się w niebo

spójrz na niebo gwieździste
i podnieś dłonie do góry
księżyc złapiemy za rogi
mleczną drogą do raju pójdziemy



Dnia: 2006-03-30 09:28:08 napisał(a): le mal





Zostań


gdybyś jednak chciał ze mną zostać
oddałabym ci swój kawałek nieba
i wszystkie moje spadające gwiazdy
szaleństwa spragnionego serca

oddałabym mgieł marzenia
i oczy zadumą dalekie
smagłe szumy wiatru na fali
tęsknotę jak czeluść głęboką

odwracasz się znowu ode mnie
a ogień mnie pali zazdrością
ty prośby już mojej nie słuchasz
jak żebrak chcę paść na kolana



Dnia: 2006-03-30 10:26:04 napisał(a): le mal





WARTA.......................08.01.2004




Gdy Cię poczuję pod każdym paznokciem

Żył struny marszem nam spłyną po smyczku

Liściem oddechu wyrzeźbię na oknie

Sen rzęs sprószonych na Twoim policzku



Widzę jak drgają Ci palce spłoszone

Dziś ja przy Tobie zostanę na warcie

We śnie wkładasz szelki żółto-zielone

WIOSNA! Ach! WIOSNA - Panie Sierżancie!



Dnia: 2006-03-30 12:02:00 napisał(a): Dorma





"Miłość do kobiety" [konkursowy]

mogę tęsknić
za mężczyzną...
niskim głosem
ramionami
anatomicznymi
dopasowaniami

... ale za kobietą?
nie, to nie wypada!
to jest zdrada
odwiecznej tradycji
za to grozi
kara banicji

i cóż...
skoro mi brak
jej gladkich rąk
białej szyi
złotych włosów
ust z satyny

i cóż z tego
że kocham
miłością ogromną
gdyż jestem kobietą...

więc mi nie wolno



Dnia: 2006-03-30 14:10:24 napisał(a): HerMajesty Marionette





Prezent.............24.10.2003




Pytasz mnię

Co Ci dam

W brudzie myśli

W bieli ścian

W naszym własnym

Małym świecie

Przy herbacie

I gazecie?



Ja z początku

Się przelęknę

Będę twarda

Poczym zmięknę

I odpowiem

Prosto z mostu

Że najzwyklej

- MNIE -poprostu...



Dnia: 2006-03-30 14:37:19 napisał(a): Dorma





Accidents de printemps.


To tak jak wypaść z auta:
koszula brudna i podarta
a ja wśród trawy przeturlany
leżę cały rozczochrany

To tak jak z winem w parkach:
wiedząc dobrze, że za chwilę
przyjdzie kumpel z nowym winem
- wpadać wciąż z deszczu pod rynnę

Bomba zegarowa sekundy odlicza

Uwielbiam się z tobą na wiosnę spotykać
i jeszcze raz z księżyca spaść
pocałunkiem na twój policzek

Uśmiechnij się od ucha do ucha
a potem chodźmy na spacer
posłuchać

jak zieleń wkoło wybucha



Dnia: 2006-03-31 00:29:24 napisał(a): Bartosz Wojciechowski





Napis............. 30.08.2003


"Palcem maczanym w konfiturze
- to nic, że już słodycze mdlą",
kreślisz nocą napis na mym marmurze,
prowadzę dłonią Twoją dłoń

Prężą się mięśnie,pęcznieją zmysły,
w dół, coraz niżej mój napis schodzi.
Zpod powiek zamkniętych obrazy wytrysły.
Pod Twoją dłonią piękno sie rodzi.

I mkną coraz szybciej słowa i wersy,
drgnienie - jak słowo, słowo - jak ciało.
Wygina się w drżeniu mój napis pierwszy.
Tej nocy słowo ciałem sie stało.

Kreśl dalej -do bólu-choć dłonie nieduże,
bo dłonie przecież najważniejsze są
"palcem maczanym w konfiturze
- to nic, że już słodycze mdlą"



Dnia: 2006-03-31 11:43:33 napisał(a): Dorma





DRESZCZE PIERWSZE ......24.09.2003



Nauczę Cię pierwszego słowa

Gestu pierwszego,pierwszej pieszczoty

Nim żądza zacznie się w Tobie gotować

Nim spłoniesz we mnie jak pierwszy narkotyk

Zanim w motylim spaźmie powiek

Młodym sie dreszczem zwiniesz na kanapie

Znów po pijaku Ci opowiem

Co z Toba zrobię - kiedy Cie złapię..



Dnia: 2006-03-31 11:54:59 napisał(a): Dorma





dwa życia



pamiętasz wtedy pierwszy raz na antresoli
powiedziałeś ilu tu nieznajomych
twoje kwiaty były takie zawstydzone
a ja przesłodziłam kawę

popatrz sami znajomi
czy też mają bliskich tak daleko
wiesz samotność jest dobra
jesteśmy razem

mąż wraca na święta
jestem trochę rozkojarzona
ty też
zadbajmy o nich
będzie i nam lepiej



Dnia: 2006-03-31 17:22:26 napisał(a): Stefan Rewiński





Miłość (konkursowy)

Wtedy umieram,
w skrzydłach trzepoce muzyka.

Wtedy tonę,
wzbieram w sobie,
biciem serca zawiniętym w koc.

Wtedy śnię,
oddalam się od cykad elektryczności
na bezpieczny brzeg ciszy
czekaniem napełniam myśli.

Wtedy nie mam
Nic
gamy, akordy, symfonie,
czarne kropki,
czas,
biała tafla
bez pięciolinii.



Dnia: 2006-04-01 15:08:39 napisał(a): Luna Mi





Zmienne oblicze

Chciałbym napisać o miłości,
lecz jak to zrobić by nie tknąć banału,
językiem prostym,
uchylić wrota do krainy czarów.

Niejednorodne krajobrazy,
pola uprawne przechodzące w chaszcze
mogą rozmarzyć,
czasami sypną w patrzącego piaskiem.

Nieraz szaleńcza, dech zapiera,
a jakże często ubrana w codziennych
czynności schemat,
namiastką nawet uczuć winna cieszyć.



Dnia: 2006-04-01 18:08:38 napisał(a): Leszek





***
Mówili będzie
wieczną marmurową
Wenus niezmienną
jak piramidy
Była
jak trzask zapałki
na wietrze
Mówili będzie
piękna jak burza
straszna
Była
jak słota jesienna
gdy dzieci przyklejają
noski do szyby
Mówili przyszła
to nie odejdzie
szybko
...
Zamilkli.



Dnia: 2006-04-01 21:17:48 napisał(a): zielonooka czarownica





PRZYŚNIENIE





Skąd ty wiesz, co jest przyśnieniem?
Ty wiesz tylko jak zaniknąć
w śmętkach śniegu.

Ale jeśli tylko zechcesz -
przyjdź natychmiast, a ja ciebie wyśnię!

Oczy tobie wpieszczę w senne
sploty ramion z prześcieradłem
w puchach kołder.

Wśnij sie w głębię! Uśnij się, by
z moich marzeń zapomnieć, co było.

Przypieść dłonie, utul włosy
i już nie mów przez sen,
że ci przykro.

Zaśnij przy mnie, byś nie musiał
śnić się w byle zakątku ulicy.



Dnia: 2006-04-01 23:34:43 napisał(a): Brygida Konia





Znak dla Ciebie

na drzewie pod którym stałaś
serce pszebite szczałom
na drodze po której biegłaś
serce pszebite szczałom
na wodzie gdzie się kąpałaś
serce pszebite szczałom
w kościele tam gdzie klękałaś
serce pszebite szczałom
szczał mi nie braknie pewnie
scyzoryk naostrzyć można
wybieraj - co chcesz- serce
czy szczałę dla obojga?



Dnia: 2006-04-02 01:34:13 napisał(a): jacek sojan





Latawiec milosci

marny,brudny motyl w podartym ubraniu
uczepil sie kwiatu rozkwitem pysznego
odnalazl milosc,prawdziwa w swym mniemianiu
w dziurawe serce wpina siodme niebo
rwie skrzydla na strzepy przez kolce sie przedziera
nektar slodki zbiera i chowa do kieszeni
rodzi sie na nowo i ponownie umiera
zaszyty w pierzynie kochanej zieleni
juz zmierzch,lec za swiatlem,niech doda ci blasku
niech ozloci skrzydla brzemienna rosa
jakze slodki jestes brunatny latawcu
gdy gonisz kwiaty swa miloscia bosa



Dnia: 2006-04-02 14:44:56 napisał(a): Joanna Stankiewicz





"lecz pamiętaj naprawdę nie dzieje się nic i nie stanie się nic aż do końca* (z nami)"



zimą
będę karmić siwe gołębie w parku
z dłoni pogniecionej jak stary papier
malować bielutkim oddechem czasy
kiedy drzewa
bez zmarszczek nie łaskotały chmur
broń się rękami i nogami ona i tak przyjdzie

ale
czy nawet wtedy
mimo szronu na włosach
chwycisz za rękę
podczas przechadzki bulwarami
a oczy będziesz miał dalej malachitowe
patrzeć będę na wszystko inaczej
ale nie na ciebie kochanie
obiecuję




* fragm. piosenki G. Turnaua



Dnia: 2006-04-02 15:17:16 napisał(a): Julia Zakochana





Miłość

Szukam ciebie
w kawiarence
w tym miasteczku ,,A''
i w alejkach
gdzie samotność
na ławeczkach łka.
Nad jeziorem
już od wschodu
do zachodu dnia.
Szukam ciebie
zaglądając w tamte okna
gdzieś przepadłaś

mam nadzieję,że mnie spotkasz.



Dnia: 2006-04-03 00:53:44 napisał(a): elza sta





Listy

Jeszcze nie tak dawno
byłam ,, całym światem'',
twych bezsennych nocy
i listów tematem
Listy
słowa, słowa
słodki potok słów
dlaczego dziś milczysz?
okłamuj mnie znów.



Dnia: 2006-04-03 00:59:48 napisał(a): elza sta





Daj

jeżeli już nie tęsknisz
nie znaczy że nie czekam
na kroplę z oceanu
nie wyrzucaj zwiędłej nadziei
daj jeszcze pożyć



Dnia: 2006-04-03 09:24:13 napisał(a): le mal





Panie Jacku! Jak sie wkleja wiersz na konkurs? Którędy?
Uważam że na tej samej stronie.
Czyżbym doznał pomroczności jasnej?
Z poważaniem Dejokat



Dnia: 2006-04-03 16:32:04 napisał(a): Dejokat





ZBLIŻENIE

Z symbolem płodności, pięknieje
I kształt pragnienia, pieści spragniona
I naturze się kłania.
Twarz anioła oprawiona.

Oczy w rozkosz wpatrzone.
Napięte mięśnie w szponach oddania uwięzły
W rozchylonych ustach łapczywie
Pobłyskuje ślad przyszłości.



ZAKOCHANY CZAS

Przy Tobie mój czas na nic nie ma czasu.
Myśli szalone przeganiają myśli
Barwy, bardzo kolorowe.
A szarości - śliczne.
Pełnia życia oddycha mocno
Bogatsza o chwilę każdą.
Pachnie smak przygody

Wracam, rozglądam się dokoła
Pusto, nieruchomo.
Wszystko zamarło w oczekiwaniu,
Obrazki na ścianie, sprzęt i bibeloty
Tylko kwiatki podniecone
Drżą na parapecie.
Czas też wrócił, spokojny jakiś.



Romantyczność 2

Miłością zniewolony, patrzy nienasycenie.
Piękna i moja, lecz czemu daleka?
Kruczoczarne włosy falujące
Spod nich takie oczy błyskają,
Głębokie, rozbawione, lśniące.
Dumne. Swoją wartość znają.
Nosek figlarny, usta pełne, zmysłowe,
pod nimi dołeczek zalotny.
Liczko - z jednej strony
Ukazuje uszko fantazyjne uplecione.
Głowa ślicznie osadzona.
Łabędzią szyją na ramionach białych
Rozkoszny biust i wiotkie ramiona.
Całość – kształtna, wdzięczna.
Czego bym nie zrobił dla niej!
Dziękuję Ci Boże że mi ją dałeś.


Złapała wzrok.
Jaki on nudny.
Zakochany mężczyzna wygląda jak dupek.
Jest sztywny! I niewiadomo!
Czy chory czy smutny!
Najważniejsze.. że forsiasty.
I nad tym warto popracować.
Uzależnię go od siebie.
Potem zostawię na małym głodzie,
Niech wzdycha i wie że obcowanie
Z kobietą, jak ja piękną, niełatwo przychodzi.
Dobrze że Michał i Artur w odwodzie!
- Ach! Zobacz, zobacz Kochanie!
Dobrze mi w tej skórze?
O! Jaka szkoda że kupić jej sobie nie mogę!.
Taka droga!



Dnia: 2006-04-03 16:39:07 napisał(a): Dejokat





Tęsknota

Brak mi Twych ust
Dotyku Twego
Ciepłych spojrzeń
Głosu Twojego
Ja Cię nadal kocham
Choć nocami szlocham…
Pragnę Cię przytulić
Mocno się w Ciebie wtulić
W objęciu zasnąć
I tak jak słońce nocą zgasnąć



Dnia: 2006-04-03 16:58:21 napisał(a): Karolina Maciejewska





Kochanie!


Kochanie choć jesteśmy daleko od siebie
Choć przy mnie teraz nie ma Ciebie
Choć smutek ogarnia mą duszę
Wytrzymać ten czas sama muszę
A kiedy znów ujrzę ciebie Kochany
Smutek stanie się dla mnie nieznany
Zagości radość i uśmiech na twarzy
To właśnie teraz mi się marzy
Dlatego czekam na Ciebie z niecierpliwością
Gdyż tylko Ty jesteś mą prawdziwą miłością.



Dnia: 2006-04-03 17:00:53 napisał(a): Karolina Maciejewska





Sen

Wiesz miałam sen
Sen tak piękny że trudno go sobie wyobrazić
Nie było mnie tu – tu na ziemi
Byłam daleko.. tak bardzo daleko
A Ty byłeś ze mną
Trzymałeś mą dłoń
Na naszych twarzach gościł uśmiech
Byliśmy szczęśliwi
Spojrzeliśmy w szklaną kulę
W głąb tajemnicy
Powiedziała nam, że nie jesteśmy ludźmi
Powiedziała, że jesteśmy jednością



Dnia: 2006-04-03 17:02:10 napisał(a): Karolina Maciejewska





Miłość

Miłość jest niczym róża
Czerwona, piękna, cudowna
Lecz pod pięknością znajdują się kolce
Które ranią raz słabiej, raz mocniej
Ale miłość wybacza ból nam zadany
I dba o nią – dzięki temu rozkwita
A gdy chwila zwątpienia kogoś ogarnia
Usycha, więdnie i znika…



Dnia: 2006-04-03 17:10:27 napisał(a): Karolina Maciejewska





Malarz



Zielono mi dzisiaj z rana
tak zwyczajnie po prostu
bez narzekań ziewania
wyjdę do swojej szarości.

Osiem godzin bez uczuć
co wyjść ze mnie by chciały
wyblaknę sobie troszeczkę
jeszcze przecież dzień cały...

Bezbarwna wracam do siebie
bez nóg a biegnę do domu
wiem że Ty zaraz będziesz
I zazielenisz mnie znowu.



Dnia: 2006-04-03 20:22:51 napisał(a): Piżmak E





…a czas płynie wolnym strumieniem
Smutkiem przez palce przecieka
Chwila za chwilą udręcza duszę
Samotnego człowieka………..


Kocham i tęsknię
Pragnę i czekam
Choćby na słowo
Najprostsze, lecz
Ona drwi sobie ze mnie-
Z chichotem ode mnie ucieka………



Dnia: 2006-04-03 20:27:57 napisał(a): zoan





Wiem, że wystarczy sił,
By ogień miłości się tlił,
Lecz muszę być Twoim marzeniem
By wybuchł jasnym płomieniem.
By znikły gdzieś wątpliwości,
By uśmiech w Twych oczach zagościł,
By w sercu rozlała się radość,
By Twoim marzeniom uczynić zadość.



Dnia: 2006-04-03 21:53:09 napisał(a): zoan





"Psychomachia ,czyli o Aniele"

Wierzyłem naprawdę szczerze
był dla mnie świętością
uroczy w aureoli z gwiazd
i te śnieżne pióra

Wierzyłem
ubóstwiałemten szmer jutrzenki
ten ptasi klekot
którym odkrywał swe tajemnice(...)

Nie wierzyłem
nie poznałem
Oskubałem anioła z piór
Jakże zwyczajne
jakże ziemskie
stoją utytłane czerwonym atramentem.



Dnia: 2006-04-03 22:17:59 napisał(a): koselus





poemiłotyka



filmy po 23:00 za bardzo mi
wojaczkowizmem trącą
ja już na nie ja dziękuję
stępiłam się za bardzo

mamy takie własne gry zabawy
ekshibicjonistyczne koci łapki
bez cienia podglądania
za zasłoniętymi kotarami

antologia samych uczuć
my i nasze cztery ściany
to taka kwadratura koła
kształt prawie doskonały

od a do zazdrości na łóżku
z polnej trawy nasza miłość
jest pawlikowsko-jasnorzewska
mój biust poświatowsko wybujały



/a nóż się nada;) /



Dnia: 2006-04-03 23:22:50 napisał(a): Olesia Apropos





***

Jakaś pustka dookoła
w sercu smutek mości

cisza szepce mi do ucha
o śmierci miłości

zgubiliśmy się po drodze
jak w raju niewierni

zapamiętaj
,,tylko gdy kochamy,stajemy się niesmiertelni''



Dnia: 2006-04-04 00:04:12 napisał(a): elza sta





Sam mówiłeś...

Jak meteor byłam chwilę
w twoim sercu
w planach twych
miałam przecież być nie tyle
sam mówiłeś
uwierz mi :
,,gwiazd obsypię cię naręczem,
w mleczną drogę wezmę z sobą,
nasza podróż po wszechświecie
będzie piękną,długą drogą.."
świetlne lata miała trwać
miłość nasza tak kosmiczna
gwiazdy zgasły,
księżyc zgasł
a ja stałam się
cyniczna.



Dnia: 2006-04-04 00:28:02 napisał(a): elza sta





***

Jestem rozdartą raną
która krwawi na myśl
o tobie,dlaczego nie jesteś
bandażem tamującym
ogromny krwotok.



Dnia: 2006-04-04 00:34:28 napisał(a): elza sta





***

Po co mi te wiersze
gdy prozą się param
po co mi ta młodość
gdy czuję się stara
po co mi te kwiaty
dane od niechcenia
po co mi nadzieja
gdy nic sie nie zmienia
po co mi pałace
puste i bez gości
po co mi to serce
gdy nie mam miłości.



Dnia: 2006-04-04 00:43:35 napisał(a): elza sta





POCZĄTEK

wieczór
tańczy z gwiazdami
noc
z księżycem za ręce
las
pachnie szyszkami
słońce
w nowej sukience
niebo
nadzieją utkane
a ty?
-pocałunków pragnąca
oczy
zamglone
i serce ciągle tęskniące
a sen?
- rozproszony na wietrze
a wiatr?
-zasypia w jarzębinach
czy tak miłość się zaczyna?



Dnia: 2006-04-04 09:18:56 napisał(a): zak stanisława





Źdźbła zapamiętania

W ziemi rozkołysanej moich dłoni siłą,
szukałam tego ziarna, co jesiennie
porą dymistą w bruzdach pogubiłam.

I chociaż mi się oczu blaskiem nie rozprysło,
złoto pamięci wschodzące na niwę,
to nadal pieśni nutą grało czystą.

Pozłoty ułudzonej ziarna nie zatęskniam.
Ważne mi pędy co przez dłonie wiercą
myśl, choć zakrytą, przecież serce pęka.

I tak Cię widzę nazajutrznie w kłosach,
choć na mnie oczu swych nie przypominasz,
choć między moje dłonie jesteś jeszcze nijak,
lecz już w mych nieuchronnie zaplątany włosach.



Dnia: 2006-04-04 18:36:59 napisał(a): dzie wuszka





Malowane tęczą

Lubię powracać do elfów krainy,
przy wodospadzie z syreną pić wino,
słuchać jak śpiewa o głębiach jej bliskich,
w oczy spoglądać olśniony, że błyszczą.

Ślad pocałunku przez drżenie spłoszony
został po chwili wspomnieniem na ustach,
ciała splecione słoneczny tknął promyk,
głowę wstydliwie sarenka opuszcza.

Szkoda, że tylko w zakątkach fantazji
mogą się spełniać skrywane pragnienia,
lecz wiem na pewno, że warto jest marzyć
i że nie wolno mi duszy zaprzedać.



Dnia: 2006-04-04 20:21:08 napisał(a): Leszek





tak bardzo...
tak mało Cię znam
jestem
powietrzem
kroplą deszczu
płatkiem śniegu
zapachem trawy
promieniem na policzku
obecny
powszedni
jak chleb
aż niezauważalny
kocham Cię
po to jestem...



