Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Posiadłem ciszę jako ziemię swoją
a spokój stał się mym udziałem
uciekłem od świata na kilka sekund
tu się na nowo odradzałem

Bo Pan to stworzył i tu jest to żywe
Jest słońce, są drzewa potężne
A ja zatrzymuje się tu na chwile
By patrzeć, co naprawdę piękne

Ptaki w konarach drzew sobie śpiewają
Hej, jak ja kocham wasze pieśni!
Teraz już wiem że urody tak wielkiej
Nie wychwali w pełni żaden ludzki język

Lecz, skoro to dla mnie wszystko stworzone
Ten odpoczynek na puszczy skraju
Więc wyrażam o nim tak jak to potrafię
O tym miejscu, o mym ziemskim raju

Będę w tym miejscu co dla nas Pan tworzy
Dla odpoczynku i podziwiania
Przyszedłem tu jakby nie ze swej woli
Bez żadnego się zastanawiania

Niech czarne bory tutaj pozostają!
Już zachód słońca, już zachód, wiem
Dlatego odchodzę z sosnowych lasów
A jutro z nimi spotkam też się

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




kolosie94 Jesteś wielki w tym momencie. Czuję Twoją tęsknotę tak, jakbym film obejrzał. Dobierasz właściwe słowa. ... ale możesz bardziej i lepiej. ... ja też. ...a to wszystko jest możliwe później. Trudno, nie Nasza wina.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Niesamowity tekst! Świetny turpizm zmieszany z egzystencjalnym dramatem. Metafory więziennego brudu uderzają - zwłaszcza Bóg, który "zagląda tu tylko na przeszukania" i boi się włożyć rękę do kibla. Odbiera to resztki nadziei na jakiekolwiek sacrum. Rewelacyjny, duszny klimat, bo wiersz dusi od samego początku - "powietrze o gęstości niemytej skóry" sprawia, że fizycznie czuć ten zaduch. Krata łapiąca stację cisza - to genialne! Podział celi na role (profesor, malarz, kucharz i "cień") tworzy mikrokosmos, w którym mur faktycznie staje się piątym i stabilnym elementem. Ale pod warstwą więziennego realizmu kryje traktat o utracie tożsamości. Porównanie człowieka do „kostki rosołowej bez opakowania” czy systemu zapominającego o przeterminowanych konserwach ma w sobie niesamowitą, gorzką siłę. Narrator jako „cień od oddechów”, który zbiera do kieszeni sapnięcia współwięźniów, staje się żywym archiwum ich ukrytego bólu, ale jest to również bolesne współuczestnictwo. Fraza o byciu „posklejanym cudzymi historiami, które już się nie odkleją” to esencja prawdziwego współodczuwania. Autor przywraca tym ludziom podmiotowość tam, gdzie system próbuje ich zrównać z betonem. Znakomity, mądry wiersz.
    • @jazzkółka Cudawianki.
    • @Leszek Piotr Laskowski Ech, choćby na chwilę się ziściło  :))
    • Dziś widzę lepiej zmarłych ich życie ich radosne chwile   wszystko to na moment   ciężar przygniata mnie do ziemi i muszę odetchnąć   a była sensacją   przy stole wino gasi pragnienie w jego czerwonej barwie pływają obrazy   zmarli piją i roztrząsają dylematy   śmieją się słyszą o wiele więcej i krążą wokół własnych wniosków   a to życie rozpływa się nie gasi pragnienia.  
    • @Leszek Piotr Laskowski   Niezła satyra na nasze narodowe sny o potędze. Obyśmy tylko na jawie mieli taki dystans do siebie, jak w tym wierszu! Porzuć smutki, uśmiechnij się, w Polsce wcale nie jest źle! Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, obcy raj to tylko ściema.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...