Dnia: 2006-04-04 22:23:18 napisał(a): arc padraic





***

Znów jadę...
trasa na Gdańsk
i nie do Ciebie
w ciemności błądzę
ona mi światłem
Jest
wiem
poza czas
samotność
bramy piekieł
choć jestem Tu
wybieram Miłość
tylko czasem
Brak
to ja



Dnia: 2006-04-04 22:25:46 napisał(a): arc padraic





***

Zakocham się
w Tobie
jeszcze dziś
w tęsknocie
zapomnę się
marzeniami
o Twoich oczach
w zieleni
zanurzę się
dłońmi we włosach
Twoje ciało pachnie tak blisko
dotknij mnie szeptem
jak wiosennym deszczem
bądź
przytul
krople na rzęsach
Ty
tak bliska
w dni i sny
wejdę
pozwól
zamiast Kocham
Jestem...
dla Ciebie...



Dnia: 2006-04-04 22:27:36 napisał(a): arc padraic





***
Nie umiem wrócić
do końca
zostaje tęsknota
niezbadane pragnienie
w letni deszcz
mój deszcz
zawsze był
i w nim
tyle chwil
Kocham Cię
Wtedy i Tu
nigdy do końca
nienazwane
Pragnę całym sobą
od powstania
aż po wieczność
Mam tylko łzy
giną w deszczu
choć mi w nich nie do twarzy
wszystkie tęsknoty we mnie
a deszcz otula mnie
czuję Twój zapach,
i jest jak sprzed lat
oczyszcza
obmywa
zanurzam się w Ten deszcz
i w nim zostanę
z Tobą



Dnia: 2006-04-04 22:30:38 napisał(a): arc padraic





***

Łączę dobre myśli!
...nie jesteś sama –
popatrz
obok
ludzkie serca
pogubione dzieci
cicha dobroć...
W światłach miasta
pamięć
Twoje oczy
Bez
dotyk
tęsknoty
nie wszystek umrę
miłość
Jest
dla Ciebie
nie bój się
wystarczy...



Dnia: 2006-04-04 22:33:13 napisał(a): arc padraic





Bo zawierzył miłości


Od najmłodszych lat
poddając się drogowskazom
które prowadziły do nikont
wędrował ciemnymi drogami

aż w koncu zabolało go
zmęczone tą nicością serce
i przemówiło do niego sumienie
w tedy zrozumiał i zawrócił

odnajdując to czego nie znał
razem z tym zbudował dom
pełen rodzinnego ciepła
bo uwierzył w jej sens.



Dnia: 2006-04-05 13:23:58 napisał(a): Waldemar Talar





JEJ historia miłości.

Początkiem było otworzenie,
następne uświadomienie,
potem zaciekawienie,
w końcu oszołomienie,
niedowierzanie zachwyt i przeznaczenie,
po zastanowieniu zrozumienie,
a później pogodzenie,
choć jedno było pewne to było zawiedzenie był strach ból i opuszczenie był smutek i zapomnienie.
Przełomem było duchów święto i całe myślenie zmieniło się prędko.
Było zaskoczenie i zadowolenie.
Później pragnienie.
w domu przemyślenie i wielkie myśli kłębienie,
przemienił się zachwyt w niedowierzanie radość w powątpiewanie,
lecz opisać nie mogła słowami tego co czuła do niego chwilami
Juz się nie zastanawiała,
Pobiegła dotknęła powiedziała te 2 płomienne słowa,
i poczuła jak by zaczęła żyć od nowa
teraz jest radość i zadowolenie
zachwyt i dojrzenie
kochanie a co najważniejsze to nad wszystkimi tymi uczuciami i myślami zapanowanie.



Dnia: 2006-04-05 19:04:14 napisał(a): AdaKwiat






NAGOŚĆ KSZTAŁTÓW


pędzluję akty w niej
widząc muzę godną piedestałów
włosie w sosie soczystych barw

ocieka klepsydryczną talią na płótnie
pełne usta pusta wątrobiasta szaro-czerwień
oczu latarnianych trwogi smutek
sutek twardy targa powietrze zziębnięte
pomieszczenie szczegółów głów tułów
słów brak

konwersacja spojrzeń
językiem pędzla namiętna



czuję na policzkach chropowatość
twoich piersi
opuszkuję ciepły jeszcze brzuch
łzawiste rzęsy

dla mnie żyj śnij schnij


będziesz moją na ...
ścienną



Dnia: 2006-04-05 23:08:01 napisał(a): Tali Maciej





Powroty

Jeśli chcesz coś powiedzieć, dobrze się zastanów,
czy słowa raz zgubione nie zburzą twych planów

czy czasem nie obudzisz w pamięci ukrytej
jakiejś nuty już dawno zatartej, rozmytej

tamtych chwil nie pamiętam, bo zapomnieć chciałam
aby było jak dawniej, słowa to za mało

może nie chcę nic zmieniać, nie chcę już powrotów
słońce świeci bez ciebie, samotność to spokój

tamte słowa ci przecież mogą figla spłatać
i nie będziesz mógł zniknąć już z mojego świata

zaplączesz się, pogmatwasz świat swój ułożony
więc używaj słów zwykłych, nie tych pogubionych



Dnia: 2006-04-06 08:13:32 napisał(a): Joanna Soroka





Zostań

Chwila
chwila bezsennie się dłuży
Myśli
myśli dręczące człowieka
Słońce
słońce w wiosennej kałuży
Życie
życie co ciągle ucieka
Jutro
jutro przyniesie pogodę
Gwiazdę
gwiazdę daruję ci z nieba
Jeśli
pamięć otoczysz ogrodem
Po co
więcej wspominać, nie trzeba
Przeszłość
już się przeszłością nie troskaj
Dosyć
i nigdy więcej już rozstań.



Dnia: 2006-04-06 08:17:07 napisał(a): Joanna Soroka





mój

stanęłam w Twym progu
jak na krawędzi świata
zachwiałam się
podparłam o klamkę
drzwi uchyliły się mocniej

wyleciało zza nich tysiące motyli
przelatywały muskając me ciało
delikatny wiatr odgarnął włosy z czoła

zamknęłam oczy i weszłam za próg
najpierw usłyszałam dzwony cerkwi
później poczułam krople deszczu na twarzy
otworzyłam oczy
na stole leżał łagiewnicki żonkil

wszystko wróciło
to moje wspomnienia
cały czas zamknięte tu z Tobą

byłam już tu
jeszcze przed myślą i słowem
byłam

rozejrzałam się za Twoją twarzą
zobaczyłam uśmiech skropiony łzami

w Twych ramionach
czekał cały mój świat



Dnia: 2006-04-06 16:03:46 napisał(a): EWA SOCHA





***

kiedy tęsknię
umierają dla mnie
kształty i kolory
cichną wszystkie szepty
deszcz i wiatr
a kiedy tracę już oddech
pojawiasz się Ty



Dnia: 2006-04-06 16:05:42 napisał(a): EWA SOCHA





dłonie

gdybym tylko potrafiła
utrwalić chwile na płótnie
czy choćby w kamieniu
naniosłabym Twój dotyk

ale jakiego koloru jest ta pieszczota
i jak wykuć Twe dłonie
kiedy ty potrafisz jedną z nich
uchwycić całe piękno świata
i moje uczucia razem

nawet zimne kamienie
nie potrafią oddać naszego milczenia
krzyczą poruszone rozkoszą
splecionych w warkocze palców

odmęt kolorów
nie potrafiłby powtórzyć
bicia serca Twego
które przenikało moje opuszki
i pulsowało w duszy

jak to się stało
że moje serce
choć tak małe
wyrzeźbiło tą chwilę
a dłonie zapamiętały kształty Twoich dłoni



Dnia: 2006-04-06 16:15:10 napisał(a): EWA SOCHA





zwyczajnie

nie chcę pisać erotyków
proszę
zabierz kartkę i ołówek

weź mnie
tak jak wczoraj
i przedwczoraj

dość już słów mam
na śniadanie i na obiad

na kolację
proszę
weź
mnie



Dnia: 2006-04-06 16:24:01 napisał(a): EWA SOCHA





astralna znajomość *

W każdym dniu bywa tak samo
(piszę "bywa", bo każdemu czasami brakuje uczucia ciągłości pojęcia "jest")
W dzienniku opisuję moją konsystencję, która przechodzi do historii powszechności
stan zużycia mojego ciała ze zmienną ilością odżywczych materii.
Są konkretne daty,
niestety nazwiska często poprzekręcane
nie mam dobrej pamięci do nazw własnych
czy określeń szarych eminencji codzienności
ale mam taką znajomą nie z tego świata
- co zalatuje wątkiem s-f -
w której przebywam jako taki specyficzny wizerunek mnie:
z plastikowym kubkiem kawy,
na ławce z widokiem na miasto
(ale w bezpiecznej odległości)
szukający czegoś w sobie
podgatunek samczy

Skupiając się na określeniu 'przebywam' -
dodam dla czepialskich,
że właściwie to mam wrażenia przebywania -
powiedzmy na zasadzie patrzenia na piękny obraz
i odczucia, że obraz od czasu do czasu też zerknie na mnie.

Kiedy zdarza się, że rano nie mamy możliwości usiąść razem przy śniadaniu
albo przytomność naszego świata urywa się w połowie rozmowy metafizycznej
leżę zwinięty w ból; mam nieodparte wrażenie, że wsiąkam w podłoże
tracąc resztki tłuszczu

na szczęście
budzę się do staro-nowego życia z uczuciem, że to był tylko zły sen
a moja astralna kobieta jest cały czas najbliżej

Na dzień dobry zrywam drzewo
cały bukiet drzew, który wkładam do wazonika
w pokoju gościnnym naszego domu
później wyrywam kartki z mojego dziennika i
zwijam w ruloniki różnej wielkości
tak żeby godzina 18:00
dotykała 18:00 z poprzedniego dnia -
dwadzieścia cztery godziny
jak największa przyjemność skondensowana w jednej minucie
jak najbardziej
widzę moją astralną kobietę
patrząc właśnie przez takie ruloniki
i wiem że wszystko będzie dalej,
limonka na niebie - ewentualnie - łyżka miodu
który spływa do wieczora,
do ostatniego 'dobranoc'
podgatunek samczy myśli:
astralna kobieta jest moim życiem
astralna kobieta jest moim życiem



Dnia: 2006-04-06 18:02:15 napisał(a): pan ktotam





Przepiękny wiersz

Przepiękny wiersz zaczynam pisać
wiem to
nadzieja wszak nie kłamie
zbudzi mnie jutro Twoją bielą
podasz mi dłoń
i
wiersz się stanie

zapachem snów
pieszczotą myśli
nieopisanym brakiem słów
dniem
unurzanym w słodkości nocy

dzisiaj mój pogrzeb
jutro nasz ślub...



Dnia: 2006-04-06 19:08:00 napisał(a): cyklop





doszkicuj po ostatni szczegół

skończyłaś mówić. wracam do doniczki.
po drodze jeszcze pełen entuzjazmu
zachowuję się po pijacku
śpiewam
chciałbym cię wykorzystać:
mieć tylko dla siebie
każdą twoją dolegliwość
każdy ból wetknąć pomiędzy moje kości
żeby było ci wygodniej
malować w powietrzu moją sylwetkę
kiedy łapiesz ze mnie oddech
myślisz że rzeczywiście
śpiewam
stawiam kroki na zmianę:
raz pierwszy, raz ostatni
pierwszy, ostatni
pierwszy, ostatni



Dnia: 2006-04-06 19:11:21 napisał(a): pan ktotam





ruchomość

Potrafię dobrze kłamać. Skreślone moje słowa
gdy bywają prawdziwe. Gdy bywają w taki sposób
nie są wcale moje. Moje tylko oszukują, krzyczą
ale nie do ciebie. Do ciebie milczę.

berlin dymi na nasz dom - myślę, cholernie dymi
karolina, wiesz?! - może uchyl lufcik, niech wleci.

Niech wleci, będzie łatwiej kłamać milcząc tylko,
to niezła sztuka. Całkiem niezła.



Dnia: 2006-04-06 19:34:58 napisał(a): pan ktotam





Krzyśtus




Miała na imię Magda, a jej matka
często powtarzała: Magda leni
się za bardzo, więc wzięła się do rzeczy.
Obejmowała go zaradnie i z pełnym
oddaniem, jak Pan Bóg
przykazał.

Latem masowała moje
stopy, a gdy chciałem porozmawiać
o miłości, wydymała
wargi.
Za ostatnim razem rzekła,
bym zgolił ten obleśny zarost.



Dnia: 2006-04-06 20:51:12 napisał(a): vacker flickan





Na przekór


wsłuchana w milczenie
szukałam oddechu
kolejnego dnia – wtedy
niechcący wypadłeś mi z rąk
jak kubek z
herbatą – lepisz się
mimo wszystko

pierdolę. już sam posprzątasz



Dnia: 2006-04-07 08:27:01 napisał(a): Miłka Maj





O pewnym uczuciu


kocham cię, wiesz to?
rzekłam spontanicznie
powiem Ci przeto
że to nielogiczne
gdyż nazbyt wyczerpujące jest owe uczucie

zadumaj się skrycie
czy ja nie mam racji?
to nowe odkrycie
moich dywagacji
na temat miłości jakoby spełnienia

na nic me poglądy
zbędne dywagacje
niepotrzebne sądy
co rozdają racje
odnośnie problemów nie do rozstrzygnięcia

bo prawda jest jedna
miłość gardziel ściska
czuję się bezwiedna
i Tobie tak bliska
jakoby splątana gestów Twych powojem

jesteś dla mnie wszystkim kochanie Ty moje!



Dnia: 2006-04-07 14:28:24 napisał(a): Aba





już pisałem...


już pisałem
że kocham
i dlaczego
i jak
dzisiaj tylko dwa słowa
chcę dopisać:
To trwa



Dnia: 2006-04-07 19:03:44 napisał(a): cyklop





"Z wiatrem"
(wiersz konkursowy)
Wiatr plącze włosy
Ociera się o kark
Pocałunkiem pieści usta
Przenika dotykiem chłodu
Ciało odpowiada drżeniem


Zamykam oczy
Czuję


Przychodzisz z wiatrem
Oddechem gładzisz kark
Pocałunkiem witasz usta
Przenikasz dotykiem zmysłów
Ciało odpowiada drżeniem

Zostań

...for F....



Dnia: 2006-04-07 23:15:47 napisał(a): beti027





"Chaber i maki"

Pamiętam twoją sukienkę
Gdy zdzierałaś ją z siebie
I rzucałaś niebieski chaber
Pomiędzy czerwone dywany maków
Jakby to było dzisiaj
Falująca łąka od ciepłego lata
Tańczyłaś nago w takt walca
Falujące łono
Obejmowałaś ramionami powietrze
I szalałaś na tym przedziwnym parkiecie
Skłoniłem głowę
- Odbijany
Przeprosiłem grzecznie pana powietrze
Objąłem mahoń twojej skóry
Drżałaś
Taniec, pożądanie
Wyrwałaś mi się z ramion
Pobiegłaś
Pobiegłem
Zrzucałem po drodze z siebie ubranie
By po chwili dogonić cię
Dopełnić tańca
Nurzaliśmy się w srebrzystych kłosach
Gdy czesałem palcami twoje włosy
Uśmiechnęłaś się
Powiedziałaś:
- Już



Dnia: 2006-04-08 00:50:29 napisał(a): Martius Konstandinos





„Lekcja polskiego w kraju Indian”

Tłumaczyłem ci wszystko
Mówiłeś
Nie chcę
Nie rozumiem

Więc to co poranną poczta
Na adres za wielką wodą
Listy pocztówki i inne karteluszki
Wykładałem ci moją łamaną
Moją nieumiejętną

Że matka kocha
Ktoś tam pozdrawia
Inny pamięta
Przeklina
Że dobrze że źle
Że żyje umiera

Bo to przecież nie twój język
Nie chcesz
Nie rozumiesz
Nie znasz

To nigdy nie był twój kraj
Tamten
Z czasem przestałem tłumaczyć
Odpisać też nie potrafiłeś
Oni wszyscy też stali się nie twoi
Tamci

Zacząłeś nowe życie
Gdzieś tam
Znaczy tutaj



Dnia: 2006-04-08 00:53:29 napisał(a): Martius Konstandinos





„Michał Anioł i Dawid”

A teraz jestem już zmęczony
Cały dzień zabawiałem się w Boga
I rzeźbiłem twoje ciało
Szyję
Tors
Pośladki

Stoisz teraz kamienny milczący
Zimny

Bo tylko tak mogę ciebie mieć
Stojący przy kominku golem
Który nigdy nie pójdzie ze mną do sypialni

Patrzę na tę postać
I pamiętam z jakim zapałem
Oddaniem
Formowałem twoje usta
Nos

Delikatnie pieszczę to kamienne ciało
Jakby było twoim
Jakby mogło je zastąpić

Ma dla mnie tylko chłód
Twój chłód
Który tak dobrze poznałem
Wtedy
Tamtego wieczoru
Gdy wyszedłeś kuchennymi drzwiami

Ciągle w głowie mam ten trzask

Teraz mam cię na zawsze
Zamkniętego w białej postaci

Z pod mojego dłuta
Wyłaniałeś się
By być ze mną na zawsze



Dnia: 2006-04-08 00:54:50 napisał(a): Martius Konstandinos





„Mojra”

A kiedy wyjdziesz z mgły
Sinej jak twoje nagie ciało
Wtedy gdy umierało na schodach
Udam że cię nie dostrzegam

I tak już wystarczająco cierpiałem
Byś teraz niszczyła to
Co z taką trudnością budowałem przez lata
Całą tą misternie zbudowaną klatkę
Która ratuje mnie od świata
I więzi jednocześnie
Przed takimi jak
Ty

Wiem że to było brutalne
Gdy wystawiłem ci walizki za drzwi
A ty przez cztery noce spałaś na nich
Podnosząc tylko głowę gdy otwierałem drzwi

Zrezygnowałaś nad ranem
Karetka przyjechała
Odjechała
Nie warto było cię zbierać

A teraz patrzysz na mnie
I wiem
Że to już koniec
I czas iść



Dnia: 2006-04-08 00:58:02 napisał(a): Martius Konstandinos





„Na nakryciu obok”

Ja też ja stale niezmiennie
Choć ciebie już nie ma na poduszce obok
Ciągle wisi ręcznik dla ciebie na haczyku
Kiedy jem posiłek patrzę w twoje oczy
W ramce przy drugim nakryciu
Tylko głowa

Gdzie to ciało na pościeli nagie rozłożone
Z rozrzuconymi dłońmi jak u Jezusa ukrzyżowanego
Tam tylko głowa

A ciernie róż wysuszonych
Tych od ciebie
Wytaczają krew z moich nadgarstków
Róż krwi mojej dla ciebie
Przez ciebie
Bo tylko głowa



Dnia: 2006-04-08 01:00:42 napisał(a): Martius Konstandinos





„Nasze kłamstwa”

Tak niewiele o tobie wiem
Znam tylko te cztery ściany
Łączą nas razem w jedno
I to wszystko
Tak tego nie wiele

Te ściany zbliżają nas do siebie
Trwamy ramię przy ramieniu
Zamknięci w wielkim pudełku
By po chwili znów być osobno
W osobno wytworzonych światach
Miejscach
Bez żadnych punktów wspólnych

Patrzę na ciebie jak odchodzisz
I nie śmiesz się odwrócić
By nie patrzyć w moje łzy

Dzwonisz potem do mnie
Raz na miesiąc
Rzadziej
Wymawiasz się pracą obowiązkami
Zostawiając tylko ulotne słowa
Które tak naprawdę nic nie znaczą
Dla nas dwojga



Dnia: 2006-04-08 01:01:57 napisał(a): Martius Konstandinos





„Niewypowiedziane”

Utknąłem gdzieś pomiędzy marzeniami
Takimi o niczym
Nie ubranymi w słowa
Bo to wtedy tracą sens

Tak więc są tylko moje
Choć dotyczą nas

Ciągle się wzbraniam
Przed nazywaniem tego po imieniu
Nazwisku
Bo nie wiem czy to...
Ty

Sam już nie wiem czym jest miłość
Zgubiłem się gdzieś po drodze

Zostały tylko słowa



Dnia: 2006-04-08 01:02:39 napisał(a): Martius Konstandinos





„Pewnemu inwalidzie”

Stał przy półce z poezją
Szukając wiersza o miłości
Tej nieszczęśliwej niespełnionej
Tylko taką znał

Oczy już czerwone od łez
Od przebiegania wzrokiem po linijkach
Bo oto kolejny raz
W tym czy innym wcieleniu
Odchodzi
Umiera
Zostaje sam

A potem tylko pustka
I żal do wszystkich
Do siebie
Że nie umie inaczej
Nie potrafi
Kochać



Dnia: 2006-04-08 01:03:40 napisał(a): Martius Konstandinos





„Skrzynka na listy”

Wiszą równiutko w rządkach
Pineskami do korkowej tablicy
Przybite zranione i takie samotne
Warszawa Paryż Genewa Rzym
Stolice świata w których byłeś
Małymi robaczkami zapisywałeś na nich
Zapachy dźwięki swoje wrażenia kołysanie statku
A teraz się lęgną gdzieś w mojej głowie
Nie mam odwagi czytać tego na nowo
Rozdrapywać potoków słów którymi mnie karmiłeś
Każdego dnia wyczekiwałem
Ze może dziś może właśnie dziś
W granatowym uniformie zapuka do drzwi
Przyniesie mi Ateny Tokio, Tel Aviv
I znów małe zgrabne rządki robotnic
Będą przybliżały mnie do ciebie
Nigdy mnie tam nie zabierałeś
Zawsze sam taki niby niezależny
Nie przyszła
Znów nie przyszła
Widokówka
Od ciebie
Tamten rozmiar 10x15 czy jakoś tak
To było dla mnie wszystko
To jest wszystko co zostało mi po tobie
Nie pisz już więcej
Proszę



Dnia: 2006-04-08 01:04:31 napisał(a): Martius Konstandinos





„Tyś mi owoc z drzewa wiadomości dobrego i złego”

Patrzę na Ciebie jak na owoc pachnący
Skóra Twa porastająca drobnym meszkiem
Który pręży się i wygina pod moim dotykiem
Chce się w Ciebie wgryźć
Poczuć jak soki Twojego ciała spływają po moich ustach
By za chwilę poczuć Twój słodki smak głęboko w sobie
Dobrać się do pestki
Którą mógłbym obracać w ustach i badać ją językiem
Och błagam daj mi zaznać rajskiego owocu rozkoszy jaką jesteś
Daj zgrzeszyć

I znów i od początku
Tak to jest warte grzechu
Już wiem czemu Adam poszedł za namową Ewy
Zaznał rozkoszy jaką niewątpliwie jest słodycz rajskiego owocu
Smakująca prawie jak usta Twe i nagie ciało
Którym wodzisz mnie na pokuszenie
Nie kuś a dawaj
Przecież nie może być nic złego w miłości ciał naszych
Namiętnością rozrywanych o każdej porze dnia i nocy
Bądź mi owocem
Bądź grzechem
Bądź nienasyceniem
Soczystą brzoskwinia którą zjadam codziennie z łapczywością na śniadanie



Dnia: 2006-04-08 01:05:25 napisał(a): Martius Konstandinos





„Wigilia – rocznika nie pamiętam”

Przestrzeni mam aż nadto
Puste pokoje szafy ziejące brakiem cudzych krawatów
Lodówka
Z zaśmierdłym kawałkiem niedojedzonego przez ciebie sera
Dwa nakrycia na stole
Jedno dla mnie drugie dla nie wiadomo kogo
Bo ciebie nie ma i nie będzie

Sam połykam to co na stole
Samotność i tęsknotę zaprawione Bordeaux rocznik . . . .
Nie wiem, nie pamiętam.
W każdym razie twój ulubiony
Nie chce pamiętać

Widzę twoje oczy
Ale one siedziały tu przeszło rok temu
Wpatrywałem się w nie
Jakby były kolejnym z cudów świata
A teraz ich nie ma bo nie są ci już potrzebne
Zostały tylko puste miejsca
Które jakby czekały na szklane kulki do gry
Te większe

Okutany w twój czarny golf czekam
Bo nie mam z kim podzielić się opłatkiem



Dnia: 2006-04-08 01:06:46 napisał(a): Martius Konstandinos





„Zdjęcie”

Nawet nie mam jego zdjęcia
Ani jednego
Czasem zapominam tę twarz
Na w poły męską ciepłą
Przypominam sobie nas
Razem
Osobno
By po chwili móc odtworzyć
To co nigdy nas nie łączyło
I on
Zawsze pogodny
Z uśmiechem zdrabniający moje imię

Tylko nie wiem jak długo będzie mi się to udawać
Wyciągać z podświadomości obraz
By być przez chwile razem
Pamiętać o tym przez rok
Dwa
I zapomnieć o nie wywołanej kliszy



Dnia: 2006-04-08 01:07:30 napisał(a): Martius Konstandinos





„Bojaźń”

Ty masz to cholerne szczęście
Wiesz że jest ona
Niezmierzona niepokorna
Nie do końca przedziurawiona

Nazywasz ją swoim ***

Ja wciąż wtykam pod poduszkę
Zeschłe wiersze naiwności
Prośby tej jedynej ***

Której nazwać nie umiem



Dnia: 2006-04-08 01:08:24 napisał(a): Martius Konstandinos





„Byś była”

Powinienem był wtedy
Rozdzierać twoje ubranie
I z całą brutalnością
Zbezcześcić twoją niewinność
Miłość

Ze łzami w oczach
Przywłaszczyć ją sobie na tapczanie
W kuchni
Przedpokoju
Tak byś zobaczyła we mnie potwora
Który nie wie co to czułość
I z nienawiścią
Wyjść

Drżę

Powiedziałem że
Nie umiem inaczej
Nie umiałem byś była
Pół na wpół ze mną

A ty

Dalej kochałaś
Nierozumiejąc



Dnia: 2006-04-08 01:09:14 napisał(a): Martius Konstandinos





„Od środka”

Patrz w oczy
Tam jest przestrzeń
Pokój meble ustawione
Wszystko to jesteś
Twoje mieszkanie

A kiedy ktoś puka
Wpuść go do środka
Podnosząc powieki
Może się zadomowi



Dnia: 2006-04-08 01:09:35 napisał(a): Martius Konstandinos





*** [Potrzebuję ciebie]

Potrzebuję ciebie
Jak matka płód spędzony

Taka dziwna więź
Gdzie kat a gdzie katowany

A jednak
Potrzeba ta tworzy nas dwoje

Na wskroś przesiąknięte
Powoje nienasycenia



Dnia: 2006-04-08 01:10:36 napisał(a): Martius Konstandinos





„Safari”

Jeszcze są fragmenty
W których przyczajony
Wstydliwy
Nieodgadniony

Jakim jesteś

Mnie pozostaje się tylko domyślać
Co się czai w ciszy twojego ciała
Gotowego na przyjście

Lecz nie na odkrycie

Muszę wydobywać
Zgłębiać tajemnicę
Poznając ciągle na nowo

Kryjesz w sobie tą zagadkę
Mapa ciała już wyrysowana

Egoistyczne Ja

Ciągle zagubione w plątaninie
Zrostów i odrostów

Które tak ukochałem



Dnia: 2006-04-08 01:11:12 napisał(a): Martius Konstandinos





„Uskrzydleni – Tryptyk”

I

Odurzony Śpiewem Kosa
Wspominam chwile
Pierwszego spotkania
Gdy myślą błądziłem
Błagając o gest i przyzwolenie
Bym wiedział że ty też

II

Zanurzony w oddechu
Patrzyłem na kruka
Co z twych skroni
Podrywa się do lotu i...
Już już dwa czarne ramiona
Chcą się wzbić w powietrze
Lecz trzymają się ciała
I niczym burzowe chmury
Chronią brąz oczu
By w chwili napięcia mogły
Zmyć strugami deszczu
Twarz na którą wypłynie
Tęcza uśmiechu

III

A kiedy anioł z obrazu Chagall’a
Obejmie nas błękitem w pół
I splot tasiemek sznurków nitek
Zawiąże w niewielki supełek
Narodzi się radość
We wspólnym obcowaniu



Dnia: 2006-04-08 01:11:32 napisał(a): Martius Konstandinos





. ----CHOROBA----



wirusem wtargnęłaś
w mój krwiobieg
prosto do ser
ca' węglem
płomieniłaś pożądanie
skaziłaś chemią
nektarem swych ust


sztyletami spojrzeń
rozłożyłaś na deski
system immuno
logiczny

jestem
nieulecza cza czalnie chory
a czuję się wsp ania le



Dnia: 2006-04-08 02:41:48 napisał(a): Tali Maciej





DRAMATYCZNIE


światła
kurtyna już dawno

prolongujesz śpiewem
w takt harmonii na cztery
ja tańczę
boso przytulam drzazgi

odgrywamy tango nierządności
wchodzę w ciebie fleksem
-akcentuję
akceptuje widz
klaszcząc nie w porę

dialogizujemy
ja improwizuję ty się zapominasz
wpychasz język

tego nie było w scenariuszu
- bądźmy przyjaciółmi –mówiłaś wczoraj po
wagą swych słów

gram ze słomą w butach choć boso łyso mi
wyrwałem przez Ciebie włosy

teraz gwaruję
widz słyszy plebejski

moralizuję twoje grubiaństwo
pieszcząc wzrocznie smukłość

wcielasz się będąc z wyższych sfer
dbasz o twarz nie tylko na scenie
zazdrość jest makijażem dla publiczności

mówisz- Kocham
tak jak wczoraj
tak bezdźwięcznie

milczę

cisza osiada na oczach twarzach
ktoś rozpoczyna owację

ty rżysz z pod byka

ja łzawię w ukłonie



Dnia: 2006-04-08 02:43:07 napisał(a): Tali Maciej





Bialoczysta......<wiersz konkursowy>>>

Zakochalam się w tęsknocie
Jej oddechu jej ramionach
Białą suknię przyoblekam
I wciąz czekam utęskniona

I wciaż czekam a czas płynie
Biała suknia poszarzała
Ja strzepuję kurz co chwila
Bo dla CIEBIE chcę być biała

I do okna sie przytulam
Gdzie jest moja mała przystań
I tak pragnę stac się szybą
Bo dla CIEBIE chcę być czysta



Dnia: 2006-04-08 08:49:49 napisał(a): Edyta Katarzyna





zielono mi


zamiast kawy spijam spojrzenie
aromatem smakuje twoje szczęście
nie wyobrażam sobie kolejnej soboty
tak tak, z nutką dekadencji

Eos dzisiaj znów zaspała
nie mam serca, by wciąż ją budzić
krótsze dni mają swój urok
wcześniej zachód oglądam nad rzeką

nie śpiewaj tylko szlagierów przetartych
wolę posłuchać zapachu jutrzenki
zazwyczaj słowa euforiogenne
sprawiają, że wątpię w człowieka

Zatrzymał się czas
bez słowa - na chwilę

A mi tak zielono



Dnia: 2006-04-08 16:27:01 napisał(a): kall





Imitacja.......

Zimituję naszą miłość
Sprzedam za dwa grosze, pod starą kaplicą temu,
kto zechce ją kupić.
Niech myśli, że jest prawdziwa.........



Dnia: 2006-04-08 18:39:29 napisał(a): Edyta Katarzyna





ZABIERZ MNIE .....
Ja będę cicha jak martwa Safona
Kiedy już wrosnę w twoje ramiona

Zabierz mnie....
Ja będę płonąć jak grecki ogień
Tylko dla ciebie i przy tobie

Zabierz mnie......
Ja będę słońcem i mroku żałobą
Tylko mnie zabierz ze sobą.



Dnia: 2006-04-08 18:55:35 napisał(a): Edyta Katarzyna





spacer planet
i jeszcze chwila
dla wypaczonego nieba
dyrygenta w symfonii płuc

piżama jest strojem uniwersalnym
futrem do życia i snu

choć nie wiesz
kto leżał łóżko obok
w końcu burzy korytarza
topoli nie posadzonych

(często miłość rozumiemy zbyt jednoznacznie)



Dnia: 2006-04-08 20:37:12 napisał(a): Przemysław Chwała





<wiersz konkursowy>

Tylko ty i ja
W ciemnym pokoju
bez wyjścia
Dotykasz mnie
Uśmiechem
pobudzasz zmysły
Łączymy się
w pocałunku
Prawdziwej miłości
Pieścisz moje ciało
Trzymasz za ręce
Wtulam się w ciebie
nie pragnąc nic więcej
Niech się nie kończy
ten sen
Tak wiecznie
razem zaśniemy
Złączeni niewinnym
pragnieniem
młodzieńczej namiętności&#8230;



Dnia: 2006-04-08 21:05:48 napisał(a): Monika Borowiec





Nie uciekaj
Od pocałunków
Które smakiem
Koją zmysły
I ratują duszę
Nie broń się
Od ust
Które wyglądem
Cieszą Twoje oczy
I radują serce
Wyjdź
Naprzeciw rozkoszy
Która z porannym
Blaskiem słońca
Przynosi Ci
W podarunku
Niezwykłe
Uczucie
Zwane miłością



Dnia: 2006-04-08 21:07:17 napisał(a): Monika Borowiec





Ja wierze
Że kiedy odpadną skrzydła
A łzy zamienią się
W wodospad cierpienia
Nie będę sama
Chodź serce
Domagać będzie się śmierci
A dusza biegła
do końca, mojej ścieżki
Ty będziesz tam
Na każdym zakręcie,
Wyciągniesz ręce
Twój uśmiech
Chodź nigdy do końca prawdziwy
Rozpromieni moją twarz,
Załagodzi płacz
Te dłonie
Chodź nie rozpoznaje dotyku,
Obejmą moje stracone ciało
Oczy
Nie spuszczą ze mnie wzroku
Chodź moje
Będą uciekać w ciemny kąt
Kiedy odjedziesz
Przypomnę sobie Ciebie
Bo wiem ,że daleko gdzieś
Wciąż będziesz stał na zakręcie
Podając mi niewidzialną dłoń
Prawdziwej miłości



Dnia: 2006-04-08 21:09:42 napisał(a): Monika Borowiec





Taka sobie przyjaźń

Jesienią kwitną wrzosy
A wiosną kwitną bzy
Na jednym krańcu czasu - Ja
Na drugim krańcu czasu - Ty

Gdy Nas nie dzielą miejsca
To wtedy dzielą dni
- "gdzie indziej" jestem Ja
A "kiedy indziej" - Ty

Mijają się uśmiechy
Mijają się i łzy
Bo kiedy indziej płaczę Ja
A kiedy indziej - Ty

A kiedy się zejdziemy
To bieda jest też gdy:
Za jedną sprawą biegam Ja
A za czymś drugim - Ty

Tak samo jest ze wszystkim:
Bukietem wolnych chwil
Pisaniem listów pracą i...

Najdziwniejsze w tym jest to
że Ciebie lubię Ja
A mnie wciąż lubisz - Ty...



Dnia: 2006-04-09 07:27:07 napisał(a): Jaro Sław





***
A może właśnie tego mi brakuje
I tego szukam
I tego nie znajduje
Tego czegoś pomiędzy
L&#8217;amour i faire l&#8217;amour

Delikatnego napięcia
Pour toujours

I gdyby nawet drobne gesty
Mogły wyrazić tę różnicę

To warto bez wątpienia
Dotknąć, poruszyć tajemnicę...



Dnia: 2006-04-09 07:28:42 napisał(a): Jaro Sław





***
Nie potrafię rysować
Może trochę, przy pomocy słów...
Chciałbym namalować cię
Delikatną kreską
Jak kaligrafia
Na arkuszu z
Płatków wiśni
Migdałowym atramentem...



Dnia: 2006-04-09 07:29:26 napisał(a): Jaro Sław





* * *
Czy masz odwagę rozpocząć grę
Co się w niej uczestniczy i ją tworzy
W której chodzi o wiele więcej
Niż o zachowanie gatunku

I nie chodzi o bajanie mędrca
Co u schyłku lat
Ubogą wobec prawdy wysnuł myśl

Tu we wzdęty zgiełk
Cienkim strumieniem
Wkrada się życie
I pragnienia, które z lekka słyszą
Te rytmy i to czucie
Które kto inny nazwie ciszą...



Dnia: 2006-04-09 07:30:38 napisał(a): Jaro Sław





ZANIM.......

Zanim poznamy siebie
Upleć wianek z pąsowych lili
Zanim przyjdę do ciebie
Pozwól płynąć tej ponurej chwili

Zanim zmęczeni sobą
Odprawimy się bez- do widzenia
Chcę poczówać nad tobą
Przytulona do twego ramienia

Zanim poznamy siebie
Tak, jak rzeka zna swoje krople
Bosa przyjdę do ciebie
I leciutko jak mgiełka cię dotknę.......



Dnia: 2006-04-09 11:26:29 napisał(a): Edyta Katarzyna





serce na piachu

Rysowałam serce na piachu
Zakończonym ostro patykiem
Malowałam kolorem strachu
Który płonął pod moim dotykiem

Pomyślałam- może ożyje
I na zawsze ze mną zostanie
Serce, które nic nie zabije
Które żaden człowiek nie złamie

I patrzyłam na rysunek martwy
Na te linie co ożyć nie chciały
Przyszły deszcze, burze i wiatry
Serce z piachu na zawsze zmazały........



Dnia: 2006-04-09 11:43:02 napisał(a): Edyta Katarzyna





EROTYK

Wieczór przytulił Noc
I wsunął się pod jej koc
A ona rozanielona
Przyjęła go w swoje ramiona

Rozpłynął się w jej spojrzeniu
W jej cichym lekkim westchnieniu
Zmieszał się z jej szarością
By stać się jedną ciemnością...



Dnia: 2006-04-09 11:49:01 napisał(a): Edyta Katarzyna





Wyznanie


Mowisz,że kochasz mnie
Jak "Kuchnię Polską"
Serwując codziennie
Inne,ciekawsze danie.

Przyznaję,wszystko jest piękne
Nawet wyuzdane,ale mam pytanie
Gdy wyczerpiesz wszystkie mozliwości
Co z Ciebie zostanie?

Jajo na miękko,na kolację,
Obiad i śniadanie.
Nie mam ochoty na to
Pass kochanie.





Lepiej nie przeceniać
swoich możliwosci
Brrrr zostaną kości.



Dnia: 2006-04-09 18:56:49 napisał(a): ul baz





Ty i ja


Szczęście to wiatr w Twoich włosach,
Muśnięcie promieni słońca,pocałunek.
To Ty i ja.
Szczęście jest w nas.


Lubię gdy patrzysz na mnie rankiem
Tulisz moją twarz w swoich dłoniach.
Nasze ciała spragnione siebie
Wirują jak szalone nuty.


Cudownie zmęczeni,usta przy ustach
Szeptem mówimy o swej miłosci
To Ty i ja.
Magia uczuć niech trwa.









"Człowiek żyje po to,aby kochac.
Jeśli nie kocha-to nie żyje."Vinet.



Dnia: 2006-04-09 19:31:03 napisał(a): ul baz





SAMI
Noc uśmiecha się gwiazdami
Gdy siedzimy zadumani
Księżyc gruby jak pączuszek
Biały swój wypina brzuszek
Wiatr przycupnął w starym drzewie
I zapomniał dziś o śpiewie
Mgiełka z liści się unosi
I kroplami drzewo rosi
A my dalej zadumani
Niby razem, ale sami
Każde swą samotność dźwiga
Jak ogromny liść łodyga
Patrząc w niebo
Patrząc w drzewo
Każde widzi co innego



Dnia: 2006-04-09 23:20:30 napisał(a): Edyta Katarzyna





Wiosenny erotyk interpunkcyjny

Chciałabym byś czasami
umieścił mnie między nawiasami
a nie poza nimi.

Dopieścił wielokropkiem...
W cudzysłowie złożył pocałunek,
przecinkiem oddzielił spełnienia
a na końcu utulił znakiem zapytania?

Ja w uniesieniu wstrzymam oddech
- jednym tylko myślnikiem...
I pozwolę Ci w mych nabrzmiałych wargach
zamknąć siebie,
ostatnim wykrzyknikiem!



Dnia: 2006-04-10 07:52:10 napisał(a): Omm





"Miłość szczęśliwa"

nie jestem zadowolona z tego
wiersza- jest tak prosty
że może mówić za dużo

o nim trzeba szeptać
jak o nieprzyzwoitej puencie żartu
tak przynajmniej pisała Szymborska
że niby tabu zdarza się rzadko

więc nie zapeszaj
- wbrew naturze zalążek słowa
zawsze owocuje

lepiej ciszą
spadać na szczęśliwe łapy

ciszą spokojną
bo dzieloną na dwoje



***



"Najgorsza mitoza"

jeszcze nie jestem całkowicie
haploidalna
jeszcze muszę oddzielić
wtedy od teraz

to tak jak dzieli się ludzi
na dobrych i złych
( a złym nie podaje się ręki)

nierealne

niektórzy mówią że to znaczy
zacząć od nowa
( dziwny początek
z ręką w kocim futrze
i głową odstającą o kilka dni
od tułowia )

skoro nie początek to środek

na zbyt czysty talerz
i parasol

jednoosobowy

a przecież oboje wiemy że
to nie jest miejsce dla jednej pary
kaloszy



Dnia: 2006-04-10 15:59:03 napisał(a): Luthien_Alcarin





wiersz niepotrzebny (wiersz konkursowy)

tak jak zima pragnie wiosny
a cierpienie czeka końca
tak jak wydma kocha sosny
i jak zieleń pragnie słońca

tak mocno ja Cię kocham

tak jak mózg jest do myślenia
i jak kwiat jest dla radości
a poezja do cierpienia
noc stworzona dla miłości

tak ja jestem by Cię kochać

jak powiedzieć coś
czego nie potrafię
a o czym wiesz

nie mówić
wymilczeć słowa wzrokiem



Dnia: 2006-04-10 22:57:03 napisał(a): Arkadiusz Nieśmiertelny





najgłośniej milczymy (wiersz konkursowy)

rozchylając nogi zgasiłaś słońce
ukryłaś tam niebo i ziemię
a ja pielgrzym ---

gdy rozmawiamy dotykiem
każde słowo to krzyk



Dnia: 2006-04-10 22:58:31 napisał(a): Arkadiusz Nieśmiertelny





Komorowskie lasy (wiersz konkursowy)

Pośród ścieżek, dróżek zbyt często deptanych,
którymi zamiast iść, dojść trzeba od razu,
idę ja w strony nikomu nie znanych,
nie widzianych leśnych natury obrazów.

Przewodnik rozstępujących wzgórz obrany
- za strumienia zapachem, nie spiesząc czasu
schylon, by nie spłoszyć, czynności oddany
zdążam głębiej w gęstwiny słodkich lasów.

Odkrywam tu i poznaję kwiatu piękna.
Znalazłszy źródełko, nad nim się schylając
zachwycam się, podziwiam i przed nim klękam.

Zaspokajam pragnienia karmiąc i pijąc,
a to, że dając może i brać też ręka,
zrozumiałem Twego oddechu słuchając.



Dnia: 2006-04-10 22:59:06 napisał(a): Arkadiusz Nieśmiertelny





"od nic do wszystko"


to nie jest ambitny wiersz
- to jeden z takich
wierszy o wszystkim

więc na początek
niech będzie nic - bo tu
zawiera się wiele

a potem pęcznieje

s
a o h
c

chaos
za nim burza
i fale niespokojne

(tutaj przeciąga się dzień trzeci &#8211; raczkuje)

jest to niewdzięczny temat do pisania
bo w wersach się rozpycha

za nim siedzi historia
a w głowie ma tylko
rewolucję przewroty i pana Kowalskiego

ja stoję w przedziale współczesnym
i myślę sobie że
najbardziej z tego nic i wszystko

lubię

ziewać ci w ucho
w ręce i szalik
w takie dzień dobry
co tylko z chwilą zna się
po imieniu



Dnia: 2006-04-11 00:56:16 napisał(a): Luthien_Alcarin





.

KRÓTKI DRAMAT W SIEDMIU AKTACH



O poranku
Ziarno natchnienia
Zrodziło wiersz
Poczwarkę
Motyla

Przez dzień
Motyl rósł
Nabierał barw
Kształtów
Melodyjnie trzepotał
Skrzydłami

Wieczorem
Udało mi się go złapać
W sieciach zamarł
W bezruchu jak manekin
Motyl wyschnięty w albumie
Przemienił się w dramat


Akt 1

Śniła mi się nocą
Nocą krystalicznie
Przejrzystą, taką
Jakie zdarzają się tylko
W snach i baśniach

Akt 2

Śniła mi się nocą
Przez ułamek sekundy
Widziałem jej twarz
Rozpływającą się
Jak cień na suficie

Akt 3

Śniła mi się idąc
W welonie na twarzy
Który przysłaniał
Głębie oczu, cienie rzęs
Krwiste usta, oliwkową cerę

Akt 4

Śniła mi się idąc
Pośród zbiegowiska ludzi
Ludzi bez twarzy
Anonimowych nieobecnych
Bezkształtnych

Akt 5

Sen był samotny
Jednego miał aktora
Aktorkę amatorkę
Niewinną piękność
Odzianą w szaty
Anielskiej białości
.
Akt 6

Sen był samotny
Marsz do ambony
Podekscytowanie
Oczekiwanie, Pustka
Płacz, ,smutek ,żal
Cisza

Akt 7

Poranek
Blask słońca zabija sen
Pozostaje jeszcze
Bezbarwne wspomnienie
Przemijające, więdnące
Jak nie podlewany kwiat



Dnia: 2006-04-11 01:59:50 napisał(a): Tali Maciej





przychodzisz
z
oczami w które wstydzę się spojrzeć
nosem
ustami kryjącymi tyle potencjalnych uśmiechów
twarzą
włosami które wspaniale powiewają na wietrze
dłońmi
całą swą niewielką postacią
odchodzisz
z
oczami w które wstydzę się spojrzeć
nosem
ustami kryjącymi tyle potencjalnych uśmiechów
twarzą
włosami które wspaniale powiewają na wietrze
dłońmi
całą swą niewielką postacią
i
chyba nawet nie wiesz że
cię kocham



Dnia: 2006-04-11 16:41:48 napisał(a): graniastosłup foremny





&#8222;Miłość bez wzajemności&#8221;

*
Patrz ,
Jak kocham się w nim&#8230;

**
Jest dla mnie bogiem ,
Powietrzem,
Struną w gitarze ,
Natchnieniem ,
Mą obsesją,

Kocham,
A rozum mnie karci,

Jest kochankiem nikczemnym
I rozkoszą błogą,
Chciałabym powiedzieć
Właśnie się kochamy,
Ale
To tylko sex
Skończył się a on wyszedł

Czy nie zasługuję na inną miłość?

***
Ty patrzysz
A jednak nie karzesz drania
Lecz mnie
Zakochaną ateistkę



Dnia: 2006-04-11 20:00:25 napisał(a): czarna Mala





miłośc???


jeśli trzeba, moge czuwać przez całą noc-
zimna jak węgorzn, jakbym nie miała powiek
ciemnośc spowiła mnie jak martwe jezioro
czarnobłekitna wspaniała jak śliwka
bąbelki powietrza nie wzlatują z mego serca, nie mam płuc
i jestem brzydka, mój brzuch jest jak jedwabna pończocha
rozkładaja sie w nim głowy i ogony mych sióstr
spójrz, topnieją jak monety w stężonych kwasach

pajęcze szczęki, kręgi odsłoniete przez chwilę
jak białe lilie na architektonicznym planie
gdybym sie poruszyła, ten różowowfioletwy wór
z plastyku pełen jelit mógłby zagrzechotać
dawne urazy obijaja się o siebie jak wychwiane zęby
lecz cóz wiesz o tym ty,
tłusta wieprzowina, mój kochanku wypełniony szpikiem,
z twarzą-ku-ścianie?
pewne rzeczy tego świata są niestrawne

zalecałes się do mnie przy pomocy owadożernych nietoperzy
o wilczych głowach, zawieszonych na wyschłych pazurkach
w wilgotnym zaduchu PAWILONU MAŁYCH SSAKÓW
pancernik drzemał w skrzynie z piaskiem
sprosny i nagi jak świnia, białe myszki
mnozyły się z nudy w nieskończonośc jak aniołowie
na końcu szpilki.
omotana w mokre od potu prześcieradła
wspominam skrawione piskleta i poćwiartowane króliki

sprawdziłes spis karmy dla zwierząt i zaprowadiłes mnie
do OGRODU UNIWERSYTECKIEGO, żebym bawiła się z boa dusicielem
udawałam, że jestem DRZEWEM ŚWIADOMOŚCI
weszłam do twojej bibli, wstapiam na pokład twojej arki
razem z boskim pawianem w peruce, z woskowymi uszami
i pajakiem w niedźwiedzim futrze pożerającym ptaki,
który biegał wokól szklanej skrzynki jak ośmiopalczasta reka

Nie mogę zapomnieć o tym,
jak nasze zaloty oświetliły łatwopalne klatki
nosorożec o dwóch rogach otworzył paszczę,
brudna jak podeszwa buta i wielką jak szpitalny zlew,
by połknąc kostke cukru, jego błoniasty oddech
obciągnął moją rękę az po łokiec rękawiczką
śłimaki posyłałay pocałunki jak czarne jabłka
teraz noca przeganiam małpy, sowy, niedźwiedzie i owce
poprzez żelazne prety...
i mimo to nadal nie śpie...



Dnia: 2006-04-11 21:50:16 napisał(a): Klaudia Wojtulek





...

Wstajemy razem
Ręka w rękę, noga w nogę
Tak jak wczoraj położyliśmy
Obok siebie kapcie na podłogę
Miasto już dyszy z nadmiaru wrażeń
Chociaż dopiero dziesiąta,
A u nas spokojnie i ciepło
Ktoś tam za nas się krząta.

Sami dla siebie, chodzimy ulicą
W dwie różne strony i do siebie
Nigdy się nami nie zachwycą,
Bo jesteśmy piękni tylko dla siebie.

Wciąż falujemy na morzu pościeli,
A imbryk zastąpił nam czajnik
Nie musi być pięknie jak którejś niedzieli
Wystarczy nam kuchni zagajnik.

Nie musisz wychodzić,
Nie musisz się spieszyć,
Bo raj nie zna przymusu,
Więc czekaj aż woda zacznie parować
I tak nie masz autobusu.



Dnia: 2006-04-11 22:16:40 napisał(a): adelaidka





Rozmowa

A zabierzesz mnie ze sobą do tych domów?
Tam, gdzie są dachy czerwone?
A pokażesz mi ten strych zakurzony
I zdjęcia, a na nich twoją żonę?

Nie chcesz...

Nie chcesz żebym wiedziała,
Ale muszę wiedzieć, to o tobie
Muszę czuć, że teraz jestem ja,
Że nie masz innych kobiet.

Może jestem od niej brzydsza,
Nie mam tyle, co ona wdzięku,
Myślisz, że to takie proste
Trzymać jej rzeczy w ręku?
Może ona trzymała je dostojniej
Może miała błękitne oczy,
Może jej ręka delikatniejsza
I uśmiech bardziej uroczy.
Nie potrafię Ci jej zastąpić,
Więc dlaczego się tak upierasz...

Dobrze, pokaże Ci jej zdjęcia...

Ale teraz, proszę, teraz...



Dnia: 2006-04-11 22:31:45 napisał(a): adelaidka





Wino czerwone wiersz konkursowy

Miłość nasza mocna
Jak wino czerwone
Bosymi stopami chadzam
Po Twojej łące

Dane mi składać
Swego uczucia liść
Wiecznie zielony
Kwiat żywy

Na skraju brzucha
Patrzeć jak toną
W Twym ciele
Gorące dłonie

Owocem się stają
Słowa, które tryskają
Na nagą ziemię
Pieszcząc nasz dotyk



Dnia: 2006-04-12 09:47:01 napisał(a): Krzysztof Wysocki





kuriozum sentymentalne

zostań kryształem oczu ślepotą
nierozwikłaną zagadką dążeniem
ujściem swej rzeki która wilgocią
nocy tajemnic moim spełnieniem

dnia co świtami różanopalcej
zapach tu kwiatem obłędem smaku
łąk szmaragdowych fal oceanu
głosem skowronka wśród nieba znaków

a także wiatru ust mych muskaniem
jak serenady skrzypiec melodią
tyś mym urokiem miłości ci godną
i serca mego stałym wybraniem



Dnia: 2006-04-12 18:01:31 napisał(a): piotr kantt





żony kurwy i kochanki

wszystkie kochały jednakowo
imitacją uczuć w szalonym
popędzie wyuzdanej
sodomy

grą wstępną pomiędzy
świętością a kurestwwem
kromką chleba i życiodajnym
penisem

gdzieś na zakręcie drogi
z fotokopią

niepokalanej



Dnia: 2006-04-12 18:05:38 napisał(a): piotr kantt





impresja

zieleń kusiła niczym
almette z ziołami gdzieś pomiędzy
dotykiem ust a ostatnim kąskiem
zapamiętanego smaku

zapisanych
jak śniadanie maneta w tchnieniu
impresjonisty lekkością twoich
barw w miłosnych
pocałunkach

przenikając
mój naskórek tysiącem małych ogni
na rozkołysanym oceanie traw
z butelką prince laurent
w zachodzącym spojrzeniu
monmartre



Dnia: 2006-04-12 18:09:09 napisał(a): piotr kantt





...

znów nam miny pobladły w źrenicy jawisz się
strojna w nowe odcienie raz jesteś znów znikasz
a mi patrzeć w pobłyski w chmur ciemne oblicza
jakby porwać cię miały te cienie skrzydliste

albo wcześniej ukradły tylko nie chcą oddać
zatem zchwilam półcieniem trwanie w niedosycie
a więc ty czy to nie ty gdy bliskość tak ckni się
gdy śnień cichnie świtaniem w noc zmilka się oddal



Dnia: 2006-04-12 20:08:25 napisał(a): Dariusz Sokołowski





Dla P.A***

W Twoim szklanym
Uśmiechu Chcę odnaleźć prawdziwą?
Radość
I w &#8222;strzepniętym przytuleniu&#8221;
- tą czułość, której drastycznie
. . . . . . . . brakuje&#8230;


magicznym narzędziem
jesteśmy utrwalani
na następne dni &#8211; na moje życzenie &#8211;


Stop klatka!
A po chwili
Czas przebija
Tęczową bańkę wieczności
Ostrym w bladość błyskiem


Wpisujesz się do Księgi
umarłych wydarzeń

Mozolnie zapełniasz papier
dedykacjami
Obcym do suchej nitki osobom

(przypis od autorki: On dostał ten wiersz, i wogole nie zareagował - może chociaż przeczytał, ale też nie mam pewności- najważniejsze, że jest szczęśliwy. Wszelkie prawa zastrzeżone)



Dnia: 2006-04-12 22:13:57 napisał(a): MonikaNieziemska





Gdy się myśli o Tobie (wiersz konkursowy)

Gdy się myśli o Tobie - się skomli
Pszczołami tańczy, pszczołami brzęczy
Tak gra orkiestra niepokoju
Orkiestra myśli należących do Twoich oczu

Ten dziwny bal nierówno stawianych kroków...
Te dziwne dźwignie urojeń...

Bolą



Dnia: 2006-04-12 22:49:33 napisał(a): Don Cornellos





Reminiscencja dla mnie! (konkursowy, tak jak "Dla P.A***")

W dzień myślę o niedopełnionej nocy
W nocy myślę o niespełnionych dniach
Często tak blisko &#8211; w Centrum &#8211;
na Zielnej
przeczuwam, ze gdzieś mieszkasz, mówiłeś&#8230;

ale zawsze osobno
przed Tobą
lub
po Tobie
kiedy już ostygł Twój ślad
zdarza się nam chodzić relatywnie wspólnymi ścieżkami
Twój ślad jest nie do zatarcia
Przez któreś z żywiołów

Stale pachną wspomnienia
Odurzają jeszcze rozsądek
Który nie może dojść do głosu
Bo serce zbyt słabo tego chce

Zamknięte w świetlanym porywie
Pewnego styczniowego dnia
Mimo wszystko, na przekór nam

Żałośnie pulsuje
Chociaż wie, że Tym blaskiem
Nie przedrze się do warowni
Zbudowanej w specyficznym środowisku
Okratowanej brakiem zaufania
Strzeżonej przez Najważniejszą
Przez pozostałych - z prób- przyjaciół

Miłość i Wiara już nic nie mogą
Wiara poddała się po ciężkich zmaganiach
Pozostaje krucha Nadzieja
Wypływająca ciemnym błękitem z Twoich oczu
Tak smutnych (jeszcze niedawno) jak moje
Z podobnego powodu

Ale w jedną noc wszystko wyjaśniłeś uśmiechem
Po spektaklu wsiadając do białego samochodu
Który ona prowadziła


Warszawa 13.04.06



Dnia: 2006-04-12 22:55:25 napisał(a): MonikaNieziemska





na wyspie słów nie brakuje wody(konkursowy)

jak puch opadasz na wargach
wilgotnych od nocnych słów
nie mówię nie-gdy cisza gra

nawet anioł usnął na twoich łzach

warkocz uścisków spłynął po nas
objętych przy świetle księżyca
niebiański chór dalej gra

koncertowy blask szepta
prosi o bis
smak dzikich róż zostawił ślad

na niebie księżyc
na ziemi łąki-miliony gwiazd



Dnia: 2006-04-12 23:11:33 napisał(a): Tdk crew





DO M., CZYLI KRÓTKI WIERSZ O MEJ MIŁOŚCI DO CIEBIE

jesteś dla mnie piekłem
jesteś dla mnie niebem

jesteś dla mnie wodą
jesteś dla mnie chlebem

dzień po dniu podtrzymujesz moje życie
ja zaś, Twój niewolnik, wielbię Ciebie skrycie

ale nadejdzie taka chwila, kiedy usta się otworzą
a język wyszepcze "jesteś najmilszą memu sercu osobą"



Dnia: 2006-04-12 23:25:14 napisał(a): Anka Łódź





Czy to była miłość&#8230;

Czy to była miłość&#8230;kiedy nocą
otulałaś swoje ciało,moją duszą
gdy mój język lizał pot twoich dreszczy,
A ty byłas w innym świecie.

Twoje spojrzenia,malowały moje myśli.
Kolorami,jakie nie stworzyłby Bóg.
A zapach twojego ciała, siedzi w moich nozdrzach
I oddycham nim dzień i noc.

A kiedy nie muskasz moich piersi,swoimi włosami,
I nie słysze mruczenia twojego oddechu,to czuje,
że życie traci dla mnie sens.Więc nie pytaj mnie
czy to była miłość&#8230;.już chyba sama wiesz..



Dnia: 2006-04-13 19:13:53 napisał(a): John Maria S.





do nie opisania

Sylvii

jak dobrze? gdy głowa żąda struktur prostych,
poza postępowo zabieganych chaos
teorii wyjść, by ograniczył się kosmos
do minimalnej mnogiej liczby. tak dobrze!

jak dobrze? podwojeniem podeprzeć ciepłą
obcość wobec bylejakości i dzikim
dopasowaniem stanąć czterema twardo
nogami na nadanej ziemi. tak dobrze

jak&#8230;



Dnia: 2006-04-13 20:17:21 napisał(a): Michał Domagalski





,,Bić albo nie bić''

Hamlet- O rany!! jak ciemno!
co stanie się ze mną?
onegdaj zmarł Papo i stryja mam za to
i Boskie skaranie co cierpię z tym draniem!
Lecz cóż to za zjawa, ponura i krwawa po zamku się pląta?
Duch- Cóż to nie poznajesz tatusia? szantrapo?!
Hamlet- O rany!! to Papo!
Duch- Nie Papo ty gapo, lecz duch jego,mój synu złożony z rozumu głupiego!
Hamlet-A czemuż to duchu zarzywasz dziś ruchu?
Duch- bo muszę ogłosić nim kury zapieją straszliwe cierpienia co w duszy szaleją,
brat mój a stryj twoj-przeklęta ropucha,gdym kimał trucizny mi nalał do ucha!
i tak mnie zakopał ten bamber w grób wąski by zaraz z Królową połączyć się w związki
i tronu zarzywać z podstępną niewiastą!! O bydle przeklęte! plugastwo!!
Kur pieje... dla ducha to rodzaj budzika, pamiętaj o zemście mój synu,
ja muszę już zmykać...
Hamlet-W zemście się będę po dziurki zanurzał!! o stryju szarpany! o twarz twoja kurza!!
A któz to nadchodzi? to w bieli Ofelia co profil ma piękny jak rżnięta kamelia!
Ofelio! stój piękna! wszak kocham ja Ciebie
Ofelia-Hamlecie, kretynie, choć kochasz spotkamy się w niebie...

i cóz o tym myśleć biednemu dziewczęciu, które zaraz zwariuje i utopi w nieszczęsciu...

Hamlet-Cóż widzę ? Ofelia ładuje się w strumień! cóż na to poradzę wszak pływać nie umiem!
mężczyzna jak kryształ, z wariatką utonie a stryjo łachudra, zasiądzie na tronie!!
Lecz któż historyczną przerywa nam ciszę? to piękny Laertes ,Ofelii braciszek...
Laertes- Nieszczęsny! z twej ręki ma siostra sie topi! więc dalej!! do kopii!
już się utopiła ma kochana siostra!! no!! dalej do kopii, Łachmyta!! gronostaj!!

nadchodzi Król..A cóż to? Laertes z Hamletem? zapewne naparzają się o jakąś kobietę...
Laertes-O jezu!! me serce Hamleta przeszyła szpada!
cześć pracy mój Królu ja już wysiadam...
Hamlet do Króla-A teraz odpowiedz ty nędzna ropucho coś lał memu ojcu w ucho?
Król-Ja lałem? broń Boże! uchowaj!! o!! nadchodzi nasza Królowa..
Królowa-A cóż to Laertes tak leży? czy padł?
Hamlet- Nieszczęsna! z mej ręki on padł! a teraz mnie bierze cholerna ochota by Król pokosztował mojego brzeszczota!!
Król- Królowo! skarć dziecie co plecie tak krnąbnie bo on tą szpicrutą naprawdę mnie rąbnie!
Królowa- Hamlecie!! me dziecię, opanuj się przecie!!
Hamlet- Bić albo nie bić!! w to przebrzydłe ryło!!
warto by rąbnąć żeby się zwaliło!
Krół- w samą wątrobę szczeniak mnie wygarnął!!! Krolowo! masz odtąd nosić się na czarno...

Królowa- Przeklęta chałupa!! od trupa do trupa!! w dekolcie ukrytą mam małą flaszeczkę
i ja pokosztuję trucizny troszeczkę...
Hamlet-O!!! ja nieszczęsliwy!! co ja narobiłem!! całą rodzinkę właśnie wykończyłem!!
mama, stryjo, Ofelia z braciszkiem....i ja się zaprawię trucizny kieliszkiem.



smutno samemu na świecie..



Dnia: 2006-04-14 01:47:45 napisał(a): elza sta





*** (konkursowy)

Serduszko tu

Serduszko tam

Tik, tak, tik, tak

Nasza miłość trwa

Tik, tak, tik, tak

Czas płynie powoli

Jak po policzku łza

Bo jestes Ty

I jestem ja

I niech ta miłość

Miedzy nami trwa

Mów mi ze kochasz

Całuj i tul

Że wierny na zawsze

Będziesz mój

Niewazne czy zima

Lato, jesien czy wiosna

Ty bedziesz ze mną

I blagam pozostan!



Dnia: 2006-04-14 12:10:39 napisał(a): Ania Lechańska





********

Gdy dzien odchodzi

A noc sie zbliza

Czekam na sen

Lecz on nigdy nie nadchodzi

Moja podswiadomosc czeka

Na kogos kto nie przyjdzie

Nie

Nie na sen

Ale na niego

Na... na niewiem kogo

Nie znam imienia

Ani nazwiska

Nie wiem skąd przyjdzie

Ani dokąd odejdzie

Nie wiem czy wogóle sie stawi

Na nasze spotkanie

A moze to noc

Tak dziala na umysl

Ze czuje tesknote

Za kims kogo nie znam

A moze promienie slonca

Zamykaja mi droge do jego oczu

A moze to czas

Leczy stare rany

Z odleglej przeszlosci mej duszy

Na te pytania odpowiem

Kiedy on juz przybedzie

Gdy spojze w jego oczy

I nic innego juz nie zobacze

Gdy zatopie palce w jego wlosy

Kiedy sie splota nasze glosy

Gdy z ruchu jego warg wyczytam

Dwa slowa

Których tak pragnelam

Które tak mnie przerazaly

I dawaly poczucie bezpieczenstwa

Dwa slowa

Krotkie slowa

Mówiące wszystko i nic

Tylko dwa

Slowa

...Kocham cie...



Dnia: 2006-04-14 12:12:32 napisał(a): Ania Lechańska





*****

Nade mną

Tylko niebo

Ale tak piekne

Ze nie da sie tego opisac

Pode mną

Tylko ziemia

Zbruczona krwią

Naszych przodków

Za mna

Tylko przeszlosc

Zapomniane mysli

Zgubione mazenia

Pytania bez odpowiedzi

Przede mną

Tylko jego oczy

I usta których szukam spojrzeniem

I jego serce

Przepelnione miloscią

Do mnie...



Dnia: 2006-04-14 12:13:18 napisał(a): Ania Lechańska





Nie mam inspiracji&#8230;.
Ty nią już nie jesteś- niestety&#8230;
(chyba)
bo przecież się nie znamy od wieków już nieomal.
Czy &#8222;cześć&#8221; nawiasowo wypowiadane
świadczy o przesiąkniętych sobą umysłach?

Te same kilometry taśmy filmowej przejrzane
natenczas- pamiętasz?- kiedy byliśmy razem.
Cóż&#8230;chciałam je znowu nadmienić,
ale czym jest rozpamiętywanie Ciebie
bez Ciebie?
To jakby bez łupinki włoski orzech.

Kochasz?-
pytanie retoryczne.
Kiedyś&#8230;-
nie kończ skarbie, wiem.



Dnia: 2006-04-14 19:20:57 napisał(a): Strange World





cieplej


Szymonowi


zimę umilasz tulipanami

na parapecie leży
jakby rozsypane w kokos
niedojedzone rafaello
mróz dzierga na szybach koronki
a za oknem skrzypi pod krokami

kołyszemy się jednym cieniem
nasłuchując
turnauowych dostrzeżeń



Dnia: 2006-04-14 21:36:10 napisał(a): Julia Zakochana





jawnokuszenie

chciałbyś mnie widzieć Marią
-jestem Magdaleną
poczciwe bywa imię myśli niepoczciwej
panna-jawnozłośnica
rozkapryszone piekło
biodrami każdym słowem ustami co grzeszliwe

między chciałeś anioły
cóż z tego kochany
z białej się sukieneczki nie pija rozkoszy
gorzkiej zieleni soku
maków rozespanych
byś mi kroku dotrwał skrzydła ci przynoszę

tak się po mojej skórze
błądzisz rozpłoniony
drżysz czy swoim warkoczem sideł nie zastawiam
w błękicie mych oczu
mocnoś uwięziony
więc ty mnie niebem czyli ja cię piekłem zbawiam



Dnia: 2006-04-14 23:22:20 napisał(a): dzie wuszka





"Wyznania Puszki"( na konkurs)

Rzuć mną! Targnij!
Nim ktoś inny zdepcze,
Ja martwa, blaszana, bezużyteczna........

Wypiłeś ze mnie wszystko to, co najlepsze,
Kropla została........wyparuje, stanie się częścią powietrza,
Na mą etykietkę już nikt nie patrzy,
Chociaż ile znaczyłam
Ja "Coca Cola"!
Dziś na tej twardej ziemi spoczęłam,
Bez życia, nasycić radością już nie potrafię,
I co Ci przyjdzie z tej Puszki Pandory-
Same nieszczęścia........

Może mnie ziemia całkiem pochłonie,
Lub przetworzona na ostry nóż zostane,
I wiedz, że się zemszczę!
I w gardle Ci stanę!



Dnia: 2006-04-15 17:09:55 napisał(a): Anastazja X





ISKRZENIE



w kącie

wełnianego swetra

minus kocha plusicę



Dnia: 2006-04-15 21:18:38 napisał(a): Michał Heluszka wieszak





Do jasnej cholery! Jeśli mnie szanujecie to piszcie kilka słów na maila, a nie na tym fprum bo żadnych komentarzy znaleźć nie mogę!!!!
monika-solange@wp.pl
z góry dziękuję :)!
prezepraszam, ze tak ostro, ale czasem trzeba!



Dnia: 2006-04-16 13:09:21 napisał(a): MonikaNieziemska





<bez tytułu ale konkursowy...:)>

moja miłość nie ma błękitnych oczu
jest naznaczona krwią i ziemią
moja miłość ma trudny charakter
nie budzi we mnie dnia
rozpycha się łokciami
na wszystkie cztery strony świata
jej usta nie mówią o motylach
ale o tym co jest tu i teraz
moja miłość walczy o byt w codziennie zmienianej zbroi
moja miłość wcale nie jest kolorowa
i nie świeci w pełnym słońcu
ale fosforyzuje w ciemną noc
wskazując drogę zabłąkanym marynarzom
porusza najwyższe góry
i jak echo wciąż powtarza
jak bardzo jestem mu potrzebna

************

"Nie wracaj..." <konkursowy>

już tyle razy umierałam
że nie wiem już
czym jest śmierć
a czym miłość

ulotne chwile nazywam
szczęściem
chociaż częściej przynoszą łzy
zamykam je w tej skorupie zwanej sercem

nawet teraz umieram
kilka razy na dzień
mieszkasz
w przestrzeni między słowem
a miłością

nie wiem nawet
jak nazwać ten dziwny taniec
który przede mną wykonujesz:
uśmiech i łzy
wzloty i upadki
miłość i nienawiść

nie wracaj, kochanie...

************

<bez tytułu...ale zawsze konkursowy...>

mogę kochać mocno
ręce wyciągać do słońca
ciałem przywierać
do chłodnej ziemi
i ogarnięta obsesją
uczyć się miłości na pamięć

mogę kochać lekko
wznieść sie ponad chmury
palcami dotykać
delikatnych zielonych pączków
czuć w sobie wiatr ciepły
szepczący wciąż jego imię

mogę kochać długo
rozmieniać miłość na drobne
i każdego dnia od nowa
dotykać jego ręki
w nieskończoności zamknąć
jego zdjęcie

mogę kochać zmysłowo
wirować w pozaprzestrzeni
krzyczeć udawać szaloną
zmysły wyczulić
na najmniejszy ruch jego ust...-

nie twoich...

************

"Niepewności" <konkursik>

czasami mam ochotę
zatrzasnąć Ci drzwi przed nosem
żebyś nie myślał
że mi na Tobie zależy
czasami chciałabym
odwrócić się na pięcie od świata
i odgrodzić się od Ciebie
ogrodzeniem pod napięciem 200V
czasami myślę
że jesteś dla mnie nikim
kolejnym człowiekiem
na brukowanej drodze mojego życia
przychodzisz nie wiadomo skąd
mówisz nie wiadomo co
śmiejesz się sam nie wiesz z czego
-ale mimo wszystko
jesteś dla mnie najważniejszy-

************

"Sto lat samotności" <konkursowy>

udaję
że wciąż tu jesteś
że trzymasz mnie za rękę
suszone róże
straciły swój blask
zachody słońca
swój urok
przechodzący ludzie
mają nieme twarze

wszędzie słyszę twój głos
odbija się echem
po czterech ścianach
domu jak zakład psychiatryczny

udaję
że cię kocham
choć to nie ma sensu
pustkę po tobie
wypełniłam byle jakimi uczuciami
zdjęcia
rozsypane na podłodze
retrospekcje
nie ma cię tu

jestem masochistką
ranię się tobą jak ostrą żyletką
nie wiem dlaczego
przecież nigdy mnie nie kochałeś



Dnia: 2006-04-16 20:17:22 napisał(a): Edyta M.





PORTRET I ŚCIANA(konkursowy)
Portret
który kilkadziesiąt lat
żyje z jedną ścianą
nie obchodził srebrnego wesela
ale ich ciała przylegają do siebie
dzień i noc
i nigdy nie było długich rozstań
głośnych dni
są przykładem wiernej miłości,zgody
portret znalazł swoje miejsce
ściana zachowuje prostokąt koloru
ktoś powiedział,że ich związek
to konieczność i los
lecz tych dwoje zaprzeczyło
są razem ,bo tak chcą
portret mężczyzny
przy którym było wiele kobiet
i ona



Dnia: 2006-04-16 21:41:51 napisał(a): pannacogito





Czemu z niebios błękitu wyrwany (konkursowy)

Czemu z niebios błękitu wyrwany,
Rzucony w otchłań ognia wiecznego,
Potłuczony, opatruje rany,
Czekając na przyjście najgorszego.

Czy żyjąc dotychczas w ukryciu,
Przytłoczony małymi troskami,
Rozmyślał poważnie o życiu,
O starciu z własnymi uczuciami.

Przyszło to nagle, niespodziewanie.
Któż chciałby być na jego miejscu.
To nieszczęśliwe zakochanie
Nie szczędzi cierpień biednemu sercu.

Czasem, gdy ze snu zbudzi się rano,
Myjąc pośpiesznie zaspane oczy,
Spogląda w lustro na twarz niewyspaną.
&#8222;Czym mogła Ona mnie tak zauroczyć?&#8221;

Może Jej włosy - miękkie, puszyste,
O których dotyk aż proszą się dłonie.
Może Jej oczy &#8211; piękne, przejrzyste.
W nich okręt uczuć z pewnością zatonie.

Może figura &#8211; taka kobieca.
Albo też uśmiech słodki, ulotny,
Dla niego tym, czym dla ćmy jest świeca -
Zawsze życzliwy, czasem zalotny.

Jej głos &#8211; tak ciepły, spokojny, miękki,
Który balsamem kojącym dla ucha,
Może przyczyną jego udręki.
Choć rozum głuchy, serce go słucha.

Roztaczająca błogości fale,
Aura magiczna ponad Jej głową,
Rozprzestrzeniając się w letnim upale,
Sprawia, że jest niezwykłą osobą.

Bardzo mu trudno, lecz prościej czasem,
Kiedy na chwilę zamyka oczy.
Gdy ogłuszony miejskim hałasem,
W myślach ma obraz Jej twarzy uroczy.

Na szczęście ma Jej fotografię,
Którą otrzymał od Niej w prezencie.
Ma ją schowaną głęboko w szafie.
Często spogląda na lubej zdjęcie.

Kiedy Jej brak mu bardzo doskwiera,
Bo cóż ma zrobić gdy nie są razem,
Wtedy wspomnianą szafę otwiera,
By sycić oczy pięknym obrazem.

Trzyma go w małej, białej kopercie,
W której kartonik z trudem się mieści,
Po czym odwraca drogie mu zdjęcie,
Bo tam widnieje list ciepłej treści.

Kiedy na chwilę przy nim przystanie,
Na moment wzrok mu się rozwesela,
Z uśmiechem czyta to piękne zdanie -
&#8222;Dla najlepszego przyjaciela&#8221;.

Rozpamiętuje minione chwile,
Dziękując Bogu za dzień, gdy Ją poznał,
Szczególnie jedno wspomina mile,
Kiedy raz ciepła Jej ramion doznał.

I gdyby przyszło mu dziś, od teraz,
Chodź rzeczą jest to niewykonalną,
Zapomnieć o Niej, zacząć od zera,
Jego uczucie w nim by nie zmarło.

Tak rozmyślając nad Jej wdziękami,
Które mu sen spędzają z powiek,
W dzień myśląc prozą, w nocy wierszami.
Próbuje zamknąć uczucia w słowie.



Dnia: 2006-04-17 15:52:04 napisał(a): Mirek Mazur





*** (o mnie i o tobie)

Pytają mnie wciąż o względem ciebie uczucia
O serca mojego na widok twój ukłucia
Nie ma logicznego początku, nie ma końca
Jest tylko potrzeba coraz bardziej paląca

Pytacie się teraz pewno, potrzeba czego?
Potrzeba chronienia Ciebie od wszelkiego złego
Wsłuchiwania się w muzykę oddechu twego
I kojenia przy tobie serca starganego

To nieukojona żądza ciebie widzenia
I zaprzestania wreszcie w ciemności błądzenia
To wiara, iż tyś mym samotności pogromcą
Tudzież i przed złym światem najlepszym obrońcą

Wszystkie te słowa, myśli i serca porywy
Wyrażam póki ja żyję, pókiś ty żywy
Kilkoma słowami &#8211; tobą nasycać oczy
I podążać za tobą, gdzie ma Miłość kroczy



Dnia: 2006-04-17 17:25:20 napisał(a): Anna Maria K.





Niesłyszalny krzyk warg
Spragnionych brutalności wyssanej
Ze spoconych dłoni.
Naprężone zmysły rozpływające się
W rytm szelestu wilgotnego oddechu.
Aromat silikonu przewijający się
Między piersiami.
Nabrzmiałe punkty kryjące się przed
Dotykiem chłodnego powietrza.
I śwadomość, że kwadransy spędzone
Wśród dogłebnych pocałunków
ociekających rozkoszą-
Przekształcą się w nieprzespane
noce opuchnięte łzami.
Łykam naszą prywatność
przelewaną intensywnym strumieniem
Z ust do ust.
A Ty odchodzisz, bez podziekowania.
Wciskając wianek uniesień
Do brudnej, wczorajszej kieszeni.



Dnia: 2006-04-17 21:23:05 napisał(a): Czaplina





"Czym jest Miłość..??"<konkursowy>

Co to jest Kochanie?
Czy to po nocach płakanie?
Czy to ciągłe myśli błąkanie?
Miłość-to słowo wielkie!
Tyle warte i tak piękne
To uczucie, wielka siła, która ludzi od samotności uwolniła
Miłość jest potęgą!
Wielką uczuć księgą!
Tyle jej zalet można przypisać
Tyle pięknych chwil zawdzięczyć
Kochać- to być szczęśliwym, radosnym
Czuć zapach wiosny
Uśmiechać się w dzień deszczowy
Pozostawić największe miliony
Dla miłości można wszystko!
Bo miłość się kocha nad wszystko!



Dnia: 2006-04-17 23:08:35 napisał(a): Kajka17





Siła fatalna

O jej potędze nie marzyło się filozofom
Słodkie tchnienia nie do sprostania Homera słowom
Błahe obietnice, Jazonów setek wyznania
Nie poskromią żaru odwieczne mędrców kazania

Im więcej porażek, wichur i druzgocących burz
Tym bardziej ciągnie do odkrywania kolejnych mórz
I za każdym razem syreni śpiew namiętności
Karze śmiałka poczuciem nieznośnej samotności

Bo kto w marzeniu o ideale dłużej wytrwa
Wie &#8211; to skazana z góry Olimpu zwodnicza gra
Na nic zdadzą się modlitwy, skargi i zaklęcia
Mojry nie odmówią sobie ostatniego cięcia

I chociaż Eris wśród ludzi z powodzeniem działa
Eros wciąż w jedno na złudną chwilę dusze spaja
Wiedząc dobrze z jak zdradliwej gliny ulepiona
Nikt nie potrafi się jej czarowi oprzeć
&#8211; i jam też zaślepiona



Dnia: 2006-04-17 23:18:42 napisał(a): Anna Maria K.





Bulwar nad Nysą

bulwar nad Nysą
wypełniony gwarem
kolorowe wstążki
ustrojony Staromiejski Most

wiosennie
zwieszają głowy
stare wierzby
młodą zielenią pąków

obudzone huśtawki
szczebioty
spacery łabędzie
spotykania

bulwar nad Nysą
już i twój
słońcem i deszczem
w mojej dłoni



Dnia: 2006-04-18 07:58:32 napisał(a): Iris_IK





Miłość nieopierzonych (konkursowy)


Kaczorki malutkie dwa
Zapałały miłością wielką
Do gąski,która piórka gubiła
Choć powabną jeszcze była.


Gąska do miłości skora
Problem miała wielki
Nie wiedziała bidulka,
Który nosi szelki.


Kaczorki gąsce serce łamały
Miłość ciągle wyznawały
Podpisały nawet pakt miłosny,
Który działał do wiosny.


Gąska dni sto czekała
Wreszcie stop powiedziała
Spotkała na swej drodze
Gajora strudzonego srodze.


Pokochała Go szczerze,
Gdyż mówił pewnym głosem
Kocham Cię Gąsko miła
Wymoszcze gniazdo kłosem.


Kaczorki dalej bój toczyły
Skłóciły nieopierzone miasto
Względy u gąski straciły
Została im miłość własna.



Dnia: 2006-04-18 12:14:47 napisał(a): ul baz





Przez-dla-dzięki Tobie {chyba też konkursowy}


To nie ja płacze,
Tylko moje serce.
Spływają po mej dłoni szczere czerwone łzy,
Które nawet nie są łzami smutku i niezadowolenia.
Odzwierciedlają mnie i moje uczucia&#8230;

Ja w tym czasie zagłębiam się w mych myślach,
Które podążają dalej niż horyzont,
Tam zataczają koło by powrócić i wprowadzić mnie z powrotem w rzeczywistość.
Budzę się wtedy ze snu i widzę, że Ciebie nadal przy mnie nie ma.
Ale nie płacze, bo i Tobie mnie brakuje&#8230;



Dnia: 2006-04-18 20:23:30 napisał(a): karola nowak





(miłość nie zawsze jest szczęśliwa i odwzajemniona-w wierszach też nie musi być)


Przepraszam...

Najbardziej przepraszam Cię za to, że nie mogę cię kochać.
Ty pokładasz we mnie wszystkie nadzieje,
Widzisz coś, czego nie ma.
Widzisz miłość, która nie istnieje i&#8230;
Istnieć nie będzie.
Bo ja nie potrafię obdarzyć nią Ciebie.
Nie Ciebie.

To nie ze względu na jakiekolwiek braki.
Nie.
Czy wiesz, że mógłbyś być nawet moim ideałem?
Masz wszystko, co powinieneś mieć.
Nawet i więcej posiadasz.
Ale ja nie ideału szukam, bo sama nim nie jestem.
I to raczej mi brakuje czegoś- miłości, którą chciałabym
Cię obdarzyć.

Jednak ja kocham innego,
Takie to są zaplątane ścieżki miłości.
Nie wiem czy z wzajemnością, i nie wiem czy to też ma sens.
Może i cierpię, może i czasem żałuję.
Ale kocham i chcę, aby tak pozostało,
Na wypadek gdyby świat odmienił swoje role.
Przepraszam więc.



Dnia: 2006-04-18 20:27:32 napisał(a): karola nowak





Spadające gwiazdy (konkursowy)

W sierpniową noc leżymy na molo
granat nieba tak blisko
wystarczy wyciągnąć rękę
księżyc po cichu spuścił się po linie
drepcze po sennych alejkach
setki gwiazd spadają na ziemie
dziś tutaj jest niebo



Dnia: 2006-04-18 20:44:05 napisał(a): Kaśka Daimon





błąd miłości (konkursowy)

Słowami można wyrazić tak wiele
więc stawiam kilka kresek i żądam
by wszystko rozwiązało się samo

czuje jak trucizna powoli rozchodzi się po całym ciele
zaprzątnęła moje myśli
namówiła usta moje by milczały
ani jeden mięsień na twarzy nie skurczył się, nie drgnął nawet
zabroniła cieszyć się z tego co przynosiło radość
płynie w moich żyłach i
przy każdym otwarciu przedsionków
wlewa się nieubłaganie do serca
powoli osłabia ciało, ale nie pozawala
na wstrzymanie potoku myśli
które razem z trucizną dostały się
do każdego mojego zakątka ciała i duszy

Ułożę się w łóżku
i uchylę drzwi
żebym mogła powędrować w snach
tam
gdzie teraz zabrakłoby mi odwagi
a to wszystko tylko dlatego
że popełniłam jeden błąd
b ł ą d m i ł o ś c i



Dnia: 2006-04-18 20:48:38 napisał(a): Kaśka Daimon





tancerz (konkursowy)

spotkałam silne ramię wśród szelestu sukien
śmiechem bawił się ten bal
spomiędzy barwnych piór okrzyków
musnął dłonią moje ciało
zatrzymał chwilę w której się odnaleźliśmy
jakby od dawna wiedząc o sobie
zajrzał w moje oczy
w dusze moją
otulił swoim zapachem
odszedł



Dnia: 2006-04-18 20:49:27 napisał(a): Kaśka Daimon





konkursowe "Kocham"?

Nadużywane i przesadzone.
(kocham)
Dziś takie banalne.
I choćby perłą było
to tylko z lamusa-
retro,nieoryginalne.



Dnia: 2006-04-18 21:17:31 napisał(a): Różowe Okulary





"Wyznanie" (konkursowy)


Powtarzane codziennie
przed jedzeniem,po jedzeniu
na dobranoc,na dzieńdobry
na zapas.
Więc dziś Ci je wypieszczę
wmasuję je w Ciebie
i wcałuję.
Wymilczę
by znowu było wyznaniem...
Chcesz?



Dnia: 2006-04-18 21:56:01 napisał(a): Różowe Okulary





Dlaczego Cię kocham??

Dla Twoich słów??

Dla Twojego głosu??

Dla Twoich oczu??

Dla Twojego dotyku??

Dla Twojego uśmiechu??

Dla siebie??

Dla świata??

Dla nas??

Dla chęci życia??

...niewiem...

Ale dziękuję, że jesteś

kiedy Cię potrzebuję.

Dziękuję, że żyjesz obok,

Dziękuję za Twoje rozmarzone spojrzenie,

Dziękuję za uśmiech, który rozjaśnia moje serce,

Dziękuję za wszystkie słowa,

Dziękuję za wszystkie gesty,

Dziękuję za Ciebie...



Dnia: 2006-04-19 20:23:17 napisał(a): Agnieszka Klimek





Kocica (konkursowa)

nie chciałam ale miaułam
takie szczęście - zwie się zamęście
na dwie obrączki,
po jednej do każdej rączki

kochajmy się! - tak jak wszyscy
z kwitkiem od organisty
i zaświadczeniem z lecznicy,
że kiedyś byliśmy dzicy...



Dnia: 2006-04-19 21:26:17 napisał(a): Lina Nicze





egzamin dojrzałości

Mimo Twojej rzekomej starości,
Mimo mojej złości,
Mimo zmarszczek na szyi,
Mimo oczu naszych
różnokolorowych

Bez szans na przyszłość
Bez wspólnego kąta
Bez słowa "miłość"
Bez logiki, racjonalności, akceptacji,
samodzielności...

Ze spacerami w Parku Kościuszki,
Z objęciami na ławce,
Z Grzesiem na tylnym siedzeniu w samochodzie,
Z tęsknotą w takie jak ten
dni

Chcę być przy tobie,
Przynosić Ci róże,
Naprawiać niewykwalifikowanymi rękoma
cieknący kran

Ludzkich potrzeb i smutków
piramidę burzyć i ustawiać

A kiedy się zestarzejesz i umrzesz
zostawiając mnie samego
Chcę Ci przynosić bukiet wspomnień
i ryczeć jak bóbr.



Dnia: 2006-04-20 12:28:49 napisał(a): Michał Pajek





efekt kropli


obudziłeś mnie szeptem
wyrywając ze snu
o kamiennej cembrowinie
zniszczonej przez trzęsienie

pokazałeś wodę wijącą się
pod dotykiem kamieni,
na którą mozaiką gwiazd
opadał rozświetlony mostek

dziś zasypiam w bogactwie
słomianych strzech
słuchając śpiewu studni,
nawet jeśli jest ona
gdzieś daleko



Dnia: 2006-04-20 15:06:24 napisał(a): ursa





erotyk chama


ech piękna była tego roku Zocha moja
co będę po próżnicy trzeszczał długo gębą
wrzecionem dla mnie nieposłusznym gładko wiodła
a ja w ręcznych robotach nigdym nie był tęgi

alboż kiedy mnie gęsi uczyła zarzynać
ostrzem aż krzepkość dosięgnie twardej materii
póki krew z wszystkich mięśni będzie odpływać
gdzieś w te grzywy zielone w trawice pomiędzy

a jak w pole mnie wiodła w krągłości kapusty
w rozłogi rabarbarów gnałem ja w te pędy
w kędziory marchwiowe w zagony dyń kopiastych
rumiane owoce truskaw nabrzmiałe grzędy

i ganiałem za chałupą wartkim zakusem
gdy w niebiesiech miesiąc wisi żar bije światłem
w tan na przełaj byleby ścieżki dotknąć gładkiej
co na skraju łanu wyprężonego skrzy się

napatrzeć żem się nie mógł w te miedze niedzielne
w bławaty chabrowe oczu niebieskich pełne
każdym warkocz z osobna wąchał i włos mierzwił
każdegom wzgórza dotknął co ścierniem się jeży

złote snopy w kopice ładził plótł powrósła
pod gumnom zabierał gdy zimna jesień przyszła
znów ciężkim cepem młócił i rzucał po toku
a Zocha moja piękna była tego roku



Dnia: 2006-04-20 16:41:43 napisał(a): Dariusz Sokołowski





Zwyczajnie

Czy można kochać tak po prostu,
chłepcząc wraz z zupą łyk uczucia,
miłość w kanapce z serem poczuć,
z kawy porannej smakiem w ustach?

W zapach koszuli wpleść upojny,
nocą pisany dreszcz uniesień,
tylko uśmiechem szczerym olśnić,
co jest balsamem duszy smętnej?

Można, tak sądzę, nawet trzeba
bliskość w codziennym dniu odnaleźć,
szczęścia drobinie się zaprzedać,
magii serdecznych, czułych głaśnięć.



Dnia: 2006-04-20 19:40:25 napisał(a): Leszek





Skrzydlatoustny
Gdy w cichą noc ciepło przerywa sen
i słodka woń wypełnia moje piersi
wtedy wiem że jesteś przy mnie Ty
Mój ceramiczny świat pęka pod miękkością
najczulszego spojrzenia,
rozsypuje się wraz z krzykiem
Ty ty ty ty to wszystko co Twoje Tobą, Tobie i Ty ty ty ty
Moje oczy zasłonięte woalem Twoich rzęs
moje usta rozchylone dla Twoich słów
moje ciało otwarte dla Ciebie, Tobie, ty ty ty...
echem odbija się tęsknota wykrusza światło z powietrza
opada na skórę naznaczoną Twoim zapachem
i znów bez opamiętania w gorączce parząc Cię będę powtarzać
jak litanię...Ty ty ty...



Dnia: 2006-04-20 20:39:54 napisał(a): MSL





Już Pana nie chcę oglądać
Patrzeć na Pana już nie mogę
Lecz widzę że swa niechecią Pana nie zmogę
Nie cierpię Twoich oczu i tego jak na mnie spogladasz
Bo oczy (tak Twe oczy!) jak przeklęte gwiazdy masz
I te usta które mnie uwiodły
Kwiaty przy nich więdną z zazdrości- jakże i one mnie uwiodly.
Nie dotykaj mnie! Namietnością parzysz mnie aksamitną,
lecz ślady Twoje urocze nigdy z mojego ciała nie znikną
Z ust Twoich sączą się słowa słodyczą zjadliwą ( nie będę ich słuchać, o nie!)
lecz karm mnie nimi z czułością troskliwą
I lica Pana tez już nie są w cenie
lecz tylko one ukoją moje rozżalenie
I chód Pana i postawa nijaka jest i banalna
jak na wiosne trawa...
pozwól mi jednak leżeć u Twego boku...
a będę miła dla Pana aż jeden dzień w roku!
Nie zasługuje Pan na nic prócz mojej litości,
czy nie widzisz że potrzebuję Twojej cudnej Milosci?
Teraz juz Pan chyba rozumie...że życ bez Ciebie Kochany nie umiem!



Dnia: 2006-04-20 20:43:28 napisał(a): MSL





Moje oczy wpatrzone w Ciebie nie mrugają dziecinnie
Nigdy te moje oczy nie myślały że zobaczą tyle piękna
w sieci ciał utkanych z pajeczych nici
skupione zapamietują okruszek szcześcia który bedzie już ich
na zawsze...
świat umilkł i tez patrzy...na Nas- na ostatni prawdziwy cud na świecie



Dnia: 2006-04-20 20:47:41 napisał(a): MSL





Zima

Na ołtarzu
Z mgły
Słońce
Ciche modlitwy
Zmarźniętej ziemi
Nagich drzew
Wspólna pieśń
Złotego lodu
Szum Organów
Prawda w misterium
Szczęścia natury
Nieba
Na ołtarzu
Z mgły
Miłość.



Dnia: 2006-04-21 08:55:47 napisał(a): Aniela Bugaj





Grabiona (konkurs)


Wpół otwarte miałaś usta
Gdy napęczniał dramat na Twym rannym zboczu Odziany
jedynie szeptem Człowieka przywołanego srebrnym
od chłodu zawodzeniem Stał się

niewzruszony ciężarem
Tragarz Miłości

Dojrzałem Pod płaszczem miałaś
szczerbate tablice zwoje które Tobą zapisano
w matrixie tamtych dni Tragarz Miłości

wzruszony ogromem
Tragarz ran

Przyniosę Ci kwiaty i uplotę z nich sandały
byś mogła utonąć we mnie Gdy wstaniesz
doniosę Ci jeszcze diadem przezroczysty
odebrany nocy abyś nie zginęła

Grabiona miłością



Delikatnie ( konkurs)


opowiedziałbym Ci historie
mojego życia Kobieto z wyżyn
zupełnie niepodobna innym
choć wiele ich otrzymałem

nie jesteś wielka stylem pop-madonny
ani wdziękiem Marylin
nigdy nie będziesz apetyczna jak
Campbell ani czarna ani czerwona

nie będzie nikt rozkrawał Twoich
argumentów spojrzeń Twoich
nikt nie zapamięta

nie opowiem Ci mojej historii
łódź rozpłynie się niezauważona
jak zatopione wspomnienie
w toni szarości odciśnięte dłonie



Dnia: 2006-04-21 14:18:08 napisał(a): Amelija Em.





Boski jak diabli


Przytulić się do ciebie było by rarytasem
Niczym boska uczta dla świętych
Prawdziwy smak pokarmu bogów
W bajecznych chmurach koloru ptaków
W ramionach twoich poczuć smak świętego wina
Upojeni swoimi ustami wznosić się w przestworzach pocałunku
W nieskończoność przeżywająć
Prawdziwy dar bliskości boskiego toastu


dla czarnego rycerza



Dnia: 2006-04-21 14:22:47 napisał(a): meliana_szara





Najsilniejsza



powiedział ''chyba ją kocham''
miłość to nie chyba
ani może
bo miłość to
napewno
i nie morze ale
ocean



Dnia: 2006-04-21 14:27:18 napisał(a): meliana_szara





Jesteś

Jesteś
Ametystowym talizmanem życia
W lochach zamczyska tajemnicą owianym
Skarabeuszem turkusowym
Zamkniętym w szkatułce miedzianej
Suknem wyściełanej
Skarbem pirackim porzuconym w podwodnej grocie
Starodawnym mitem
Drogocennym tureckim dywanem
Chińską laką
Artefaktem odnalezionym
Najdroższym płótnem namalowanym
Nową planetą na której życie odnaleziono
Egipską piramidą o wschodzie słońca
Spełnionym pragnieniem pod koronkowym baldachimem
Łodzią wikingów
Nową Zelandią
Harleyem co włosy mi rozwiewa
Drogą do raju
I nic już mi więcej nie potrzeba&#8230;&#8230;&#8230;




Napisany 2006.02.18



Dnia: 2006-04-21 14:29:52 napisał(a): meliana_szara





Podróż serca

Rozmigdalonym morzem płynie serce chore
Rozmigdalonym morzem płynie łudź pełna marzeń

Rozmigotanym powietrzem kołysze się szerszeń
Rozmigotanym powietrzem leci współ więzień stworzeń

Rozmarzonym wiatrem czesze czasoprzestrzeń
Rozmarzonym wiatrem przycupnie na morski kamień

Rozczochrany zachód słońca uczesze z kości grzebień
Rozczochrane bałwany zwiąże zaczarowany rzemień

Rozzłocony pierścień uspokoi lawinę niepowodzeń
Rozzłocony pierścień uspokoi serca ogień

Rozśpiewane morze głęboka zieleń
Rozśpiewane morze bezpieczna kieszeń.

Rozkochane serce naderwany korzeń
Rozkochane serce palący ogień.



Dnia: 2006-04-21 14:35:00 napisał(a): meliana_szara





Wiosna

Przyniesie nam deszcz
Wiosenny dreszcz
W zmyslach uczuć gąszcz
Zazieleni łąkę chrząszcz
Ciepłą burzą skropi nas deszcz

Czy wiesz że:

Smakiem zaklęć
Mchem miękkim
Na skroni będziesz
Wiatrem na gałęziach szczytu drzew
Babim latem na czubkach rzęs
Blizną na korze jak krwawy kęs
Szlakiem za dalekim
By kroczyć bez wytchnienia



Dnia: 2006-04-21 14:37:25 napisał(a): meliana_szara





Zrobione Ukradkiem


Droga Pani nie wie
Gdy spoglądam na Nią

obejmuję uśmiechem
tę chwilę na własność

[mała kawiarenka,
zwiewna suknia,
liście na ulicach]

Kiedy zatrzymała się Pani
między oddechami

tylko dla mnie

W zamyśleniu i z lekkością
w nieświadomej pozie

na zawsze

Dziś ubiorę Panią w ramkę
i przy sercu ułożę

starannie



Dnia: 2006-04-21 18:57:25 napisał(a): Krzysztof Jerzy Syrek





Spotkanie [wierszyk konkursowy]

Przekraczam Twój próg, ukochany
I już widzę jak w Twych oczach
Pojawia się uśmiech
Zdaje się stanowią dla nich pieszczotę
Proszę Cię mój drogi
Nie patrz już tak na mnie
Bo znów mi sił zabraknie
By zniknąć w oddali
Póki co jeszcze jestem
Podchodzę więc bliżej
I nawet stąd czuję już tę siłę
Co nieustannie pcha nas ku sobie
Co to za siła? Powiem szczerze: Nie wiem
Może namiętność, może pożądanie
Może zwykła tęsknota serc
A może to już najczystsza miłość
Przystaję, waham się przez chwilkę
Lecz wiem, że i tak Ci się nie oprę
Czuję Twoje ciepło, bicie Twego serca
Przypominam sobie smak Twych ust
I choć nie jest nam dane być razem
Oboje dobrze wiem, że od pewnego czasu
Żyjemy wyłącznie dla tych spotkań
Splatamy więc mocniej nasze serca
Czerpiąc radość z każdej chwili
Cieszymy się sobą ile tylko się da
By wspomnieniami ułatwić rozłąkę
Która &#8211; na przekór nam &#8211; i tak niedługo nastąpi.



Dnia: 2006-04-22 10:54:38 napisał(a): Betty





Potem już nie zatańczę... [wiersz konkursowy nienajwyższych lotów ;-)]


Poszłam oddać coś zapomnieć siebie
w istnieniu-nieistnieniu się zatracić
zgubiłam siedmiomilowy but
nie zdążę spotkać się z Tobą

Jak myślisz... da się jeszcze coś zrobić
uczynić duszę lżejszą, jak to możliwe
cała tona myśli ciągnie mnie na dno
zniknę może na moment albo się utopię

spotkajmy się drugi raz spotkajmy
w innym świecie gdzie nie ma łez
spotkajmy się drugi raz spotkajmy
nie palcie mostów mówiono nam

Zapytaj kiedyś o czym wtedy myślałam
a odpowiem natychmiast wątpliwości mam
ewolucja trwa boję się zmian ty wiesz...
żal mi tylko serce ściska tak potwornie

My przed rokiem my świat cały czy znikniemy
niepamiętni jak nas wielu. Zatroskany profil
obserwuję marszczysz czoło, tak mi obco, pusto
twoim ustom się przyglądam milczącym smutkiem

Daj mi rękę, wiesz jestem po Twojej stronie
tylko zgubiłam siedmiomilowy but, kulawym krokiem
gonię moje marzenie, głową muru nie przebiję.
Podaj mi swą dłoń a wszystko będzie dobrze.



Dnia: 2006-04-22 12:24:11 napisał(a): Barbara Pięta





W lusterku motocykla

w lusterku motocykla
oglądam mozolność betonu

pamięć mierzę ostatnimi dwoma dniami
zdążyłam odejść i wrócić.

twoje ręce mimo wiatru
przemierzają kilometry
pod moją znoszoną skórą

czy się cieszę?

czuję, że trzymasz mnie mocno,
jak wtedy, gdy uśmiechając się do ściany tego, co przed nami
pierwszy raz jechałeś z dłońmi na moich piersiach.

tak, cieszę się, bo wiem,
że jak tak jedziemy, nikt nam nie podskoczy.

w lusterku motocykla
oglądam swoje drżące z podniecenia ciało.


i za nie dziękuję.



Dnia: 2006-04-22 13:53:03 napisał(a): aglO





Poprostu.

spotkaliśmy się
jak zwykle o 12.43, czasu jakby nieziemskiego
złapałaś mnie wzrokiem za mały palec
i tak szliśmy.

nurzaliśmy sznurówki
w kałużach zwanych pożądaniem
czasem tańczyłaś przede mną walca z wiatrem,
żebym zazdrościł.

niedbale
rozpięliśmy się między żartem a serio
bez szaleństw. byliśmy.



Dnia: 2006-04-22 13:56:28 napisał(a): aglO





Sen i jawa maja jedną postać - Ciebie

gdy piszę
twój telefon drży
na myśl samą
iż zaraz będzie dotykany
wibruje jak moja ręka
gdy z pierścieniem wieczności przed tobą klękam

gdy myślę
co znaczyłoby &#8222;my&#8221;
wyobrażam sobie suknię białą
suknię w złociste falbany
falującą niczym rybaków męka
przez moje &#8222;tak&#8221; jak przez palec dotknięta

&#8222;Romansie mój i duchu mej ballady!&#8221;
Jesteś tak moja jak jego
Litwin nie miał talentu
Miał kogoś takiego jak Ty



Dnia: 2006-04-22 14:06:22 napisał(a): T T





Kocham (na konkurs)

Kocham... Kocham wszystko, co jest Tobą.
Kocham zanurzać dłonie w Twoich miękkich włosach,
Kocham patrzeć w Twe piwne, piękne oczy,
Kocham widzieć Twój uśmiech...

Kocham czuć na sobie dotyk Twych dłoni,
Kocham czuć się bezpieczną w Twoich ramionach,
kiedy mnie przytulasz.
Kocham Cię kiedy skaczesz, stoisz, kucasz czy siedzisz.
Kocham słuchać Twego dźwięcznego śmiechu
i ciepłego głosu...
Kocham z Tobą rozmawiać.
Kocham być przy Tobie i czuć Twój zapach,
gdy jesteś obok mnie.
Kocham z Tobą tańczyć i tulić się do Ciebie,
czuć ciepło Twego ciała...

Kocham... Kocham wszystko, co jest Tobą.



Dnia: 2006-04-22 21:16:34 napisał(a): Amatorka





Drugie wejrzenie (na konkurs)


Miłość
od pierwszego wejrzenia
kończy się
w drugim wejrzeniu

Jest jak wyprawa
na wierzchołek góry
jeszcze niezdobytej
przeznaczonej
przyszłym kochankom

Spotkają się
w połowie podejścia
nie osiągną szczytu
już szukają zejścia

A kiedy blask
pierwszego wejrzenia
przemieni się w drugie
bijące w ciemności

Czy nie pomyliłem cię
z kimś innym?
Czy nie pomyliłam cię
z kimś innym?

Kochać niepoznane?
Co najwyżej zakochać
z wyjątkiem Jednego
w pełni niepoznanego
wiecznie kochanego

Nie ma za czym tęsknić
to tylko literatura
Tristan i Izolda
Romeo i Julia

To tylko literatura
moja koleżanka
i jej kolega
Zawrócisz ich
czy pychą obrosnę?

Kiedyś tak samo
zakochałem się
a może nie zakochałem
sam nie wiem

To był ledwie przedsionek
podnóże góry
a ja już
chciałem wracać

Uszedłem kilka metrów
zaledwie
i znów byłem
sam

Obejrzałem się za siebie
nie skamieniałem
Tak! Wtedy można!
Wtedy trzeba
obejrzeć się za siebie!

I teraz się cieszę
Moja Jedyna
że wszystko zaczęło się
między nami
od drugiego wejrzenia

Miłość
zdobycie wierzchołka góry
różnymi ścieżkami
powrót do domu
jednymi drogami



Dnia: 2006-04-22 22:08:44 napisał(a): Marcin Szymoniak





W zawirowaniu

Poprowadzona kompozycją Straussa
para tancerzy na pustym parkiecie
wiruje na trzy, niosą ich w rytm walca
porywy westchnień.

Czas zwolnił biegu, jedynie muzyką
rozbrzmiała rzeka pełna magii, czarów.
Płynące dźwięki całym ciałem słyszą
spleceni w tańcu.

Nic nie istnieje, zatarły rys ściany,
uśmiech i oczy będąc całym światem,
wymową dłoni promyk szczęścia słaby
wplotły w toń marzeń.



Dnia: 2006-04-23 10:21:44 napisał(a): Leszek





Miłosny drink::.. [Konkursowy]

Cała się zataczam upojona.. niczym pijana..
Zakochana?
Smakuje,upijam..
Wypijam..
Cała uniesiona w szczęściu i ciepłu..
Myślę o Tobie..
Ty w mojej głowie..
Przez me ciało przechodzą dreszcze..
Skarbie,niewiem co pije, ale jeśli to miłość... nalej mi jeszcze..



Dnia: 2006-04-23 11:12:11 napisał(a): Kolcia





Parujące wspomnienia
wypijam razem z herbatą

słowa ludzi
że baśń się skończyła
królowa odeszła
lustro ocalało

że na kwitnącym balkonie
mogliśmy dalej zapamiętywać
kolory swoich oczu



Dnia: 2006-04-23 12:38:15 napisał(a): Illuine





1. "zmienne ciepło"

kochałeś
gdy miętową rosą
malowałam słowa
by rankiem
jak najpiękniej
wyznać Ci siebie

tęskniłeś
gdy godzinę
zaokrąglałam w górę
by nikt nie upomniał się
o roztrzaskane minuty

śmiałeś się
gdy tak biegałam
rozpytując różę
skąd u niej
zapach Twych włosów

odszedłeś
gdy Twoje zdjęcie
oprawiłam sercem
i nikt już nie spytał
co chciałam Ci powiedzieć


2. "Oczy"

Cały świat zamyka się w twoich oczach
Gdy na mnie nie patrzysz
przysięgam
nie widze nic

Schowam cię w mojej garści
byś zawsze był

ty i te twoje oczy

3. "Niby przypadkiem"

Iść
polną drogą
w lewym bucie
do wschodu słońca

Miesiącami
wyglądać przez okno
W sekrecie
płakać nad naszą jesienią
liściem szarym
i wrzosem

A wieczorem
gdy nie śpisz
niby przypadkiem
upaść
pod twoim domem



Dnia: 2006-04-23 13:50:49 napisał(a): bbbecia





(konkursowy)

Kocham Twe zauroczenie
gdy przed sklepem jubilera
zapatrzona w blask brylantów
mówisz cicho - o, cholera!

Czemu świat jest taki podły,
a to życie takie głupie,
że choć mam na ciebie chrapkę
jednak nigdy cię nie kupię.



Dnia: 2006-04-23 16:50:36 napisał(a): Henryk Jakowiec





Czego się nie robi, by..


drab in płaszcz

gdzie spojrz ę i zajrz ę

szczebel.

Ha! Jak pięknie jest na niebie.

Tylko te oczy twoje, zmrużone, wpatrzone...
Ręce założone


zazdrośnie.



B u m i t r a c h ! s p a d ł a m ?



w kuch ni mak

gdzie stan ę i pójd ę

chlebek.

Ach.. Tak pięknie było na niebie..

Teraz mam je skupione, zmęczone&#8230;
Ręce rozłożone


Serdecznie.



Dnia: 2006-04-23 16:58:57 napisał(a): aglO





Plastik pomarańczy


Mniej niż trzy.
Tyle była warta nasza nibymiłość.


Zaczęło się pięknie i niebanalnie.

Miał odbyć się bal, wielka feta.
Co to w labiryncie krzeseł i stołów plączą się wipy.
Jednak na gruncie tych rzeczy znaleźliśmy się tylko my.

m y

Ja w tej nazbyt obcisłej, uwypuklająco - ukrywającej sukni
I ty w wersaczowskim fraku.

m y

Leżeliśmy na marmurze jak na śniegu
I śmialiśmy się do rozpuku jak dzieci.


(gdy zasypiałam tego wieczora
przed oczami miałam twoje niesforne włosy...)

co dalej? co dalej? co dalej?

Było...
Dalej dużo uśmiechu, śmiechu, półśmiechu.
Lawirując między nimi właśnie gubiliśmy smutek.

t y

Każdego ranka budziłeś mnie dwukropkiem z gwiazdką.
Czasem na dokładkę do dwukropka dostawałam tez nawias
(prawy nawiasem mówiąc)

t y

Między moim &#8211; tym charakterystycznym &#8211; zmarszczeniem brwi,
A przygryzieniem wargi, byłam już jedyną i najdroższą

(zdaje mi się, że nawet nie zdążyłeś wycenić)

Między potarciem brody,
A skonsternowanym drapnięciem ucha
Cały świat z okien komunikatora dowiadywał się,
Że nikogo bardziej nie miałeś
Nikogo dotąd tak nie kochałeś
(zawsze ten cholerny komplet :
mniejniżtrzydwukropekgwiazdka)
Wreszcie między przymrużeniem oczu,
A rozchyleniem warg,
Wszystko zaczęło mnie mdlić.

Dziś oglądam cię przez Moje okno
I widzę, że znów jest jedyna w komplecie.



A minęły mniej niż trzy dni.



Dnia: 2006-04-23 16:59:58 napisał(a): aglO





(konkursowy)

Byle młoda

Choćby nawet była brzydka,
choćby nawet i maszkara,
byle tylko była młoda
bo mi zbrzydla moja stara.



Dnia: 2006-04-23 21:22:26 napisał(a): Henryk Jakowiec





(konkursowy)

Dla Ciebie

Jeden lubi łowić ryby
inny lubi spokój, ciszę,
a ja Ciebie bardzo kocham
i dla Ciebie wiersz ten piszę.



Dnia: 2006-04-23 21:24:55 napisał(a): Henryk Jakowiec





(konkursowy)

W świetle świec

Płoną świece jasnym blaskiem
i płomieniem się kołyszą,
a my w siebie zapatrzeni
otulamy się ich ciszą.



Dnia: 2006-04-23 21:27:20 napisał(a): Henryk Jakowiec





(konkursowy)

Adrenalina

Rośnie mi poziom
adrenaliny
kiedy seksowne
widzę dziewczyny.



Dnia: 2006-04-23 21:30:38 napisał(a): Henryk Jakowiec





***

końcówki palców
u rąk rano
jak by to było przydatne
znad stołu
oglądam
wieczór wczorajszy
na pewno
nie rozumiem siebie
że umarłem

kiedy budzę się znów
oglądam
sen
i końcówki palców
nóg zza kołdry
dopowiadam sobie wiosnę
tak jak można
opowiedzieć sobie
kobietę
w pejzażu z ptakiem



Dnia: 2006-04-23 21:33:16 napisał(a): bernard g





(konkursowy)

Kocham (1)

Kocham Ciebie jak poddany
winien kochać swą władczynię
i co tylko mi rozkażesz
ja to wszystko wnet uczynię.



Dnia: 2006-04-23 21:33:31 napisał(a): Henryk Jakowiec





(konkursowy)

Kocham (2)

Kocham Ciebie poprzez rymy
kiedy wiersz ten Tobie piszę,
a Ty obok zawstydzona
chcesz się ukryć w tiulu ciszę.



Dnia: 2006-04-23 21:36:07 napisał(a): Henryk Jakowiec





''Oni'' (trwa jeszcze konkurs)konkursowy
Spotkali się w izbie wytrzeźwień
z butelką i obłędem w oczach
nienawidzili życia przegrzeżnień
kryjących się w ich przeźroczach.

Patrzyli na siebie ukratkiem
zawstydzeni,a jednak zerkali,
papieros upadł na ziemie
klawisze mu ją zabrali.

On zendlał-bo jak coś trafia
kogoś tak znienacka-miłość!
Pijaka zabrała-miłość!
taka wariacka...



Dnia: 2006-04-23 21:37:27 napisał(a): Patrycja Buk





(konkursowy)

Kocham (3)

Kocham Twoje podniecenie,
Twego serca szybsze bicie,
kiedy do mnie się przytulasz
ciemną nocą lub o świcie.



Dnia: 2006-04-23 21:38:18 napisał(a): Henryk Jakowiec





''Przysięga''konkursowy
Mówiłeś;
-Jestem bogaty.
Obiecywałeś;
-gruszki na wierzbie.
Kupiłeś mi zwykłe szmaty,
kupiłeś mi wysypisko,
kupiłeś rower na raty,
a obiecywałeś wszystko!



Dnia: 2006-04-23 21:40:36 napisał(a): Patrycja Buk





(konkursowy)

Kocham (4)

Kocham Ciebie w dzień powszedni,
kocham w święta i w niedzielę,
kocham Ciebie samolubnie
i się z nikim nie podzielę.



Dnia: 2006-04-23 21:40:50 napisał(a): Henryk Jakowiec





***

Jakiż spokój
Czysty kolor
Nienamalowane słońce
Jasny odcień
Świat
Odejście
Dotyk skóry
Niewybaczalne jest to pragnienie
Powolna droga ku morzu
Muszla nie ucho
Znów noc
Na granicy
Pod nożem
Srebrzą się łuski



Dnia: 2006-04-23 21:42:59 napisał(a): bernard g





(konkursowy)

Kocham (5)

Kocham Ciebie coraz bardziej
podniecając żar miłości
bo chcę ruszyć w długą podróż
razem z Tobą ku wieczności.



Dnia: 2006-04-23 21:43:02 napisał(a): Henryk Jakowiec





Treny(I)

&#8222;Ostatni rachunek sumienia&#8221;


&#8222;Wyznanie&#8221;

Jesteś moja gwiazdeczka na niebie
Moim kluczem do drzwi radości
Ty - mój ratunek
Lekarstwo na serca rany
Jesteś ciepło- słońce moje
Wszystko jesteś
Ty, mój aniele

***
Gdy byłeś tak blisko
Nie umiałam łapać szczęścia
Byłam za młoda
nikt nie nauczył mnie
tobą oddychać
czas zbudował most miedzy nami
po remoncie rozbudowany
i potem anioł przyjęty do nieba
-oznaka początku burzy na morzu
...

I
Bo gdy odeszles
Zabiłeś mnie
To była śmierć okrutna
Choć inna- ciało żywe
Dusza w piekle stracona

II
Bo gdy mosty głupoty odeszły
deszcz grzechu już spadł
krople spłynęły po policzkach
I wtedy wrota prawdy
otworzyły się.
Wiem jak było
Wiem jak jest
Bo gdy ostatnia gwiazda spadnie
otworze oczy i zobaczę jak będzie...

III
Bo gdy cię nie ma &#8211; nie ma mnie
Bo gdy mnie kochasz &#8211; deszcz jest ciepły
Bo gdy uciekasz- ciało oblane potem
Bo gdy tu jesteś- rodzę się na nowo
Bo gdy się chowasz- twarz łzami pocięta
Bo gdy zamknę oczy widzę dom i ciebie



IV
Tak jak skala i ten kamień
jak ta ulica i dom w ciemnej okolicy
to wiezienie tam, na pustyni
Stoję, jak zwykle sama

Bo tak jak to wiezienie, tam na pustyni
jak ta ulica i dom w ciemnej okolicy
tak jak ten kamień i tak jak ta skala

Stoję sama
w nocy
bez gwiazd na niebie
w dzień
bez blasku słońca
bez ciebie
bez niczego
bez nadziei
Stoję sama...


V
Bo stracone
sekundy i minuty,
dni i godziny
nie wrócą nigdy.
Nie ma się co kryć
z jasna prawda
trzeba iść dalej
i dalej
Tak po prostu iść
nie oglądać się za siebie
iść dalej
przed siebie.
Bo nie wrócą stracone pocałunki
i te oczy tez nie wrócą
nie wróci bicie serca
i słowa nasze tez nie wrócą
ja nie mam nic do ukrycia
ty tez, zresztą
A unikam cię
jakbym
tak bardzo zgrzeszyła.

VI
Bo lodowa góra
Naszej miłości
Stopiła się kiedyś
W czasie gdy słońce
Świeciło słabo
Ja nie chciałam
Czy ty chciałeś- nie wiem
Bo rzec można
- stało się
A teraz po latach
Wiem ze gwiazda byłeś na niebie
Choć ja dla ciebie zbędna kometa
Mimo wszystko film nadal się kreci
w sercu gdzieś głęboko
Bo z tobą &#8211; nie zawsze dzień pogodny
Bo bez ciebie- noc panuje

VII
Bo ile dni, ile nocy musze przeczekać
By cię kiedyś na nowo odnaleźć
Ile śnic
By cię dojrzeć choć na chwile

Tak wiem &#8211; kwiaty zwiędły
Minęły lata- czas dotknął i nas
Lecz twe oczy
te same
płomień gorący, strzała przebija me ciało

Bo ciągle szukam cię
wszędzie- nawet
w pustyni serca
lecz nie ma, nie ma cię
utknęłam
w lodowcu wnętrza ziemskiej iskry

VIII
Bo jakże mi trudno bez ciebie
Bez ciebie
Żyć i oddychać
Bez ciebie
Wszystko bez sensu
Noc jest nocą
Bez ciebie
Dzień jest dniem
Bez ciebie
Monotonia monotonia
Bez ciebie
A życie życiem
Bez ciebie
Lecz może kiedyś nadejdzie czas
ze zapomnę
I wtedy otworze skrzydła na świat
Bo w końcu musze żyć
Musze oddychać
i żyć
Nawet jeśli to ma być
bez ciebie...






IX
teraz z odległości
widzę mój błąd
widzę twój błąd
widzę nasze błędy
i wiem
ze ja bez ciebie
to
nie ja
ty beze mnie
to
nie ty
lecz teraz nam
łatwiej
mimo wszystko
nasza miłość wielka
niszczy rozum i ciało
bezpieczniej jest wiec
osobno
żyć


X
Bo gdy słowa odejdą, czyn zostanie
a ciemność stanie się jasnością
Podasz mi dłoń, poczuje ciepło
nigdy więcej samotna
poczuje ciepło
Źrenice lodu iskra roztrzaska
I wtedy poznam cię do końca
będę oddychać każdym pocałunkiem
pić bezcenne kryształy szczęścia,
będę żyć w tobie
dziękując Bogu za każdą sekundę
RaZeM...


***
bo wszystko kiedyś dobiega końcu
bo czasem tak się dzieje
cos się kończy, a cos zaczyna
chciałam cię pochować w sercu za życia
lecz teraz wiem
życie bez ciebie
absurdem jest,
niemożliwa niedorzecznością
bo
mimo wszystko
kochałam
kocham

na wieczność
na wieki
wieków
AMEN.



Dnia: 2006-04-23 21:43:12 napisał(a): kathi one





***

siedzieliśmy
jedliśmy rzodkiewki
ty i ja
i nasze usta
naprzeciw



Dnia: 2006-04-23 21:43:33 napisał(a): bernard g





(konkursowy)

Kocham (6)

Kocham Ciebie nieustannie
w dzień deszczowy i ponury,
kocham także kiedy słońce
wyjrzy na nas spoza chmury.



Dnia: 2006-04-23 21:46:02 napisał(a): Henryk Jakowiec





(konkursowy)

Kocham (7)

Kocham Ciebie całym sercem,
ze zdwojoną wręcz czułością
bo Tyś moim przeznaczeniem,
moim fatum i miłością.



Dnia: 2006-04-23 21:48:38 napisał(a): Henryk Jakowiec





''List Polaka''konkursowy
Zwinęli mi nogi w bandaże
wyjść stąd pragnę i marzę
by wrócić...
Bym mógł znowu walczyć
za najbliższych i ojczyznę
i próbował zszyć przez zemstę
największą w życiu bliznę.
Abym w kraju wśród rodaków
mógł się starzeć i umierać
i z własnej zdobytej ziemi
plony zbierać.
Nie straszna mi będzie krew
i nowo zadana rana
to dla ciebie ona jest
moja najdroższa,kochana.
To dla ciebie wrócę
w pełni sprawny i zdrowy
do następnej ważnej walki
będę jak zawsze-gotowy!
Piszę żegnaj,nie płacz wcale
na mą klęskę zostaw żale
już nie wrócę,koniec drogi
-zwinęli mi w bandaże nogi....



Dnia: 2006-04-23 21:48:59 napisał(a): Patrycja Buk





(konkursowy)

Kocham (8)

Kocham Ciebie gdy po nocy
wśród kieliszków i talerzy
rozebrana do rosołu
poszukujesz swej odzieży.



Dnia: 2006-04-23 21:51:53 napisał(a): Henryk Jakowiec





(konkursowy)

Kocham (9)

W noc bezchmurną, księżycową
gdy miliony gwiazd na niebie
znaczą swoją egzystencję,
wtedy także kocham Ciebie.



Dnia: 2006-04-23 21:54:34 napisał(a): Henryk Jakowiec





(konkursowy)

Kocham (10)

Kocham Ciebie kiedy leżysz
na złocistym piasku plaży,
a Twe ciało wiatr owiewa
i spiekotą słońce praży.



Dnia: 2006-04-23 21:56:58 napisał(a): Henryk Jakowiec





(Konkursowy)

Kocham (11)

Kocham Twoje dylematy
kiedy musisz decydować
co jest lepsze i co wybrać
żeby potem nie żałować.



Dnia: 2006-04-23 21:59:41 napisał(a): Henryk Jakowiec





(konkursowy)

Kocham (12)

Kocham Ciebie gdy uciekasz
przed słonecznym biczem żaru
kiedy słońce jest w zenicie
i gdy pali bez umiaru.



Dnia: 2006-04-23 22:02:15 napisał(a): Henryk Jakowiec





''Mamo''....konkursowy

Broń mnie Mamo;
Od chwil bezużytecznych
od zmarnowanego czasu
od niewykorzystania twej miłości
od zaniedbywania uczuć twoich
daj mi poczucie świadomości
że z każdego miejsca
jest powrót do ciebie
że nigdy mnie nie przekreślisz
że mnie oczekujesz
''Ubierz tę sukienkę co wtedy
i włosy uczesz tak samo
i bądz tą którą byłaś
miłością mnie obdaz mamo...



Dnia: 2006-04-23 22:04:11 napisał(a): Patrycja Buk





(konkursowy)

Kocham (13)

Kocham kolor Twej pomadki,
którą kreślisz ust maliny
by czerwienią przesiąkały
jak korale jarzębiny.



Dnia: 2006-04-23 22:04:45 napisał(a): Henryk Jakowiec





(konkursowy)

Kocham (14)

Kocham Twe płomienne oczy
strzelające iskier serią
gdy posyłasz mi spojrzenia
zabarwione kokieterią.



Dnia: 2006-04-23 22:07:58 napisał(a): Henryk Jakowiec





(konkursowy)

Kocham (15)

Kocham Twą kobiecą nagość
gdy wychodząc spod prysznica
prężysz swoje gibkie ciało
przeciągając się jak lwica.



Dnia: 2006-04-23 22:11:54 napisał(a): Henryk Jakowiec





(konkursowy)

Kocham (16)

Kocham Ciebie kiedy wstajesz
lewą nogą rano z łóżka
narzekając, że za twarda
i za mała jest poduszka.



Dnia: 2006-04-23 22:14:02 napisał(a): Henryk Jakowiec





(konkursowy)

Kocham (17)

Kocham Cię zakatrzoną
kiedy jesteś zła jak osa
bo choć ciągle go wycierasz
to Ci nadal cieknie z nosa.



Dnia: 2006-04-23 22:16:09 napisał(a): Henryk Jakowiec





''życzenia''konkursowy

Spójrz tato
gdzie się kończy szczęście,
a szczęście siękończy,
gdy nas los rozłączy.
Nawet gdy rozłączeni
lecz jedno o drugim pamięta
śmiej się gdy nawet płaczę
w cichej komnacie zamknięta.
Smiej się gdy krwawie
i ogień w oczach mi błyska
śmiej się nawet gdy śmierć
życie ze mnie wyciska.
Przymykaj oczy na tułaczkę,
która mnie rzuca po świecie
śmiej się gdy zanurzona
jestem w wonnym kwiecie.
I śmiej się z gwiazdeczki,
której ukradłam światełka
zawsze się śmiej
tego ci życzy-twoja mała perełka
(wiersz dedykowany tacie)



Dnia: 2006-04-23 22:23:42 napisał(a): Patrycja Buk





''Pozwól''konkursowy

Zabierz mnie panie do siebie
ubraną w twe słowa własne
zabierz...
a jeśli nie możesz..
daj czas...daj chwile prawdziwe
pozwól mi być z tobą.
Pozwól kochać,
pisać wiersze,
pozwól myśleć o wszechświecie
i o tych dla których serce me bije.
Nie zostawiaj mnie w zauku wspomnień
nie rób mi żadnych nadzieii
teschnotę od szaleństwa oddal.
Pozwól''robić co mnie nie męczy''
bym w końcu była zwykłym człowiekiem
takim,który mówiąc-stoi,a nie klęczy.
życia mego nie zmieniaj w oczekiwanie-
i tak w labiryncie złudzeń po omacku błądzę
-Dokąd mnie prowadzisz Panie?
-''To jest ta droga...''-po niej pójdziesz
....tak sądzę...



Dnia: 2006-04-23 22:58:43 napisał(a): Patrycja Buk





''Są takie chwile...''(konkursowy oraz wiersz ''Pozwól'' też)

Są takie chwile....
gdy boisz się do swej duszy zajrzeć
Lękasz się...
że nie znajdziesz ani jednej struny,
która by czysty dźwięk wydała
a trzeba tylko jednego
bym na ciebie spojrzała-
pełnymi miłości oczyma.
Ja potrafię wydobyć akord
ze strun twej duszy
sojrzenie jednych oczu trzeba
a ich nie ma.
Są takie chwile....
gdy życie już nic nie znaczy
ukrywasz się przed światem
by cię takim nie zobaczył.
Gdybyś wtedy poczuł
ręce me pod twoją głową
zbudziły by cię z uśpienia
dotyku rąk trzeba,
a ich nie ma....



Dnia: 2006-04-23 23:07:28 napisał(a): Patrycja Buk





''Będziesz mój' 'konkursowy
Czy życie ma sens...
bez miłości?
Co znaczy miłość bez ciebie?
Jak mam ci dać szczęście
gdy los nas ciągle rozdziela?
Ja chcę ci dać siebie
i to co miłość nasza poczęła.
Stracić wszystko-
by wszystko zyskać
to ekonomia miłości
Będziesz mój
cóż warte jest życie...
w samotności!



Dnia: 2006-04-23 23:11:28 napisał(a): Patrycja Buk





''Jego uśmiech''
Uśmiechasz się...
widzę jednak smutek na twej twarzy
uśmiechnij się...
przecież los i tobie będzie w życiu darzył
uśmiechasz się...
bo widzisz sens wspólnego życia
uśmiechnij się...
przed nami jeszcze wiele do odkrycia
uśmiechasz się...
bo nadzieja radości w twym sercu gości
uśmiechnij się....
w swym życiu zaznasz jeszcze wiele miłości
uśmiechasz się...
bo ty jak nikt na świecie kochać umiesz
uśmiechnij się...
teraz i ja twój uśmiech rozumiem.



Dnia: 2006-04-23 23:22:29 napisał(a): Patrycja Buk





Ty/ konkursowy

Dzis moge isc
nie musze patrzec
Ty poprowadzisz mnie najpiekniej
wszystkie wspomnienia w myslach zatrzesz
a najczerwienszy w duszy bol
uczynisz w plomien najjasniejszy
Ty podarujesz mi tesknote
co w niecierpliwosc sie zamieni
I kazdy kamien na mej drodze
I kazdy krok wsrod tych kamieni
przypomni milosc twoja do mnie
raj moj i pieklo na tej ziemi..



Przepraszam, ale nie posiadam polskiej czcionki, mam nadzieje, ze nie bedzie to problemem w odczytaniu tresci wiersza.Chanah



Dnia: 2006-04-23 23:27:53 napisał(a): Chanah Letkowska





&#8222;Sezon doskonalenia wiary&#8221;

W każdej kieszeni adresy i numery telefonów.
Pięści zaciśnięte, odwodnione w oczekiwaniu
na kolejną przerwę, na kolejnego papierosa.
Tylko księżyc zdaje się być bardziej samotny,
niczym niedomknięty nawias. Życie
przestało być zwykłą ciekawostką
stając się sumą naszych różnic.
Choć mówimy inaczej nasze usta wiedzą
kim jesteśmy. Niezmiennie oddychają
bez tańca, bez piosenki. Jedynie oczy
płyną dalej. Wiosna nadeszła dla ciebie
i dla mnie. Śnieg stopniał. Stopy komiwojażera
utknęły w obłędzie. Tory kolejowe szukają
miejsca, by się zatrzymać. Błotniste
między stacjami.
Pakujesz swoje rzeczy
i nie oddajesz zdjęć.

Jak w wojsku,
jak wyrywanie zębów,
jak kwiaty. Pozostają
na kaloryferze
by uschnąć

i nie zmienić
mojej nieobecności.



Dnia: 2006-04-24 00:48:40 napisał(a): ewan_mcteagle





To miłośc


jest częścią naszego życia
budulcem jego godności
sygnałem słusznych bitw
latarnią wszystkich dróg

prowadzących do szczęścia
jakiemu na imie rodzina
której największym skarbem
są owoce tej miłości.

dojrzewające w promieniach
uczuc dwóch kochających
się wzajemnie serc.



Dnia: 2006-04-24 10:34:34 napisał(a): Waldemar Talar





TEORIA UWIELBIENIA


Przywitaj się
z wybujałym kolorytem jej myśli
tak bardzo pasuje do moich zaścianków
całego zdania

pora się zapoznać z rąbkiem spódnicy
zanim zawinie w swoją drogę
nic się nie stało
z czasem zaświta pełny krój

na pewno pokochasz
ten szelest bielizny o ubranie
nawet jeśli jedynie co słyszysz
to kilka uchylonych słów



Dnia: 2006-04-24 13:38:53 napisał(a): Sebastian_Pietrzak





Zakochałem się dziś znowu w swojej żonie
o poranku amor trafił strzałą w...
Mniemam, że to powinno być zabronione
mam już przez te strzały sitko a nie... tył

Ciut przesadzam, ale w końcu prócz mej ślubnej
świat urokiem innych kobiet aż się skrzy
A ja nic - ani nie spojrzę, ani skubnę
cały ród macho ze mnie kpi, a nawet drwi

Lecz bywają - słuchaj dziatwo i młodzieży -
strzały, które nie currarą nasączone
to koncentrat jest lubczyka, proszę wierzyć,
który działa tylko kiedy widzę żonę

Strzelaj dalej kupidynie bezlitosny
jam twą tarczą, ja wystawiam ci się wciąż
strzelaj dniem i nocą, latem, zimą, wiosną
Celnie trafiaj
- prosi masochista mąż.



Dnia: 2006-04-24 17:03:54 napisał(a): cyklop





Wiersz Będący Niewinną Reklamą
Lizaków Owocowych Firmy &#8222;Cmok-Cmok&#8221;.

Łubudu
Tramwaj-czerwony
Poetka- czerwona
wiemy o co chodzi, na zakrętach działa siła odśrodkowa i
łubudu

Pan Uśmiechnięty
Polujący na zakręty
Przeprosiny przyjąwszy
Rumieniec poetki
Docenia wzrokiem zachwyconym

Tramwaj- czerwony
Poetka &#8211; czerwona

Łubudu
Miłość się za zakrętem zaczerwieniła

Tramwaj-czerwony
Poetka- czerwona
Miłość- czerwona

Pan Uśmiechnięty znosi bukiety
Poetka pisze wiersze rozmarzone

Łubudu
Pan Usmiechnięty
(niestety)
Znów poluje na zakręty
Poetka pisze wiersze zasmucone

A to wszystko w lizaku
A to wszystko w lizaku
W wirze czerwonym
Miłość sobie wyliżesz
Zażądaj lizaka
I cmok-cmok



Dnia: 2006-04-24 17:58:53 napisał(a): Ella Fitzgerald





nocą zimno-gwiaździstą
po dziennych spieszeniach spocząwszy nareszcie
leżałem w pół zgięty wśródtrwożnych ciemności

łudziłem się wyobraźni oszustwem
tworząc nową-ciebie według własnej woli
lecz w końcu pojełem że kłamiąc
nie można kochać naPrawdę

i zagryzając wargi w myślach sięmodliłem
by Bóg mi wybaczył moje pożądanie
a kiedy wreszcie gożko zasnełem
płakałem do świtu byś została ze mną



Dnia: 2006-04-24 18:35:45 napisał(a): graniastosłup foremny





"Duża , większa i najcichsza":



nie wierzę w wielką miłość
taką sprzedawaną na metry
ani tą otyłą

miłość jak wieloryb
nie istnieje
( nikt nie wyrzuci jej na brzeg
pod nasze stopy )

jest tylko herbata rano
i ciepły szalik co truchta obok
aż do przystanku
(ma przy tym uśmiechniętą
zadyszkę )

miłość to nie duże i małe
to tylko ciche nienazwane



Dnia: 2006-04-24 18:47:24 napisał(a): Luthien_Alcarin





(konkursowy)

Ku gwiazdom niegdyś twe piękno wychwalałem
Ciebie jasnością wśród ciemności okrzykiwałem
Ku twemu blasku w drogę wyruszałem
Ciebie w swe ręce niegodne pochwycić chciałem

Wśród lazuru morza twą siłę odnajdywałem
W twych odmętach swą duszę zatopić gnałem
Wśród spienionych fal twą niezłomność widziałem
W twych głębinach ukojenia swego poszukiwałem

Pośród pól w drzewie dębu twą moc obejmowałem
Twój szept w liściach wiecznie zielonych słyszałem
Pośród pustki równin ku tobie drogę obrałem
Twój płacz bursztynowy w swe ręce chwytałem

Tak oto jam ciebie miłość ku niebiosom chwaliłem
W stworzeniu świata twą wielkość upatrywałem
Tak oto ciebie w materialną powłokę przywdziewałem
W twej wieloznaczności swe marzenia widziałem

Już twe symbole wszechobecne mego wzroku nie ściągają
Twe obrazy piękna mnie w podróż nieznaną nie pchają
Już zieleń twej życia mocy w myśli nie wpędzają
Twe wdzięki już mnie ze świata jawy nie wydzierają

Bowiem cuda drugiej osoby twe cuda przesłoniły
Jej oczy mą duszę niczym całun niebiański opętały
Bowiem jej duszą twe sługi przed wzrokiem zakryłem
Jej obecność memu życiu cel ostateczny wędrówki nadały



Dnia: 2006-04-24 22:38:26 napisał(a): Seweryn_Dańko






Jacek Suchowicz napisał(a):
&#8222;Już wiosna kalendarzowa
Niebawem przyjdzie prawdziwa
I tylko patrzeć i tylko patrzeć
Jak&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8221;


startujemy z nowym konkursem na wiersz o miłości &#8211; na poważnie. Wyznajemy lub opisujemy naszą miłość do &#8230; ukochanej osoby, używając słów takich jak: kocham miłość &#8230;..itp. w ilościach niezbędnych. Nie tworzymy kiczu, i pilnujemy, aby nie przekroczyć granicy dobrego smaku. Oczywiście wiersze z uśmiechem wskazane.
Proponuję aby duchowym patronem konkursu został mistrz Jeremi P.
Należy się wszystkim jeszcze wyjaśnienie &#8211; konkurs startuje dopiero teraz gdyż czekałem na zgodę administratora portalu. Proponowałem, aby utworzyć oddzielny link konkursowy, ale pomysł nie przeszedł.


Reguły konkursu:

1. Udział w konkursie mogą brać tylko zarejestrowani użytkownicy poezja.org.
2. Wklejać można dowolną ilość wierszy jeden pod drugim pod niniejszym opisem w tym wątku i proszę nie pisać tutaj komentarzy.
3. Każdy może swój wiersz jeszcze raz wkleić wyżej jako oddzielny post w dziale, w którym uzna za stosowne i tam można komentować dowoli.
4. Jury w składzie:
Roman Bezet
Messalin Nagietka
Amandalea
krwawa-mary
Jacek Suchowicz
oceniać będzie wiersze nie mając względu na autora
5. Nagrodę za najlepszy utwór stanowi 100 zł oraz &#8222;malowane własnopalcowo lusterko w drewnianej ramce [z motywem kocim albo anielskim, albo takim i takim]&#8221; wykonane przez Czarną.
6. Konkurs rozpoczynamy natychmiast a kończymy 24 kwietnia 2006 roku o godzinie 24.
7, Po zakończeniu konkursu zwycięzca poproszony będzie o przesłanie swoich danych osobowych na adres jaceksuchowicz@interia.pl celem wysłania nagrody.
Życzę wszystkim powodzenia i pozdrawiam Jacek
Wspaniałej zabawy!





Piotr Nowy - Wczorajsza Miłość



Jest takie miejsce
gdzie twarze zlewające się
tworzą
coś w rodzaju ornamentu
pięknej pieśni
brzmiącej w porze sobótki
Tam w objęciach mroku
czuję żal zachodzących słońc
Tu płacz spadających gwiazd
miesza się z mym smutkiem...

Co dzień
składam ofiarę z mych słów
wśród wielkich wód
otoczony zewsząd szarością
Tańczę z upiorami przeszłości

Jest takie miejsce
gdzie uśmiech Twój
falujący lekkością
bliski szaleństwu
wita mnie dnia każdego
Pamiętam te chwile
pełne grzechów dziecinnych
wśród leniwych
jasnych pór
kładłaś marzenia swe
naprzeciw snów mych...

Jest takie miejsce
gdzie nikt nie szuka miłości
wsród szkieletów-murów
płyną łzy
łzy przeszłości
Mych planów gruzy

Jednak nie odeszłaś
a mówią - to uczucie
to chemia...



Oli...



Dnia: 2006-04-24 22:42:53 napisał(a): Piotr Nowy





^^^

pragnienie miłości
ale nie miłość spełniona
(jak niektórzy chcą zwać)
bycie pijanym
ale niekoniecznie w rynsztoku
co w przypowieściach o życiu
niektórym autorom się zdarza
spacer
ale nie z tobą
i nie przy zwyczajnym księżycu
muzyka
ale jakby dotyk tylko
łza na wardze
nie do zlizania
mięso na stole
ale nie wiem czemu
jak z obrazu Soutine&#8217;a
wiersz
który dedykuje sam sobie
bo w końcu postanawiam
że cię nie będzie



Dnia: 2006-04-24 22:53:27 napisał(a): bernard g





Powiększenie

jesień
i drzewo
niebo
które jest dzielone
przez to drzewo
dom
na zakręcie
na ulicy
okno
ptak
kroczy za oknem
my okno
znów sam
w oknie
rama
szyba
portret
marzenie
drzwi
pokój
stół
ciastko na stole
ulicą
przechodzi Justyna
której
nie znam
ona
nie zauważa
kałuży
moczy but
i swoja delikatną stopę
bo taka
ma długopalczastą
wchodzi
bosą
mokrą
stopą
w środek
ciastka
pokój
krzesło przy stole
we własnych butach
jestem
wstaję zamknąć drzwi
dzień dobry
nie mówię
nikomu



Dnia: 2006-04-24 22:55:08 napisał(a): bernard g





Taki pejzaż

drzewo
urywa się w locie
kamień
tarza się w trawie
wiatrak
zasypia na wietrze
wieczór
uśmiecha się
do nas
przy stole
ja biegnę
ty siedzisz



Dnia: 2006-04-24 22:56:36 napisał(a): bernard g





*

deszcz zakrywasz dłonią
słońce odgarniasz znad powiek
rosę przechodzisz w poprzek
i z pewnością jesteś naga
na ścieżce co się włóczy
pod lasem
i udaje zagubienie
jesz truskawkę
w zęby wchodzi źdźbło
trawa
promień
słońce

Na łące pasie się dzień



Dnia: 2006-04-24 22:58:57 napisał(a): bernard g





She lives in Love Street

miała ogród
bez domu
wchodziłem przez parkan
siadałem
ona
i kwiatek na krzewie
zdejmowała
milczała
rozbierała z liści
sok na palcach
starte płatki
palec w ustach
oko we włosach
łza na mnie
była wiosna dość późna
może początek lata
pragnienie
i ja już za furtką

często rozmawiamy o roślinach



Dnia: 2006-04-24 22:59:55 napisał(a): bernard g





*

ona
stawia świecę
ale nie zapala
gasną lustra



Dnia: 2006-04-24 23:00:54 napisał(a): bernard g





"AKTY"

WSTĘP

płacze
przy oknie
słońce
rośliny
się fiołkują
koperta
połyka kartkę
zakleja się
czarna kropla
spada
oko mruga
brama
z przeciwka
nieszczerze
się uśmiecha
w niedzielne popołudnie po obiedzie

*

jest światło
dotyka skóry
wchodzi w pory
tułowia
rąk
nóg
do oczu
wciągam
głęboko
przez nozdrza
całą moją koniecznością
lenistwo tej chwili
z wolna
gromadzę w sobie
łagodność węża
pozorny spokój wyleniałej kotki
poczucie winy beznogiej jaszczurki
nawet natręctwo brzęczącego owada
nie doprowadza mnie do szału
i wiem
co to miłość!
gdy leżę
przy ścianie
na zmęczonej kołdrze
lub uczestniczę we własnym pikniku
ale
w ogrodzie wiązów


WEJŚCIE

kiedy
siedzę
w lesie
i słucham muzyki
chmury
beznamiętnie
rżną
niebo
jak by
powiedział
poeta
ze mnie
zdejmij
prześcieradło
przyłóż
głowę trawie
radio
nie śpiewa

ODSŁONA I

kiedy przychodzą
drzewa
pod oknem
czekają
ty
?

tu przerwa:
najada się jabłko drzewem
i dalej:
do zgaszonego pokoju
wchodzi wiersz
nie pyta
i siada przy stole
mówimy o życiu
on twierdzi
że ono nie
zależy
od ciebie

ODSŁONA II

gdy wilgoć
przystaje
przed zmierzchem
i chmury
gonią się
nawet nie
zajadle
ujada słońce
znienacka zjawia się
stróż i nadzorca
w jednym
tej historii
co ma być
zmyślona
jak
ja i ty
czyta
na głos spowiedź
dnia
wczoraj
dziś
przerywa
i mówi
że dalej
mu
się
nie chce

ANTRAKT

ta chwila
jak bycie
pijanym
w środku miasta
gdy głos się usztywnia
dla nas
kolacja
śniadanie
obiad
kolacja

TYMCZASEM NAD MORZEM

są łódki
nad morzem
jesteśmy razem
nad morzem
ktoś jest na plaży
i ktoś chce
płynąć dalej

ODSŁONA III

robi się biało
w niedzielę
czy też
w innym
dniu tygodnia
przychodzą
chmury
pod latarnią
nie czekają
mówią
dobranoc
pojawia się kobieta

CHÓR KOMEDIANTÓW LUB GŁOS ZZA SCENY

jak zaklęcie
w bezdomną noc
czekanie na wycieraczce
kulka w ruchu
jak pukanie
do drzwi
wahadło
twierdzenie
moje życie
wysypia się
u ciebie

W TLE

gdzieś gasną
słońca
by mogły
iść drzewa
gdzieś płoną
łąki
by dać tło
wędrującym
gdzieś w deszczu
jest przystanek
nudzi się
i czeka
gdzieś w mchu
zagubił się
kawałek drewna
ma rozłożone na boki
ramiona
i odpoczywa
gdzieś
my jesteśmy

........NA DRUGIEJ SCENIE


ktoś w pustym pokoju
ktoś na trawie się bawi
ktoś wchodzi
ale nie nocą
w dniu urodzin
mówi tak trzeba
i gasi światło

***

PRZYPISY
-KTÓRE MOŻNA SOBIE WSADZIĆ, GDZIE SIĘ CHCE [W TEKŚCIE]

1. balkon nadstawia czoła
2. klęczy drzewo
3. ponoć kobieta z trzeciego piętra naszego bloku ma duszę i ciało co pachnie

- przypis dotyczący mokrego lasu &#8211; można tak:

jest głód
ukryty w kącie
jednego tutaj
pagórka
jest droga
co potrafi zabłądzić
do celu
dłoń co szuka
posłania
to znów kromki chleba
żeby zjeść
jest sen co błaźni się
grając za dwóch
pada deszcz
idą
ludzie w mokrych płaszczach
jest ktoś
kto potrafi
jednym
wcale niewymuszonym gestem
skreślić
to co napisaliśmy we dwoje
okrakiem na drogę wchodzi mokry las



Dnia: 2006-04-24 23:02:57 napisał(a): bernard g





No i kto wygrał ? Chciałabym znać zwycięzki wiersz



Dnia: 2006-04-25 11:35:15 napisał(a): Dorma





Przepraszam, że tak późno, ale nie mogłem wcześniej.

Temat zamknięty.

a.



Dnia: 2006-04-25 12:25:59 napisał(a): angello





Forum / Forum dyskusyjne - ogólne